fot. UAE Team Emirates

Rafał Majka zakończył czwarty sezon w UAE Team Emirates i przygotowuje się do kolejnych startów w tej drużynie w 2025 roku. W minionym sezonie kolarz z Zegartowic nie odniósł zwycięstwa, ale pełnił kluczową rolę w zwycięstwie Tadeja Pogačara na Giro d’Italia.

Majka podsumował ostatni rok w wywiadzie dla Bici. Tym razem nie odniósł żadnego indywidualnego triumfu. Korzystając z dużego doświadczenia, głównie pełnił rolę pomocnika. Przede wszystkim na Giro d’Italia wygranym przez Tadeja Pogačara. Polak zajął we włoskim tourze 15. miejsce. „Zgred” bardzo chwali współpracę z UAE Team Emirates.

Przez te cztery lata, od kiedy przyszedłem w 2021 roku, zespół stał się naprawdę silny. Wszystko weszło na najwyższy poziom – trenerzy, mechanicy, dietetycy. Bez problemu można jeździć na wyścigi, bo wszystko jest opracowane do najmniejszego szczegółu. Zawsze mamy przy sobie szefa kuchni. Ścigałem się w Tinkoffie i Borze, ale tutaj jest lepiej, jest duża różnica. Przed Giro miałem problemy ze ścięgnem. To był trudny moment, ale pojechałem na miesiąc do Sierra Nevada i fizjoterapeuta dokonał cudu. Po dwóch dniach zacząłem jeździć na rowerze i poczułem się lepiej. Kiedy wiesz, że za lidera masz Tadej Pogačara, to kiedy przyspieszyć w grupie najmocniejszych kolarzy, to wiesz, że on da radę. To fenomen

– powiedział Rafał Majka dla Bici.

Przed Giro d’Italia razem z Isaaciem del Toro polski kolarz zdominował Vuelta Asturias Julio Alvarez Mendo. Zajął drugie miejsce za młodym Meksykaninem. Ostatecznie Majka nie pomagał Tadejowi Pogačarowi w triumfie na Tour de France. W jego planach startowych znalazły się: Tour of Austria (8. miejsce), Vuelta a Burgos (21. miejsce) i Tour de Pologne (18. miejsce).

Po Giro porozmawialiśmy o dalszych planach. Byłem pierwszym rezerwowym na Tour de France. Jechałem już dwukrotnie Tour z Tadejem i raz wygrał. Ostatnie zdanie należało do zespołu, który wybrał najlepszych kolarzy na każdy teren. Wiadomo, że chciałbym pojechać, ale ważne, że Tadej wygrał. Najpierw Giro, potem Tour i jeszcze mistrzostwa świata. Sam kiedyś byłem liderem, ale teraz lubię po prostu się ścigać. Mam lidera na najwyższym poziomie, nigdy wcześniej takiego nie spotkałem. To imponujące, bo zawsze jest skromny i spokojny. Ale jak wsiada na rower, zostaje terminatorem. Chce pokonać wszystkich. To on mówi, kiedy mamy zaatakować

– opowiada Majka.

Polski kolarz wspomniał również o planach na nowy sezon. Wciąż jako polscy kibice czekamy na to aż zapisze się do grona zwycięzców etapowych na wielkich tourach. Na swoim koncie ma już wygrane w Tour de France i na Vuelcie.

Muszę dobrze zaplanować treningi, ponieważ chcę wystartować w Giro d’Italia. Myślę, że start w Ayuso będzie inny niż z Tadejem. Juan rozwinął się szczególnie w tym sezonie. Bardzo chce wygrywać, ale jest niecierpliwy. Myślę, że może zakończyć wyścig w pierwszej trójce. Po ośmiu latach bycia liderem stało się to dla mnie obciążeniem psychicznym. Nie mogłem zachować równowagi. Te cztery lata minęły bardzo szybko. W zespole znajdujemy porozumienie. W tym roku chciałbym coś wygrać. Mam nadzieję, że znajdzie się na to miejsce na Giro. Będę pracować na 100%, ale jeśli nadarzy się okazja, to spróbuję

– dodał Rafał Majka.

W 2025 roku nasz kolarz z UAE Team Emirates – XRG będzie chciał udowodnić, że przedłużenie z nim kontraktu było dobrą decyzją. Wisienką na torcie mogłoby być zwycięstwo etapowe, chociażby na Giro d’Italia.

Poprzedni artykułMovistar przedstawia nowe stroje i plany na przyszły sezon
Następny artykułMłodzi Duńczycy poczekają na ściganie w INEOS Grenadiers
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kibic
Kibic

Koń jakich mało ! Coś pięknego mieć takiego kolarza z Polski

No ja!
No ja!

Cieszymy się że jeszcze mamy bo niedługo mieć nie będziemy. A i tak zaraz stado znawców i trenerów powie że chłop nie ma ambicji itd itp