Zwycięstwem Konrada Czaboka zakończyła się 62. edycja Pucharu MON. Rozstrzygnięcia w polskiej jednodniówce nastąpiły z 7-osobowego odjazdu, z którego to najszybciej zafiniszował właśnie 23-letni kolarz Mazowsze Serce Polski. Podium uzupełnili Alexander Arnt Hansen i Rick Ottema.
Puchar MON swój start i metę zlokalizowaną miał w mazowieckim Wołominie, acz rundy były zlokalizowane na wschód od tego miasta. Na 164 zawodników z 29 drużyn czekało w sumie do pokonania 167,2 kilometra.

Niestety jeśli chodzi o raporty z trasy to nie wiemy absolutnie nic. Jedynym faktem jest to, że na dość wczesnym etapie wyścigu zawiązał się 7-osobowy odjazd w składzie Adam Kuś (Lubelskie Perła Polski), Konrad Czabok (Mazowsze Serce Polski), Tobias Nolde (P&S Metalltechnik Benotti), Balázs Rózsa (Epronex – Hungary Cycling Team), Alexander Arnt Hansen (Airtox – Carl Ras), Rick Ottema (Diftar Continental Cyclingteam) oraz Jacob Gye Madsen (Team Aalborg – Sparekassen Danmark). Grupka ta na kolejnych rundach miała nad peletonem wyraźną przewagę.
Ostatecznie okazało się, że w głównej grupie zabrakło współpracy i chętnych do pogoni, a dzięki temu 7-osobowy odjazd był w stanie powalczyć o końcowy triumf. Jako pierwszy z tej rywalizacji odpadł Balázs Rózsa, zaś pozostała szóstka wpadła razem na ulice Wołomina gdzie obejrzeliśmy sprinterską batalię. Tą wygrał jeżdżący na co dzień bardzo aktywnie Konrad Czabok – dla 23-letniego kolarza Mazowsze Serce Polski to pierwsza w karierze wygrana UCI, zaś dla jego drużyny to już 12 zwycięstwo w tym sezonie. Warto także podkreślić, że na ten bilans złożyły się sukcesy aż 5 różnych zawodników.
Podium wczorajszej rywalizacji uzupełnili Alexander Arnt Hansen i Rick Ottema, a peleton przyprowadził Stian Rosenlund (Airtox – Carl Ras), który ograł w walce o dalsze miejsca Bartosza Rudyka (ATT Investments), Norberta Banaszka (Mazowsze Serce Polski) i Radosława Frątczaka (Voster ATS Team).
Wyniki 62. Pucharu MON:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com










Gratulacje dla młodego Czaboka. Nie byłem tego światkiem, ale kolarze z grupy pościgowej donosili że dyrektor sportowy Mazowsza wziął i pociągnął za samochodem grupę pościgową, przez co ją porwał, i zepsuł cały pościg za ucieczką. Kolarze obrzucili go bidonami! sędzia tego nie widział. A za takie praktyki należałoby go zawiesić.
To była 63 edycja Pucharu MON.:)