fot. Tour de Suisse

Piąty etap Tour de Suisse okazał się koncertem kolarzy UAE Team Emirates. W żółtej koszulce triumfował Adam Yates. Drugie miejsce zajął Joao Almeida, który wykonał znakomitą pracę dla swojego lidera.

Na kolarzy czekał kolejny górski etap. Dwukrotnie do pokonania był podjazd Cari. Jednak ściganie rozpoczęło się w Ambri i od wspinaczki na premię drugiej kategorii – Altanca. Później zlokalizowany był podjazd na Cari w krótszej wersji. Po blisko 100 kilometrach stosunkowo płaskiego terenu peleton wrócił na Cari. Tym razem finałowa wspinaczka liczyła ponad 10 kilometrów o średnim nachyleniu 8%.

Do etapu nie przystąpiło dwóch kolarzy EF Education – EasyPost. Alberto Bettiol i Richard Carapaz doznali kontuzji w wyniku kraks. Od startu kolarze narzucili mocne tempo. Zwłaszcza ci, którzy chcieli zabrać się do ucieczki. Na podjeździe Altanca odjechała piątka: Alexey Lutsenko (Astana Qazaqstan Team), Ben Zwiehoff (BORA-hansgrohe), Stephen Williams (Israel-Premier Tech), Damien Howson (Q36.5 Pro Cycling Team) i Axel Laurance (Alpecin-Deceuninck).

Na kolejnym podjeździe peleton dogonił ucieczkę, ale po największą liczbę punktów (12) na premii górskiej Cari pojechał jeszcze Lutsenko. Później główna grupa podzieliła się na jakiś czas, ale wszystko szybko się zjechało. To był dobry moment do ukształtowania się ostatecznej ucieczki. Stworzyli ją: Lutsenko, Einer Rubio (Movistar Team), Nans Peters (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Johannes Staune-Mittet (Team Visma | Lease a Bike) oraz ponownie atakujący Stephen Williams.

Peleton nie pozwolił ucieczce na zdobycie większej przewagi. Różnica nie wynosiła nawet więcej niż 2 minuty. Kiedy jeszcze przed rozpoczęciem finałowego podjazdu, droga zaczęła się wznosić, na czele pozostali tylko: Rubio, Lutsenko i Staune-Mittet. Trójka prowadziła z przewagą minuty. Walczyli oni o sekundy na dwóch premiach Tissot. Pierwszą wygrał Norweg, a drugą zaś Kolumbijczyk.

Do czołówki wrócił jeszcze Nans Peters. Czołowa czwórka rozegrała jeszcze między sobą rywalizację na lotnej premii w Chiggiogni. Jako pierwszy zameldował się na niej Johannes Staune-Mittet. Samotnej akcji spróbował jeszcze Einer Rubio, ale został doścignięty na 11 kilometrów przed metą.

Na finałową wspinaczkę wjechała już główna grupa, bez ucieczki z przodu. Przez pewien czas peleton prowadzili kolarze INEOS Grenadiers. Na 8 kilometrów przed szczytem na atak zdecydowali się Matthew Riccitello (Israel – Premier Tech) i Matteo Badilatti (Q36.5 Pro Cycling Team). Dłużej na czele utrzymał się Amerykanin, którego akcja została zakończona po przejechaniu ponad kilometra przed główną grupą. W niej stery przejął UAE Team Emirates.

Niezwykle mocne tempo dyktował Joao Almeida. Z czołowej grupy odpadło wielu kolarzy z czołówki klasyfikacji generalnej, w tym: Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike) i Mattias Skjelmose (Lidl-Trek). Na 4 kilometry przed metą oprócz Almeidy i lidera Adama Yatesa w pierwszej grupie pozostali jedynie: Enric Mas (Movistar Team), Egan Bernal (INEOS Grenadiers) i Matthew Riccitello.

Joao Almeida wykonał mocną pracę, która zakończyła się dopiero na 1,5 kilometra przed szczytem. Wtedy zaatakował Adam Yates. Do lidera wyścigu zdołał dołączyć tylko Enric Mas, ale także nie wytrzymał tempa kolarza UAE Team Emirates. Yates wygrał 5. etap w żółtej koszulce i umocnił się na czele wyścigu.

UAE Team Emirates zanotował dublet, gdyż Joao Almeida jeszcze po wykonanej pracy finiszował na drugim miejscu, 5 sekund za Adamem Yatesem. Trzeci Egan Bernal stracił 16 sekund. Kolarze grupy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich utrzymali więc dwa czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej. Adam Yates ma 35 sekund przewagi nad Almeidą. Na podium awansował Egan Bernal, który traci do lidera już minutę i 11 sekund.

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of Slovenia 2024: Phil Bauhaus wygrywa i przejmuje koszulkę lidera
Następny artykułTour de Kurpie 2024: Tobiasz Pawlak znów triumfuje, Franciszek Kaczorowski trzeci
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Hubert
Hubert

Trening dla Pogacara ten cały wyścig…

Zgorszony
Zgorszony

Bardzo lubię wasz styl, ale nowe reklamy wprowadzone na stronie, przekierowujące do jakichś scamowych loterii sprawiają, że mam coraz mniejszą chęć by tu powracać. Przykro mi

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Zgorszony

Uwierzy mi Pan, że tu też wszystkim ciężko, mi się osobiście odbija już psychicznie to, że strona, w którą od 3 lat wkładam serce nagle może mieć problemy, bo jakaś zewnętrzna firma informatyczna nie potrafi ogarnąć tego syfu. Mam nadzieje, że choć część czytelników z nami przetrwa, a wszystko jak najprędzej wróci do normy.

Konrad
Konrad

Przetrwamy, tylko regularnie puszczajcie podcast, proszę. Im więcej sie dzieje, tym większe dziury. Brakuje Waszych komentarzy.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Konrad

Odpowiem w imieniu chłopaków – są w permanentnych rozjazdach, więc ciężko by się spotkali. Kacper obecnie komentuje Tour de Kurpie, niedługo widzę się z nim na Mistrzostwach Polski, potem jedziemy na Solidarkę czy TdP Women.