Fot.: UAE Team Emirates - XRG

Ponad miesiąc po drobnej aferze związanej z nieobecnością Tima Wellensa w belgijskiej kadrze na Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, głos w tym temacie zabrał Joxean Fernández Matxín, a zatem jeden z włodarzy UAE Team Emirates-XRG. Ten publicznie stwierdził, że zespół nie blokował wyjazdu swojego kolarza na ten czempionat. To stoi nieco w opozycji do tego, co wcześniej mówił 35-letni Belg.

Na przełomie sierpnia i września jasnym stało się, że w belgijskiej reprezentacji na Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 zabraknie m.in. Tima Wellensa. 35-latek z czasem zabrał głos w tej sprawie informując, że przyczyną takiej decyzji były m.in. klubowe zobowiązania. „Zdaję sobie sprawę, że ściganie się dla reprezentacji narodowej to zaszczyt i przywilej. Jednak już dałem słowo swojej drużynie. Mam w kalendarzu wyścigi, które zbiegają się z Mistrzostwami Świata. Zespół zmaga się w tym sezonie z wieloma kontuzjami i brakuje mu dostępnych zawodników, dlatego będę miał inny program.” mówił wówczas Belg, za co spotkała go krytyka ze strony m.in. Philippe’a Gilberta. Ten podniósł nie tylko argument zespołowego kalendarza, ale i rzekomego faktu, iż Tim Wellens nie chciał jechać na światowy czempionat, bo tam musiałby pracować przeciwko swoim klubowym kolegom – w momencie rezygnacji Belga jeszcze nie było wiadomo, że w Kanadzie zabraknie Tadeja Pogačara, a w gronie kandydatów do medali był też m.in. Isaac del Toro. Teraz jednak nowe światło na tę sprawę rzucić próbuje Joxean Fernández Matxín, czyli jeden z włodarzy UAE Team Emirates-XRG.

Absolutnie nie prosiliśmy Tima by rezygnował z mistrzostw świata. Dla mnie najtrudniejszym okresem w roku pod względem planowania jest czas trwania mistrzostw Europy i świata, ponieważ mamy co najmniej 25 kolarzy, którzy mogliby zostać powołani do swoich kadr narodowych. Mimo to selekcja należy wyłącznie do federacji krajowych. Nie ingerujemy w nią i wszyscy mają zielone światło do reprezentowania swoich państw. Za każdym razem, gdy Pauwels, trener reprezentacji Belgii, dzwoni do mnie z pytaniem o dostępność zawodnika, daję mu całkowitą swobodę. Dokładnie tak samo jest z np. Włochami i Francuzami

— zaczął Joxean Fernández Matxín w rozmowie dla Bici.pro.

Włodarz UAE Team Emirates-XRG poszedł w swojej wypowiedzi nawet dalej jasno wskazując, że jego zespół bardzo wspiera swoich zawodników w występach reprezentacyjnych, pozwalając na to, by na największe imprezy jeździł także ich sztab oraz był wypożyczany klubowy sprzęt. W efekcie np. podczas mistrzostw Europy w Słowenii oglądać mogliśmy na parkingu autokar bliskowschodniej formacji, z którego korzystała słoweńska kadra, choć w tej startował z grona kolarzy UAE Team Emirates-XRG wyłącznie Domen Novak. Umowa została jednak zapewne podpisana jeszcze przed kontuzją Tadeja Pogačara, a najlepsza drużyna świata się z niej nie wycofała.

Często udostępniamy nasz autokar reprezentacji Słowenii, Kolumbii i każdemu, kto o to poprosi. Zapewniamy naszym kolarzom podczas wyjazdów reprezentacyjnych wszystko, czego potrzebują – od rowerów po żele energetyczne i inny sprzęt. Myślę zatem, że powinniście pytać wyłącznie Tima o to czemu nie chciał jechać na mistrzostwa świata, bo nie wiem, co było przedmiotem rozmów między nim a selekcjonerem reprezentacji Belgii. Gdybym miał gdybać, to czasami zawodnik ocenia trasę i decyduje, czy mu odpowiada. Może też mieć wątpliwości co do roli, którą mu się proponuje. Być może po prostu nie chciał spędzić pierwszych stu kilometrów na czele stawki i po tym skończyć swojej pracy. Myślę bowiem, że to nie była kwestia personalna. Remco klubowo jest dla nas rywalem, ale dla Tima jest chyba też i prywatnie kolegą. Tak bywa czasami, gdy zawodnicy zdają sobie sprawę, że nie będą odgrywać istotnej roli w taktycznych planach zespołu, że wolą się nie ścigać

— zakończył Joxean Fernández Matxín.

Poprzedni artykułTorowe Mistrzostwa Świata 2026: Wyniki 3. dnia zawodów, Alan Banaszek 8. w punktowym
Następny artykułEneco Tour 2026: Mick van Dijke z pierwszym zawodowym zwycięstwem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze