13. miejscem w jeździe indywidualnej na czas orliczek w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 swoje ściganie po drogach w obecnym sezonie zakończyła Martyna Szczęsna. Przed naszą reprezentantką jednak jeszcze jeden ważny start – Polka ze Słowenii udaje się do Chin, gdzie odbędą się torowe mistrzostwa świata.
W środę zakończyły się Mistrzostwa Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026, podczas których sporo radości polskim kibicom sprawiała m.in. Martyna Szczęsna. 21-latka z MAT Atom Deweloper Wrocław najpierw była najlepszą z Polek w wyścigu ze startu wspólnego orliczek, gdzie jednak w końcówce biało-czerwoną zatrzymała kraksa na zjeździe. Odczuwając jej skutki młoda zawodniczka stanęła do walki w drużynowej sztafecie elity, gdzie wraz z koleżankami i kolegami z kadry zajęła 4. lokatę, by dzień później uplasować się na 13. pozycji w jeździe indywidualnej na czas kolarek do lat 23. Jakie wrażenia po tym ostatnim występie miała nasza reprezentantka?
Na pewno wrażenia są lepsze niż wczoraj, bo wczoraj miałam słabszy dzień dla ciała i głowy, więc dobrze skończyć sezon szosowy tym 13. miejscem
— zaczęła Polka, którą mogliśmy przez pewien czas oglądać na gorącym krześle.
Fajnie było tam usiąść, chociaż nie spodziewałam się, że zostanę tam na dłużej, to i tak się cieszę tą chwilą
— dodała Martyna Szczęsna.
Za kolarką MAT Atom Deweloper Wrocław tym samym kolejny sezon w kolarstwie szosowym, podczas którego ta m.in. została srebrną medalistką Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym w kategorii orliczek, zdobyła złote medale Górskich Szosowych Mistrzostw Polski zarówno w elicie, jak i w kategorii do lat 23, zwyciężyła na wszystkich etapach i w każdej z klasyfikacji Sowiogórskiego Touru czy wysoko kończyła czasówki podczas takich wyścigów jak Gracia Orlova (2.2) oraz Tour de Feminin (2.2). Jaki to był rok dla 21-latki?
Wydaje mi się, że to był naprawdę niezły rok. Odblokowałam trochę swoich takich, nazwijmy to, barier – mam na myśli jazdę po górach, pokonywanie podjazdów. Pozostaje się cieszyć z tego, gdzie był progres i wyciągnąć wnioski na kolejny sezon
— kontynuowała kolarka reprezentująca na co dzień MAT Atom Deweloper Wrocław.
O ile z większością naszych kadrowiczów mogłem po czasówkach w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 rozmawiać już o końcu obecnego sezonu bądź ewentualnie ich ostatnich startach, o tyle przed Martyną Szczęsną jeszcze cały czas jedna z imprez docelowych w obecnym roku, jaką bez wątpienia są torowe mistrzostwa świata, które odbędą się w chińskim Szanghaju (14-18.10). Po nich nadejdzie zasłużony i wyczekiwany odpoczynek?
Tak będzie, chociaż akurat w tym roku mam tak, że absolutnie nie mam ochoty odstawiać roweru – jest wręcz przeciwnie i czuję chęć do tego, by po prostu zmienić ten obecny na inny. Mam na myśli tutaj to, by pojechać do lasu, poodkrywać troszkę inne tereny, więc to chyba dobrze? [śmiech]
— z uśmiechem powiedziała reprezentantka Polski.
21-letnia wychowanka WMKS Olsztyn z pewnością w kolarstwie może osiągnąć jeszcze naprawdę wiele, a zatem warto popatrzeć też w nieco dalszą przyszłość. Jakie są sportowe marzenia, cele i ambicje naszej wciąż młodej kolarki? Czego życzyć Martynie Szczęsnej na kolejny sezon czy nawet sezony?
Myślę, że życzyć przede wszystkim dużo mocy i wtedy wszystko będzie dobrze. Mam ambicje, żeby lepiej pojechać na torze 4 kilometry, znowu pobić swój rekord i nie ukrywam, że cały czas będę celowała w czasówki na mistrzostwach Polski, Europy, więc zobaczymy. Marzenia? O nich głośno się nie mówi, bo się potem nie spełniają [śmiech]
— mówiła Martyna Szczęsna, której na koniec pozostawiłem przestrzeń do podziękowań dla wszystkich osób, bez których ten dość owocny sezon zwieńczony udanym występem na Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 nie byłby możliwy.
Chciałabym przede wszystkim podziękować dziewczynom z MAT Atomu, bo gdyby nie one i to jak się super dogadujemy, to myślę, że ten sezon nie byłby tak udany i nie miałabym takiego uczucia, że wcale nie mam ochoty kończyć. Oczywiście dziękuję też trenerom – nie tylko mojemu, czyli Marcinowi Saczukowi, ale także Pauli i Pawłowi [Bentkowskim], wszystkim fizjo, mechanikom i innym, którzy nam pomagali, bo to jest wiele, wiele osób, które dokładało cegiełkę do tego, że ten rok był taki przyjemny
— zakończyła Martyna Szczęsna.
Pozostaje nam zatem teraz mocno trzymać kciuki za to, by podróż do Chin przebiegła bezproblemowo, występ na torowych mistrzostwach świata nie zmienił pozytywnego odbioru tego roku, a następnie by 21-latka dalej mogła z uśmiechem na twarzy spełniać się jako kolarka. 13. miejsce w Europie w jeździe na czas było jej najlepszym wynikiem w karierze na tym poziomie – udało się o lokatę poprawić 14. pozycję z juniorskich zmagań w 2023 roku i coś mi podpowiada, że nie jest to jeszcze ostatnie słowo, jakie powiedziała kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław w temacie samotnej walki z czasem.
W Šenčur z reprezentantką Polski rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas orliczek
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików (srebro Jana Jackowiaka)
- Wywiad z Janem Jackowiakiem
- Relacja z sztafety drużynowej juniorów (srebro Polski)
- Wywiady z medalistami z drużyny
- Najnowsze artykuły









