Reprezentacja Australii zdobyła złoty medal w mieszanej drużynowej jeździe na czas. Srebro przypadło drużynie Niemiec, która przegrała o mniej niż sekundę! Podium dopełniła reprezentacja Włoch.
Zasady rywalizacji w tej dyscyplinie są wbrew pozorom dosyć proste – wpierw swoją część trasy muszą ukończyć męskie zestawienia reprezentacji, a gdy linię mety przetnie drugi zawodnik, wtedy ruszyć mogą panie. Finałowy czas, analogicznie do zasady o starcie, zatrzymuje się, gdy na finiszu pojawi się druga zawodniczka oraz, co oczywiste, sumuje wynik mężczyzn jak i kobiet.
Zawodnicy i zawodniczki pokonali łącznie 53,7 kilometra, po 26,85 kilometrów na dany zespół. Co by nie mówić, trasa nie należała do najłatwiejszych – na dzisiejszych bohaterów i bohaterek czekało łącznie 1000 metrów przewyższenia, a w tym Zürichbergstrasse (700m; 8,4%) czy Witikonerstrasse (1,4 km; 7,3%). Pod koniec trasy na rywalizujących czekał kręty zjazd oraz płaski, kilkukilometrowy dojazd do mety.
Na trasie jako pierwsi pojawili się mężczyźni z egzotycznych w zawodowym peletonie państw. Przez charakterystykę trasy, dużo ekip przez większość wyścigu raczej nie jechało w komplecie. Pierwsi na mecie zameldowali się reprezentanci Mongolii z czasem 37 minut i 32 sekund – w tym samym momencie mogły więc wystartować pierwsze zawodniczki. Pierwsze półtorej godziny zmagań przebiegło w atmosferze walki o przetrwanie. Przeróżne problemy napotkały chociażby reprezentantów Afganistanu, którzy rzadko kiedy jechali razem, chociażby przez defekty.
Po godzinie zmagań na mecie zameldowali się wszyscy mężczyźni z pierwszych dziesięciu startujących dziś reprezentacji. Najlepsza okazała się drużyna UCI WCC, która mogła pochwalić się czasem 36 minut i 8 sekund. Wszystko było więc już tylko w nogach pań – w tej rywalizacji pierwsze na metę wparowały Mongołki ustawiając czas godziny oraz 25 minut i 21 sekund za punkt porównania dla reszty reprezentacji. Po pierwszej części wyścigu na prowadzeniu była reprezentacja Ukrainy – ich czas wynoszący 1h 19m 52s zapewnił tej drużynie liderowanie przynajmniej przez godzinę.
O godzinie 15:41 rozpoczęły się zmagania drugiej dziesiątki reprezentacji. Rywalizację otworzyli Kanadyjczycy i raczej bez większych zaskoczeń pokonali “resztę świata” z czasem 34 minut i 42 sekund. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu, najlepiej wypadli reprezentanci Niemiec, którzy z czasem 16 minut i 28 sekund rozbudzili nadzieję na medal.
Po około poł godziny z kawałkiem wszystko było jasne w kwestii walki z czasem męskich “trójek”. Świetnie zaprezentowali się Australijczycy, którzy w tamtym momencie prowadzili z czasem 33 minut i 44 sekund pokonując nawet pełną gwiazd włoską obsadę. Filippo Ganna, Edoardo Affini i Mattia Cattaneo wypadli od nich gorzej o 7 sekund. Podium uzupełniali Niemcy, których strata wynosiła 21 sekund.
Przyszła więc znów pora na zmagania kolarek. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu zaczęło się powoli klarować w kogo ręce wpadną medale. Bardzo dobrze poradziły sobie Niemki, które odrobiły stratę do reszty stawki, wynosiła ona raptem 7 sekund. Wspomniana Australia nie roztrwoniła wówczas pełni przewagi – czas tej reprezentacji wynosił 53 minuty i 2 sekundy. Blisko były Włoszki, jednak zabrakło im 2 sekund, aby przejąć prowadzenie na tym punkcie trasy.
Podium więc wydawało się już pewne – Australia, Włochy i Niemcy. Nadal nieznana była jednak kolejność. W międzyczasie na metę wparowały Kanadyjki i czas 1h 15m 34s był wyznacznikiem dla reszty stawki. Świetnie resztę trasy przejechały Niemki i to ta reprezentacja wsiadła na fotel lidera z rewelacyjnym czasem 1h 12m 53s! Druga wówczas reprezentacja Danii traciła przeszło dwie minuty. Grace Brown dwoiła się i troiła (w tej rywalizacji właściwie dosłownie), a jej heroiczne starania zaowocowały wynikiem 1h 12m 52s i w tamtym momencie to Australia miała złoto. Czekaliśmy więc już tylko na Włoszki, a te nie zamierzały odpuszczać. Zgodnie z przewidywaniami, różnice na podium były minimalne – zawodniczkom z Włoch nie udało się pokonać świetnych czasów Australii i Niemiec, gdyż przyjechały na metę ze stratą 8 sekund. Na trasie wtedy pozostawały jeszcze Francuzki oraz Szwajcarki, jednak było już jasne, że obydwie te reprezentacje nie mają już szans na medal. Wielkie brawa za walkę należą się jednak tym pierwszym, gdyż świetnie nadrobiły straty i w efekcie do medalu zabrakło im jedynie 15 sekund.
Ostateczne podium wyglądało więc w taki sposób – złoty medal przypadł reprezentacji Australii (Michael Matthews, Jay Vine, Ben O’Connor, Grace Brown, Brodie Chapman, Ruby Roseman-Gannon), srebrem musiały zadowolić się Niemcy (Marco Brenner, Miguel Heidemann, Maximilian Schachmann, Franziska Koch, Liane Lippert, Antonia Niedermaier), a brąz z Zurychu przywozi reprezentacja Włoch (Edoardo Affini, Filippo Ganna, Mattia Cattaneo, Elisa Longo Borghini, Soraya Paladin, Gaia Realini).
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Zurych 2024:








