W ostatnim czasie Oscar Onley miał olbrzymiego pecha ze złamaniami obojczyka. W kwietniu na Amstel Gold Race przydarzyło mu się to po raz trzeci. Brytyjczyk wróci do ścigania na Tour de Suisse.
Polscy kibice mogą kojarzyć Oscara Onleya z poprzedniego edycji Tour de Pologne. W naszym wyścigu zajął 10. miejsce, a potem pojechał na Vueltę. W Hiszpanii już na drugim etapie leżał w kraksie i złamał obojczyk. Przerwa na szczęście trwała tylko kilka dni i brytyjski kolarz pojechał w CRO Race.
Obecny sezon rozpoczął od dobrych wyników w Australii. Na czele tej listy należy postawić oczywiście zwycięstwa na znanym podjeździe Willunga Hill podczas Santos Tour Down Under. W całej imprezie kolarz Team dsm-firmenich PostNL uplasował się na 4. miejscu. Ściganie w Australii także zakończył kontuzją, a dokładnie złamanym obojczykiem na Cadel Evans Great Ocean Race.
Onley wróci do ścigania po dwóch miesiącach przerwy. Od razu pokazał wysoką formę, finiszując na 3. pozycji w Gran Premio Miguel Indurain. Po niezłym starcie w Kraju Basków (19. miejsce w generalce, 5. miejsce na 5. etapie i 3. miejsce w klasyfikacji młodzieżowej) szykował się do klasyków. Niestety, już na pierwszym z nich, Amstel Gold Race w wyniku upadku złamał obojczyk. Zdarzyło się to po raz trzeci w ciągu zaledwie 8 miesięcy. Ta zła seria kontuzji w kolarstwie nie dzieje się często.
Już niebawem Oscar Onley zakończy blisko dwumiesięczną przerwę. 9 czerwca stanie na starcie Tour de Suisse. Będzie to jego debiut w tym wyścigu. Team dsm-firmenich PostNL potwierdził już skład na szwajcarskie zawody. W zestawieniu ekipy znalazł się także m.in. notujący coraz lepsze wyniki w sprincie Tobias Lund Andersen. Skład uzupełniają: Gijs Leemreize, Chris Hamilton, Pavel Bittner, Sean Flynn i Frank van den Broek, czyli zwycięzca wyścigu Tour of Turkey.









