fot. fot. Le Tour de France / A.S.O.

Agent Tadeja Pogacara – Alex Carrera zdradził w rozmowie z GCN, że o jego najsłynniejszego klienta pytał INEOS Grenadiers.

O brytyjskim zespole bardzo często pisze się ostatnio w kontekście transferów – nie tylko tak, jak by jego szefowie chcieli. Już od kilku tygodni wiadomo, że odejdą z niego po sezonie m.in. Ben Tulett, Daniel Martinez i Tao Geoghegan Hart, a ostatnio pisze się także o tym, że na podobny ruch może zdecydować się Luke Plapp. Z drugiej jednak strony, zespół celuje w ściąganie wielkich gwiazd. W ostatnim czasie mówi się o przyjściu Remco Evenepoela, a Belg, jak się okazuje, wcale nie jest jedynym spektakularnym celem transferowym.

– Celem INEOS Grenadiers jest pozostanie w gronie najlepszych zespołów na świecie, a to oznacza, że chcą zatrudniać najlepszych kolarzy. Dlatego tak, mogę potwierdzić to, że pytali o Tadeja

– mówił agent zawodnika.

Transfer Słoweńca byłby bezwzględnie największym ruchem ostatnich lat, który przywróciłby INEOS Grenadiers dawną wielkość. Brytyjczycy, którzy kiedyś, dzięki Bradleyowi Wigginsowi, Chrisowi Froome’owi, Geraintowi Thomasowi i Eganowi Bernalowi wygrywali niemal wszystkie edycje Tour de France w latach 2012-19 (poza 2014), od czterech lat mogą jedynie oglądać plecy rywali. Nie tylko w Wielkiej Pętli, ale też w pozostałych wielkich tourach – od 2019 wygrali jeszcze tylko dwie edycje Giro d’Italia (Geoghegan Hart 2020 i Bernal 2021).

Pozyskanie najlepszego młodzieżowca ostatnich czterech edycji wyścigu oznaczałoby, że zespół wraca do gry jednak w tym momencie podobny scenariusz nie wydaje się zbyt prawdopodobny. Kontrakt Pogacara wygasa bowiem dopiero w 2027 roku, a sam Słoweniec, jeśli wierzyć niedawnym doniesieniom Calcio e Finanza, zarabia najlepiej w całym peletonie – 6 milionów euro rocznie. To oznacza, że przedterminowe pozyskanie 25-latka byłoby bardzo kosztowne, a jego odejście z UAE Emirates Team byłoby dużą niespodzianką.

 

Poprzedni artykułCRO Race 2023: Iuri Leitao wygrywa, Bartłomiej Proć dziewiąty
Następny artykułKaja Rysz zostaje w Lifeplus – Wahoo
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze