Thibau Nys zwyciężył na etapie Tour de Pologne z metą w Bukowinie Tatrzańskiej. Utalentowany Belg w kilkunastoosobowym finiszu pokonał Diego Ulissiego i Oscara Onleya. Koszulkę lidera klasyfikacji generalnej utrzymał Jonas Vingegaard.
„Królewski” etap Tour de Pologne został rozegrany na 183-kilometrowej trasie z Wadowic do Bukowiny Tatrzańskiej. Trasa była górzysta i w pierwszej części prowadziła między innymi przez wymagającą Przełęcz Krowiarki. Następnie zawodnicy przejeżdżali przez Jabłonkę, gdzie ulokowano lotny finisz. Później czekały ich dobrze znane podjazd pod Ścianę Bukovina (x2) i Ścianę Harnaś. Między wspinaczkami zafiniszowali na lotnej premii w Szaflarach. Wszystko zwieńczył trudny finisz na podjeździe pod Bukovina Resort.

Walka o zawiązanie się ucieczki dnia była zacięta i angażowali się w nią między innymi reprezentanci Polski. Po kilkunastu kilometrach odjazd utworzyli jednak Samuele Battistella (Astana Qazaqstan Team), Silvan Dillier (Alpecin-Deceuninck) i Davide Formolo (UAE Team Emirates), którzy stopniowo odskakiwali od peletonu.
Na kontratak zdecydował się prowadzący w klasyfikacji górskiej Michał Paluta, który gonił ucieczkę wraz z Lukasem Nerurkarem z EF Education-EasyPost. Brytyjczyk poddał się jako pierwszy, a Polak samotnie kontynuował pogoń. Nie zdołał jednak doskoczyć do uciekinierów i również wrócił do głównej grupy.
Tymczasem w peletonie sytuację kontrolowali zawodnicy Team Visma | Lease a Bike — zespołowi koledzy prowadzącego w klasyfikacji generalnej Jonasa Vingegaarda. Na lotnej premii w Jabłonce komplet punktów zebrał Davide Formolo, a na pierwszym przejeździe przez Ścianę Bukovina 10 oczek do klasyfikacji górskiej zdobył Silvan Dillier.
Nieco wcześniej z peletonu zaatakował Tobias Foss (INEOS Grenadiers), do którego doskoczyli Tim Wellens (UAE Team Emirates), Mick van Dijke (Team Visma | Lease a Bike) oraz Archie Ryan (EF Education-EasyPost). Zdołali oni dogonić prowadzącą od dłuższego czasu trójkę i w siedmioosobowym składzie kontynuowali jazdę na czele.
Na Ścianie Harnaś najlepszy był Davide Formolo, a na lotnej premii w Szaflarach punktował Mick van Dijke. Do ataków doszło na kolejnej wspinaczce pod Gliczarów, gdzie przyspieszył Archie Ryan, odrywając się od kompanów z odjazdu. Akcja Irlandczyka wyglądała obiecująco, ale został on dogoniony na nieco ponad 2 kilometry do mety. W finiszu z niewielkiej grupy zdecydowanie najsilniejszy był Thibau Nys z Lidl-Trek, wygrywając trzeci etap w tegorocznej edycji wyścigu. Podium uzupełnili Diego Ulissi (UAE Team Emirates) i Oscar Onley (Team dsm-firmenich PostNL). Żółtą koszulkę utrzymał Jonas Vingegaard. Na 19. pozycji uplasował się Rafał Majka.
Wyniki 6. etapu Tour de Pologne 2024:
Results powered by FirstCycling.com










Wiele wskazuje na to, że Vingegaard powoli będzie wygaszany. Ten wyścig jeszcze wygra, ale styl woła o pomstę do nieba.
Do Marcrafta
Przypomnij sobie przebieg tego sezonu Vingegaarda i przemyśl jeszcze raz czy Jonas musi koniecznie być teraz w szczytowej formie na robienie solówek z przewagą 0,5 minuty na każdym górskim etapie.
Obejrzałem z ciekawości. Plus za nowe asfalty i zabezpieczenia trasy. Jechałem TdP amatorów ale wtedy to był strach lecieć 80km/h w dół.
Minus to pustki na trasie. I na starcie i w Gliczarowie bardzo malo kibiców.
Myślałem, że padnę jak usłyszałem od komentatora, że na podjeździe na ścianę Bukowina tłumy ludzi jak na TdF.
Królewski etap a 20 chłopa wjeżdża praktycznie razem na metę.
Gdyby nie ITT wyścig znów byłby na sekundę między 1 a 2 zawodnikiem.
Ktoś powie ze małe różnice to będzie ciekawie. Otóż nie, wyścig przewidywalny, rozgrywany na ostatnich 300 metrach etapów kończących się na podjazdach.
Irytuje mnie trochę powtarzalność (często łączy się to z przewidywalnością, choć nie zawsze) współczesnego kolarstwa. Zwycięstwa w wyścigach nie są podzielone tak jak powinny. Oto o co mi dokładnie chodzi:
Trochę nuda, co nie?
@Grzesiek
100% zgodności, TdP od lat to nuda i flaki, można oglądać max 5 min skróty z każdego etapu i wystarczy, by wyłapać wszystko co najważniejsze.
Mamy góry, Polska ma potencjał, ale miejsce w kalendarzu między TdF i VE nakazuje zrobić tour płaski i bez polotu.
Rodzimy wyścig czy nie, ja nie oglądam, czasem na prawdę próbuję obejrzeć jakiś etap ciekawszy, obiecuje sobie, że wytrwam. Nie wytrwałem. Skip.
Do ” Michał Kwiatkowski”. Zachowałeś się jak niemieccy okupanci w czasie Powstaania Warszawskiego gdy prowadzili przed sobą ludność cywilną w celu uniknięcia ostrzału. Odważnie i honorowo.
Najważniejsze, zamieniłem słowa w Karpaczu z ludźmi z jednej ekipy. Pan Lang i TVP się jarają że mamy „górski etap” podczas gdy bardziej są to etapy pasujące do klasyków. Tak samo wkurza mnie mówienie, że startujemy tu i tu i jedziemy tędy, bo coś, gdy wiadomo, że kto płaci tam jedzie tour. Nawet w okolicy karpacza są górki, które mogłyby być bardziej selektywne, ale z w/w powodów tdp prawdopodobnie tam nie zawita. Remonty dróg nie mają nic do tego.
Gdy to sobie uzmysłowimy to już wiadomo z czego wynikają takie a nie inne rozstrzygnięcia i różnice
Ja mam takie wrażenie odnośnie TDP- po prostu brak emocji.