Thibau Nys zwycięzcą 3. etapu 81. Tour de Pologne zakończonego na terenie Centralnego Ośrodka Sportu w Dusznikach-Zdroju! Młody Belg o włos wyprzedził Diego Ulissiego, a liderem polskiego wyścigu zaliczanego do cyklu UCI World Tour pozostaje cały czas Jonas Vingegaard.
Na 156 kilometrach dzisiejszego etapu Tour de Pologne próżno było szukać płaskich fragmentów. Choć nie każda góra została okraszona górską premią, a te są jedynie drugiej kategorii, to rywalizacja zapowiadała się naprawdę ciekawie. Zawodnicy po pagórkowatym otwarciu z podjazdami pokroju 2,6 km długości o średnim nachyleniu 6,9% wjeżdżali na Przełęcz Walimską (9,5 km; 3,6%), Przełęcz Jugowską (12 km; 4,2%), Górę Świętej Anny (2 km; 9,7%) i Karłów (7 km; 5,1%). Po zjeździe z tego ostatniego czekała na nich nieco prostsza na papierze, acz bardzo kręta i sprzyjająca uciekaniu runda oraz druga wspinaczka na ten ostatni podjazd – tym razem nie będący już górską premią. Finał to wspinaczka do Centralnego Ośrodka Sportu w Dusznikach-Zdroju – 900 metrowa ścianka ma średnio 8,1%. W sumie na etapie nazbierało się przeszło 3200 metrów przewyższenia.

Tuż po starcie do przodu ruszyło trzech zawodników, a był to lider klasyfikacji górskiej Michał Paluta (Reprezentacja Polski), wicelider tego zestawienia Jan Maas (Team Jayco AlUla) oraz Nicolas Debeaumarché (Cofidis). Uciekinierzy szybko zyskali 3 minuty przewagi nad peletonem, a wówczas w odjeździe rozpoczęła się walka o białą koszulkę w niebieskie grochy, czyli trykot najlepszego górala sponsorowany przez PZU.
Na podjeździe pod Przełęcz Walimską (9,5 km; 3,6%) jako pierwszy zaatakował Jan Maas, ale bez większego trudu z koła wyszedł mu Michał Paluta i to on po raz 3. w tym wyścigu zgarnął komplet punktów na górskiej premii. Ostatni z uciekinierów, Nicolas Debeaumarché, zgarnął z kolei komplet oczek na lotnym finiszu, ale niebieską koszulkę lidera klasyfikacji najaktywniejszych Lotto zachował jadący spokojnie w peletonie Szymon Sajnok (Q36.5 Pro Cycling Team).
Michał Paluta jako pierwszy zdobył także Przełęcz Jugowską (12 km; 4,2%), a w drodze do podnóża Góry Świętej Anny (2 km; 9,7%) przewaga odjazdu zaczęła mocno spadać. Wszystko za sprawą tego, że 90 kilometrów przed metą po pracy swoich kolegów zaatakował Magnus Sheffield (INEOS Grenadiers). Amerykanina złapano, ale szybko poprawił Ben Turner (INEOS Grenadiers) i wraz z nim oderwało się kilku innych zawodników, a przewaga odjazdu z ponownie najlepszym na premii Michałem Palutą na szczycie spadła do poziomu poniżej minuty.
Ostatecznie po zjazdach zobaczyliśmy na ekranach 7-osobową kontrę, w której oprócz wspomnianego już Bena Turnera jechali także Mick van Dijke (Team Visma | Lease a Bike), Pello Bilbao (Bahrain-Victorious), Samuel Watson (Groupama-FDJ), Andrea Bagioli (Lidl-Trek), Hugo Houle (IPT) oraz Pepijn Reinderink (Soudal Quick-Step). 80 kilometrów przed metą siódemka miała już tylko 30 sekund straty do uciekającej trójki.
Kilka kilometrów później dwie uciekające grupy połączyły się i tak uformowana dziesiątka kręciła z przewagą 1,5 minuty nad peletonem. To zmusiło do pracy kolarzy Team Visma | Lease a Bike – wirtualnym liderem przy takiej różnicy stawał się bowiem Hugo Houle tracący przed etapem 1:28 do Jonasa Vingegaarda.
Górską premię na podjeździe pod Karłów (7 km; 5,1%) wygrał Michał Paluta, a na zjazdach czołówka podzieliła się. Niestety dość poważnie wyglądającą kraksę zaliczyli Pepijn Reinderink i Nicolas Debeaumarché – o ile Holender zdołał wziąć swój rower i wrócić do stawki, o tyle Francuz nieruchomo leżał tuż obok betonowego przepustu mrożąc krew widzów pamiętających wypadek Bjorga Lambrechta sprzed kilku lat. Wciąż czekamy na oficjalną informację na temat stanu zdrowia 26-latka, którego prawdopodobnie przewieziono do jednego ze szpitali.
Týme, ty brzdy nebrzdí! 🙈
📺 Sledujte třetí etapu živě právě teď na #SPORTYTV #tourdepologne pic.twitter.com/EtE8QNBViV
— SPORTY TV (@sportytvcz) August 14, 2024
Pozostała ósemka uciekinierów z czasem się zjechała i kontynuowała swoją akcję z przewagą nieco ponad minuty nad peletonem. Wydawało się, że główna grupa ma pod kontrolą odjazd, acz różnica spadała naprawdę powoli. Z czasem do pracy włączyli się także przedstawiciele EF Education – EasyPost, którzy narzucili wyraźnie szybsze tempo. Jeszcze mocniej na dojeździe do 2. przejazdu przez Karłów dokręcili koledzy lidera z Team Visma | Lease a Bike i na 20 kilometrów przed metą odjazd przeszedł do historii.
Chwilę później osobiście na atak zdecydował się Jonas Vingegaard, ale rywale byli czujni. Jak cień do lidera przyklejony był Oscar Onley (Team dsm-firmenich PostNL), szybko dołączył do nich także Lukas Nerurkar (EF Education – EasyPost) i kolejni zawodnicy. Po krótkim przestoju na 18 kilometrów przed metą w pierwszym peletonie jechało około 40 zawodników.
Zjazdy zostały tym razem pokonane dużo spokojniej, do czołówki dojechali wręcz kolejni kolarze. Długo czekaliśmy na to by ktoś ponownie mocno pociągnął, a zrobili to zawodnicy Lidl-Treka przygotowujący podłoże do finiszu dla Thibau Nysa. Kilometr przed metą pociąg amerykańskiej ekipy wyprzedzili jednak zawodnicy Bahrain-Victorious, którzy weszli na czele na wąską drogę prowadzącą do mety w Centralnym Ośrodku Sportu w Dusznikach-Zdroju.
W samej końcówce zabrakło jednak pomocników i można było odnieść wrażenie, że każdy jedzie na siebie. Z 300 metrów ruszył Diego Ulissi (UAE Team Emirates), który świadom jak trudne są ostatnie zakręty pociągnął i długo wydawało się, że nikt mu nie wydrze triumfu. Na ostatnich metrach z koła doświadczonego Włocha wyszedł jednak Thibau Nys i Belg wygrał swój drugi etap tegorocznego Tour de Pologne!
Wyniki 3. etapu 81. Tour de Pologne:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 81. Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Relacja z 2. etapu
- Najnowsze artykuły









Na tvp jest taki pseudokomentator bartosz co ma akcent wieśniacko-gomułkowski – ludzie nawet za komuny nie dopuszczano niedouczonych pseodopolsko mówiących pseudo=ekspertów itp. – zlitujcie sę i wyślijcie kogokolwiek w tvpczu radio pl na szkolenie z podstaw mowy polskiej.!!!!!!
uwielbiam te trasy z dzisiejszego etapu. momentami fajna jest ta Polska
Nic się Czesio po lambrechcie nie nauczył,zjazd z zakrętem w lewo i na końcu rów i przepust.brak wyobraźni może znów kosztować czyjeś życie.ciezko było poprosić żeby chociażby bele siana tam rzucono.wyscig pod rządami Czesia schodzi co roku w dół.
@Paweł
Zaraz zlecą się obrońcy naszego „narodowego” touru przywołując wypadek w Kraku Basków.
@ulrich
Przekaz twojej wiadomości jest jasny ale forma wypowiedzi…
Też nie trawie tych komentatorów z Huzarskim na czele, który nie rozróżnia zawodników i bełkocze.
Darkowi Baranowskiemu to buty czyścić.
Podjazdy pod Palczyk i Niedźwiedzicę nazywacie pagórkami???Tam jest momentami po 15-17 procent.Amatorka panowie z redakcji.
Nie ja pisałem ten artykuł, ale to, że coś jest bardzo strome, nie oznacza, że od razu można nazwać to górą – te kojarzą się raczej z długością. Ale niczego to tym pagórkom, o których pani pisze, nie ujmuje. Ja osobiście bardzo pagórki lubię, bo niekiedy ubarwiają wyścig zdecydowanie bardziej niż długie podjazdy
Ale tu nie jest flamandia, tylko Polandia i nys, to jest nys, a jak ci się nie podoba, to wyp…laj do flamandii!!
Do Górala.
Bez komentarza. Z kimś takim się nie gada. Nie pozdrawiam.