fot. La Vuelta / Unipublic / Sprint Cycling Agency

Oddawanie koszulek lidera podczas wielkich tourów to temat znany od dawna. Niegdyś robiono to po cichu i uznawano za faux pas mówienie o tym publicznie, teraz jednak obyczaje się zmieniły. O swoich zamiarach wprost wypowiedział się Primož Roglič, który chętnie zdjąłby czerwony trykot po 6. etapie 79. Vuelta a España.

Przed nami drugi z odcinków z metą na podjeździe w ramach 79. edycji La Vuelta a España. Tym razem finał będzie jednak zdecydowanie lżejszy niż na Pico Villuercas, a różnice między faworytami klasyfikacji generalnej będą prawdopodobnie znikome, o ile w ogóle takie powstaną. Wielu przewiduje, że taki układ trasy odpowiada za to uciekinierom, których jakby zmotywować postanowił dodatkowo Primož Roglič. Lider wyścigu wprost przyznał, że czwartkowy etap to idealna okazja by oddać czerwoną koszulkę.

Oddanie koszulki z pewnością jest opcją. Sporo zależy od tego, jak potoczy się wyścig i kto będzie w ucieczce, ale czwartkowy etap jest do tego bardzo dobry. Szczerze przyznam nie przyglądałem się nawet specjalnie mocno temu etapowi, ale z pewnością jest to dobra okazja na długą ucieczkę, aby powalczyć o zwycięstwo etapowe i koszulkę lidera

— przyznawał Primož Roglič w rozmowie dla Cycling News.

Taka postawa Słoweńca, choć dla wielu daleka od ducha sportu i walki na 100%, nie może dziwić. Na lidera w wyścigu spada bowiem sporo obowiązków – gdy rywale udają się już do hoteli na kolację, masaż i zasłużony odpoczynek to posiadacz koszulki jest zmuszony do wzięcia udziału w ceremonii dekoracji, konferencji prasowej i innych tego typu zdarzeniach, które jak przyznają sami zawodnicy potrafią trwać ponad godzinę. W obliczu nawarstwiającego się zmęczenia na przestrzeni trzech tygodni każda okazja by oszczędzić sobie tego typu obowiązków wydaje się być zatem zyskiem, obok którego ciężko przejść obojętnie. Dla Primoža Rogliča i jego kolegów z Red Bull – BORA – hansgrohe ważne jest tylko by trykot powędrował do zawodnika, który w perspektywie całego wyścigu nie będzie zagrażał 34-letniemu Słoweńcowi.


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułRóżnice w nagrodach finansowych na Tour de France
Następny artykułHistoryczny dzień kolarstwa w Polsce. Niewiadoma i Vingegaard spełniają żółte marzenia
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

I tu należy dodatkowo docenić Pogacara, który raz zdobytej w początkowej fazie wyścigu koszulki nie oddał ani na Giro ani na Tourze.