fot. Movistar Team

Swojego czasu był określany talentem na miarę Egana Bernala, a nawet śladem kolumbijskiego rodaka trafił do INEOSu. Ostatecznie jednak Iván Ramiro Sosa wielkiej kariery nie zrobił, a teraz czeka go spadek do drugiej dywizji – 26-latek zamieni Movistar Team na Equipo Kern Pharma.

Iván Ramiro Sosa to jeden z wielu Kolumbijczyków, których swojego czasu odkrył Gianni Savio pomagając im stawiać swoje pierwsze kroki w Europie w barwach Androni – Sidermec – Bottecchia. Urodzony w Pasca góral trafił tam w 2017 roku spotykając w zespole m.in. Egana Bernala, który po tym sezonie przeszedł do Team Sky. Iván Ramiro Sosa rozwijał się równie dobrze i on także zamienił włoską ekipę na brytyjską, a stało się to w sezonie 2019. Na tym jednak podobieństwa między Kolumbijczykami się skończyły – ten pierwszy później wygrywał m.in. Tour de France i Giro d’Italia, drugi zaś już po roku przeszedł do Movistaru, a w jego dorobku znalazły się triumfy co najwyżej w wyścigach niższych kategorii – m.in. Vuelta a Burgos, Tour de la Provence, Tour de Langkawi czy Vuelta Asturias.

Ostatnie zwycięstwo Iván Ramiro Sosa odniósł w 2022 roku, a od tamtej pory było już tylko gorzej. Nie ma co się zatem dziwić, że Movistar Team zrezygnował z jego dalszych usług, a 26-letni Kolumbijczyk musiał poszukać nowego pracodawcy. Tym zostało Equipo Kern Pharma, które zaoferowało niewysokiemu góralowi roczny kontrakt.

W ostatnich latach wiele się nauczyłem i choć miałem też złe momenty to miewa je każdy sportowiec, a ja wciąż mam wiele do zaoferowania. W dzisiejszych czasach sport wymaga wielu poświęceń, a ja widzę wsparcie i dobre środowisko w nowej ekipie, zatem postanowiłem im zaufać. To jest moją obecną motywacją i sprawia, że ​​znów chcę wrócić na swój szczyt możliwości. Przychodzę do nowej drużyny z dużą chęcią do pracy, aby jak najlepiej wykorzystać szansę i dać zespołowi wiele satysfakcji

— powiedział Iván Ramiro Sosa Cuervo.

Poprzedni artykułBrytyjska drużyna została złapana na korzystaniu z zabronionych rowerów. Powodem… fałszywe naklejki UCI
Następny artykułRanking narodów 2024: Holenderki poza zasięgiem, Polki na 5. miejscu!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze