Holender z EF Education – EasyPost po ciężkim początku sezonu wygrał po raz pierwszy w 2024 roku. Pokonał na ostatnich metrach między innym Bryana Coquarda.
Czwarty etap wyścigu w Katalonii był łatwiejszy od poprzednich i otworzyła się szansa dla szybkich zawodników. Na liście startowej nie ma wielu sprinterów, a zespoły są raczej podporządkowane klasyfikacji generalnej. To spowodowało, że finisz w miejscowości Lleida był dość chaotyczny.
Długo prowadził Bryan Coquard, ale ostatecznie ręce w geście triumfu mógł wznieść ubiegłoroczny zwycięzca etapu Tour de Pologne w Bielsku – Białej.
– To był naprawdę szybki dzień i wszyscy z ekipy starali się mi pomagać. Zespół kontrolował odjazd i skasował go w odpowiedniej chwili. Ja czułem się dobrze, ale pod koniec przez te ronda było dość nerwowo. Wiedziałem, że Coquarda będzie trudno pokonać. Na szczęście na ostatnich metrach udało mi się go wyprzedzić
– powiedział na mecie 24- letni Holender.
Marijn van den Berg odniósł się także do wcześniejszych jego występów w tym sezonie:
– Tej zimy rozwinąłem swoje umiejętności i początek na Majorce oraz w Algarve był obiecujący. Niestety właśnie w Portugalii miałem upadek i doznałem wstrząśnienia mózgu. Po powrocie we Włoszech było nieźle, a teraz udało się wygrać. Wydaje mi się, że wróciłem na właściwe tory.

![Pojawiło się nowe nagranie z kraksy Remco Evenepoela. Na pewno winna była dziura? [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/03/Remco-Evenepoel-po-kraksie-218x150.jpeg)






