Matteo Malucelli (JCL Team UKYO) wygrał drugi etap PETRONAS Le Tour de Langkawi. Włoch okazał się być najlepszym sprinterem na mecie w Butterworth. Podium uzupełnili Manuel Peñalver (Team Polti Kometa) i Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling).
Kolarze mieli dziś do pokonania 154,5 kilometra po płaskiej trasie, która nie zawierała zbyt wielu utrudnień. Organizatorzy wyznaczyli na dziś 3 lotne premie, na których można było powalczyć o punkty. Właściwie od startu, mogliśmy się więc spodziewać walki sprinterów na finiszu.

Ucieczka dnia ustabilizowała się na około 17 kilometrów od startu. W jej skład wchodzili Nur Amirul Fakhruddin Mazuki, Muhammad Nur Aiman Bin Rosli (Terengganu Cycling Team), Junrey Janjan Navarra (Standard Insurance PHI), Pak Hang Ng (HKSI Pro Cycling Team), Muhammad Yusri Shaari, Abdul Azim Aliyas (Malezja) i Wentao Sun (Li Ning Star). Na pierwszej zaplanowanej dzisiaj lotnej premii w Jitra zwyciężył Pak Hang Ng.
Na około 117 kilometrów przed metą przewaga uciekinierów wynosiła minutę i 48 sekund. Peleton więc trzymał rękę na pulsie za sprawą pracy drużyny Tudor Pro Cycling, która widziała potencjał na zwycięstwo swojego sprintera, Arvida de Kleijna. Mniej więcej w tamtym momencie uciekinierom za współpracę podziękował Wentao Sun. Punkty na lotnej premii w Alor Setar zgarnął Muhammad Yusri Shaari.
Około 77 kilometrów przed metą w peletonie doszło do kraksy, w wyniku której ucierpiał Yuma Koishi. Z przodu wciąż pieczołowicie pracowali zawodnicy Tudor Pro Cycling. W ucieczce zaś, raz po raz odpadali kolejni zawodnicy, tym razem odpuścili Junrey Janjan Navarra i Muhammad Yusri Shaari. Ostatnia lotna premia również padła łupem ucieczki, a kolejne trzy punkty na swoim koncie zapisał Pak Hang Ng. Co by nie mówić, uciekinierzy walczyli do samego końca – ostatnim zawodnikiem z tej grupy, który poległ w walce z goniącym peletonem był Nur Amirul Fakhruddin Mazuki – dzielnemu Malezyjczykowi zabrakło sił na 7 kilometrów przed metą.
Wszystko więc było jasne – cały peleton szykował się do sprintu. Ostatni kilometr zmagań prowadził po prostej drodze, z lekkim zwężeniem na finiszu. Z przodu mogliśmy widzieć, jak przez większość dzisiejszego etapu, zawodników Tudora, wtórował im również pociąg Astany. Pierwszy, jak z procy, wystrzelił Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling) – w międzyczasie za Holendrem doszło do dużej kraksy. W tym chaotycznym finiszu idealnie swoje siły wyważył Manuel Peñalver (Team Polti Kometa) i to Hiszpan podniósł swoje ręce na linii mety. Nie zauważył jednak, mknącego obok Matteo Malucelliego (JCL Team UKYO), który dosłownie o włos minął go na kresce. Zwycięstwo powędrowało więc w ręce Włocha, a podium dopełnił Arvid de Kleijn.
W klasyfikacji generalnej liderem wciąż pozostaje Gleb Syritsa (Astana Qazaqstan), który na dzisiejszym etapie zameldował się na 5. miejscu.
Wyniki dostarcza FirstCycling.com








