fot. Critérium du Dauphiné

Wielkimi krokami zbliża się 78. Vuelta a España, a tym samym próba zapisania się w historii kolarstwa w wykonaniu zespołu Jumbo-Visma. Holenderska formacja ma szansę jako pierwsza wygrać wszystkie 3 Wielkie Toury w jednym sezonie, a w Hiszpanii powalczą o to m.in. Jonas Vingegaard i Primož Roglič.

Duńczyk właśnie zdradził jak będą wyglądały jego przygotowania do startu w La Vuelta a España. 26-latek aktualnie wypełnia obowiązki, które ma zwycięzca Tour de France, acz już na dniach skończą się pokazowe kryteria, bankiety i spotkania, a rozpocznie ciężka praca by zbudować formę na kolejny cel tego roku.

Z pewnością mam teraz gorączkowy okres. To miłe, że tak wiele osób chce świętować ze mną to zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Mnie też się to podoba. Mój program jest zapełniony na najbliższe 4-5 dni. Możliwe, że to są najbardziej pracowite dni w roku

— powiedział reporterowi Sporzy wyraźnie zmęczony Jonas Vingegaard,

Duńczyk w tym czasie znalazł jednak także chwilę, by złożyć wizytę Woutowi van Aertowi. 26-latek nie mógł świętować w Paryżu ze swoim kolegą, bowiem ten opuścił Tour de France kilka dni wcześniej by być przy swojej żonie w momencie narodzin ich drugiego syna Jerome’a.

 

Jonas Vingegaard będzie miał bardzo prosty i krótki program przygotowań, który nie zawiera żadnego obozu wysokościowego. Bardziej chodzi tu o wypoczynek po Tour de France i jedynie utrzymanie dobrej dyspozycji aniżeli ciężki trening.

Przed Vueltą nie pojadę na trening wysokościowy. To byłoby za dużo. Po prostu staram się trenować w domu. Od piątku liczę na kilka dni relaksu. Dopiero kiedy będę gotowy, skupię się na treningu. Vuelta to będzie ciekawy eksperyment. Chcę się dowiedzieć, jak będę się czuł w drugim Wielkim Tourze w jednym sezonie. Mamy w naszym zespole dwóch liderów. Chcemy wygrywać jako zespół. Kto będzie naszym rywalem? Z pewnością Remco Evenepoel. Jest jednym z najlepszych kolarzy i już wygrał Vueltę w zeszłym roku. Oczywiście jest wielkim zawodnikiem

— zakończył Jonas Vingegaard.

Poprzedni artykułMattia Cattaneo zostaje na dłużej w Soudal Quick-Step
Następny artykułTour de France Femmes 2023: Yara Kastelijn z życiowym sukcesem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
reko
reko

no trochę ludzia tam przyszło