Na pierwszą wrześniową niedzielę organizatorzy tegorocznej Vuelty zaplanowali trudny etap z metą na Valgrande-Pajares Cuitu Negru. Roszady w klasyfikacji generalnej są wręcz oczywiste, lecz nie możemy wykluczyć kolejnego już w tej edycji zwycięzcy z ucieczki.
Kolarzy czeka blisko 143-kilometrowa przeprawa przez tereny Asturii, a na trasie znajdziemy 3800 metrów przewyższenia. Start zaplanowano w miejscowości Infiesto, skąd peleton skieruje się w stronę wspomnianego wyżej szczytu Valgrande-Pajares Cuitu Negru.
Ten etap niewątpliwie jest jednym z kluczowych w ogólnym rozrachunku dla walczących o triumf w całym wyścigu. Możliwości zawodników wpierw sprawdzą trzy podjazdy, albowiem po rozpoczynającym ten dzień pagórkowatym terenie peleton będzie musiał pokonać Alto de la Colladeilla (6,4 km; 8,2%), gdzie do zdobycia będą punkty do klasyfikacji górskiej na premii pierwszej kategorii. Nie jest to jednak jedyna okazja, aby poprawić swoje notowania w walce o koszulkę w grochy – na 65 kilometrze znajduje się premia 3. kategorii u szczytu Alto de Santo Emiliano (5,6 km; 4,9%), aby kolarze ponownie pokonali Alto de la Colladeilla i tu znów powalczyli na premii 1. kategorii.
Około 30 kilometrów przed metą zlokalizowany jest lotny finisz w Pola de Lena i zaraz po nim rozpocznie się ostatni akt batalii na tym etapie – wspinaczka na Valgrande-Pajares Cuitu Negru (18,9 km; 7,4%). Wcale nie powinien nikogo zaskakiwać fakt, że jak wiele hiszpańskich podjazdów i ten należy do tych z kategorii nieregularnych. Pierwsza połowa Cuitu Negru nie przekracza 8% średniego nachylenia, jednak to ostatnie 3 kilometry nogi zawodników odczują najbardziej – tutaj średnia sięga 12,9 %, a u startu tego odcinka nachylenie osiągnie nawet 24%!
Oto, co na temat 15. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
15. etap (1 września, niedziela): Infiesto – Valgrande-Pajares Cuitu Negru (142,9 km)
Nim uczniowie udadzą się do szkół to w ostatnią niedzielę szkolnych wakacji kibice kolarstwa z całego świata zasiądą przed telewizorami by śledzić rywalizację na jednym z najlepiej zapowiadających się etapów tegorocznej Vuelta a España. Dość krótka, ale najeżona podjazdami przeprawa z Infiesto do Valgrande-Pajares Cuitu Negru wygląda naprawdę interesująco, a na trudność tego etapu złożą się 2 przejazdy przez Alto de la Colladeilla (6,4 km; 8,2%), zlokalizowane między nimi Alto de Santo Emiliano (5,6 km; 4,9%) oraz finałowe Valgrande-Pajares Cuitu Negru (18,9 km; 7,4%). Podjazd ten powraca na trasę po 19 latach – triumfatorem był tam wówczas słynny Roberto Heras, dla którego był to ostatni wygrany etap La Vuelty w karierze. To właśnie na tym podjeździe wówczas 31-letni Hiszpan nadrobił nad jadącym w czerwonej koszulce Denisem Menchovem przeszło 5 minut i dzięki temu wygrał cały wyścig.
Patrząc na średnie nachylenie Valgrande-Pajares Cuitu Negru warto zwrócić uwagę na to, że góra ta jest, podobnie jak wiele innych hiszpańskich podjazdów, bardzo nieregularna – obok prostszych kilometrów znajdziemy też takie, gdzie nachylenie wyrażane jest w dwucyfrowych wartościach. Ostatnie 3 kilometry to średnio aż 12,9%!



Pogoda
W niedzielę przewiduje się 24 stopnie Celsjusza w dosyć chmurzystej i wilgotnej atmosferze. Meteorolodzy spodziewają się opadów deszczu, jednak najpewniej przytrafią się one o poranku, czego życzy sobie cały peleton.
Faworyci
Tegoroczna edycja ostatniego z wielkich tourów w tym roku zawiera aż nadto historii skutecznych ucieczek. Nie inaczej może być i na tym etapie, niemniej jednak pierwsze skrzypce zagrać zapewne będą chcieli kolarze uplasowani na wysokich pozycjach w klasyfikacji generalnej.
Niewątpliwie pierwszy na myśl przychodzi Primož Roglič (Red Bull – Bora – hansgrohe), który na piątkowym etapie zostawił w tyle swoich najpoważniejszych rywali. Finałowy podjazd jest terenem, który zdecydowanie sprzyja słoweńskiemu zawodnikowi. Scenariusz, w którym jego drużyna będzie kontrolować wyścig, aby umożliwić swojemu liderowi zwycięstwo jest moim zdaniem bardzo możliwy.
Głównym kandydatem, aby pokrzyżować plany popularnemu “Rogli” zdaje się być Enric Mas (Movistar). Hiszpan, jak co roku, trafia z formą na swój domowy wielki tour i póki co to on wydaje się być drugim najlepszym góralem. Na Puerto de Ancares przeszarżował jednak z próbą utrzymania tempa Rogliča, czego rezultatem były straty również i do innych rywali w “generalce”. Idealną odpowiedzią na pytanie czy był to jednorazowy wypadek przy pracy, czy może jednak oznaka słabości najlepszego z Hiszpanów, będzie jego rezultat na mecie w Cuitu Negru.
Wśród zawodników, którzy niewątpliwie liczą, że to będzie ich dzień znajdują się Richard Carapaz (EF Education – EasyPost), Mikel Landa (Soudal – Quick Step), Carlos Rodríguez (INEOS Grenadiers) oraz Sepp Kuss (Visma | Lease A Bike). Każdy z nich jest zmotywowany dobrym wynikiem na poprzednim górskim etapie, więc stać ich na sukces w niedzielne popołudnie. Zagadką jest dyspozycja dosyć nieregularnych w swojej jeździe na tegorocznej Vuelcie zawodników takich jak: Adam Yates (UAE Team Emirates), David Gaudu (Groupama – FDJ) czy Mattias Skjelmose (Lidl – Trek) – myślę, że po nich można spodziewać się absolutnie wszystkiego. Najwiekszą jednak zagadką wydaje się być dyspozycja lidera wyścigu Bena O’Connora (Decathlon AG2R La Mondiale). Nad Australijczykiem od kilku dni zbierają się czarne chmury i coraz mniej wskazuje na to, że utrzyma prowadzenie, ale kto wie? Być może lider pokaże, że nosi czerwoną koszulkę nie bez przyczyny?
Oczywiście, wariant zwycięzcy uciekiniera jest jak najbardziej prawdopodobny. Swojej szansy spróbują zapewne Marc Soler, Jay Vine, Brandon McNulty (UAE Team Emirates), Carlos Verona, Sam Oomen (Lidl – Trek), Mauri Vansevenant (Soudal – Quick Step), Daniel Felipe Martinez (Red Bull – Bora – hansgrohe), Michael Woods, Marco Frigo, Matthew Riccitello (Israel – Premier Tech), Eddie Dunbar, Mauro Schmid (Jayco AlUla), Louis Meintjes (Intermarché – Wanty), Max Poole, Gijs Leemreize (dsm – firmenich PostNL), Harold Tejada (Astana Qazaqstan), Urko Berrade, Pablo Castrillo, José Félix Parra (Kern Pharma) oraz Mikel Bizkarra (Euskaltel – Euskadi). Być może do tego grona dołączy lider klasyfikacji górskiej i punktowej Wout van Aert (Visma | Lease A Bike), jednak finałowy stromy segment zdecydowanie nie premiuje Belga.
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Klasyfikacja generalna po 1. tygodniu
- Najnowsze artykuły










Podjazd był obecny ostatni raz w 2012 roku, wygrał Dario Cataldo z ucieczki
W tym roku jest super trasa