fot. Paris-Nice

Tudor Pro Cycling Team na pewien czas stracił możliwość korzystania z usług swojego sprintera Arvida de Kleijna. Wszystko za sprawą tego, że ten podczas jednego z treningów uległ kontuzji kolana. Holender uderzył nim w kierownicę w następstwie czego odczuwa duży ból.

Arvid de Kleijn to jeden z bohaterów tegorocznej zimy i wiosny w wykonaniu Tudor Pro Cycling Team. 30-letni sprinter dał tej ekipie pierwszy triumf na poziomie World Tour wygrywając jeden z etapów Paryż-Nicea, ponadto regularnie bywał w czołówkach różnych ważnych imprez. Na początku kwietnia Holender wystartował w Scheldeprijs po czym rozpoczął przerwę, podczas której odpoczął oraz zaczął szykować się do 2. części sezonu. Powrót do ścigania się jednak opóźni w następstwie urazu, jakiego Arvid de Kleijn nabawił się na treningu.

Pora na aktualizację tego co u mnie słychać. Ostatnio całkiem nieźle trenowałem na dużej wysokości, a przynajmniej dopóki nie uderzyłem kolanem w kierownicę. To głupi błąd z poważnymi konsekwencjami. Nie mogę teraz jeździć na rowerze przez dłuższy czas, ponieważ odczuwam zbyt silny ból. Podczas wykonywania codziennych czynności jest coraz lepiej, ale z drugiej strony nadal nie jest bezboleśnie. Będę musiał ominąć część zaplanowanych wyścigów. Szkoda, bo naprawdę ciężko pracowałem. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę na rower

— napisał na Instagramie Arvid de Kleijn.

Holender nie podał jednocześnie nawet przybliżonego terminu ewentualnego powrotu do ścigania. Patrząc jednak na to, że póki co nie może trenować ciężko spodziewać się by ten wziął udział w jakiś wyścigach w ciągu najbliższego miesiąca. Tudor Pro Cycling Team może odczuć brak swojego sprintera już w pierwszej połowie czerwca – wówczas w ich kalendarzu jest pierwotnie planowany dla 30-latka ZLM Tour (05-09.06), a także Tour de Suisse (09-16.06) i Tour of Slovenia (12-16.06).

Poprzedni artykułORLEN Wyścig Narodów 2024: Mateusz Gajdulewicz i Filip Gruszczyński po pierwszym etapie [wypowiedzi]
Następny artykułGiro d’Italia 2024: Bilans kraksy z finału 11. etapu
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze