Foto: Arctic Race of Norway

Kamiel Bonneu (Team Flanders – Baloise) wygrał „królewski” etap Arctic Race of Norway. Nowym liderem został Magnus Cort (Uno-X Mobility). 

Przedostatni etap wyścigu w Norwegii był zdecydowanie najtrudniejszy. Kolarze startowali z Tverlandet, aby po ponad 155 kilometrach walczyć o zwycięstwo na podjeździe Jakobsbakken (7,1 km długości średnie nachylenie 6,5%). 

W ucieczkę dnia zabrał się już tradycyjnie lider klasyfikacji górskiej Jelle Johannink (TDT – Unibet Cycling Team). Oprócz niego przed peletonem kręcili: Gilles De Wilde (Team Flanders – Baloise), Louis Blouwe (Bingoal WB), Filippo Ridolfo (Team Novo Nordisk) oraz Anton Stensby i Kalle Kvam (obaj Team Coop – Repsol).

Punkty na kolejnych górskich premiach zdobywał Johannink. Holender był najlepszy na podjazdach Kvikstadheia (2 km; śr. 7%), Misvær (2,6 km; śr. 4,8%) i Ljøsenhammeren (8,6 km; śr. 3,5%).

W klasyfikacji generalnej po 20 sekund do Alexandra Kristoffa tracili De Wilde oraz Blouwe. To kolarz Bingoal WB wygrał pierwszą lotną premię w Enge i wywalczył trzy bonusowe sekundy.

Peleton zbliżał się nieubłaganie, ale ucieczka zdołała dojechać do drugiej lotnej premii, którą ponownie wygrał Blouwe. Duża grupa prowadzona przez Lotto Dstny dogoniła harcowników na 6 kilometrów przed metą.

Chwilę później na atak zdecydował się Davide De Pretto (Team Jayco AlUla), do którego dołączył Kamiel Bonneu (Team Flanders – Baloise). Ich współpraca układała się dobrze i na trzy kilometry przed metą mieli 20 sekund przewagi.

W peletonie przyspieszyła ekipa Uno-X Mobility, a na kontrę zdecydował się Mads Würtz Schmidt (Israel – Premier Tech). Na ostatnim kilometrze Bonneu zostawił De Pretto i samotnie pognał w stronę mety.

Belg nie dał się już doścignąć i mógł się cieszyć z pierwszego triumfu od prawie dwóch lat. Swoje zwycięstwo zadedykował swojemu zmarłego dziadkowi.

Z peletonu pierwszy był Magnus Cort (Uno-X Mobility), który został liderem wyścigu.

Wyniki trzeciego etapu Arctic Race of Norway 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

 

Poprzedni artykułKorespondencja z Paryża 2024: Olimpijski wyścig z czasem
Następny artykułKorespondencja z Paryża: Sportowe emocje z niezwykłym widokiem
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze