Fot.: FDJ-SUEZ

Główną faworytką startującego już niedługo wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 będzie bez wątpienia Demi Vollering. Holenderka, która od kilku lat jest absolutną gwiazdą światowego kolarstwa, cały czas czeka na swój 1. w karierze tytuł szosowej mistrzyni globu. Czy 29-latka wreszcie spełni swoje marzenie?

Jak co roku przy okazji mistrzostw świata w kolarstwie szosowym w praktycznie każdej analizie mówi się o tym, że najmocniejszą drużyną na starcie będą bez wątpienia Holenderki. Demi Vollering, bardzo wyraźna liderka światowego rankingu, stanie na czele pomarańczowej reprezentacji, a jej celem będzie upragniona tęczowa koszulka, której wciąż brakuje w dorobku 29-latki. Ta może pochwalić się 69 zwycięstwami UCI w karierze, wśród których tylko w tym roku znalazły się triumfy w m.in. Tour de France Femmes, Giro d’Italia Women, Liège-Bastogne-Liège, Ronde van Vlaanderen, Omloop Nieuwsblad czy Strzale Walońskiej. Holenderka odhacza zatem kolejne sukcesy w swojej karierze bardzo regularnie, ale jeśli chodzi o światowy czempionat, to pochwalić może się „tylko” 3 medalami – srebrem (2024) i brązem (2025) na czas oraz srebrem (2023) w wyścigu ze startu wspólnego. Podczas tegorocznej jazdy indywidualnej na czas Holenderka od krążka była dość daleko – 8. lokata bez wątpienia mogło być dla niej sporym rozczarowaniem, który sprawia, że dziś wiele osób głośno zastanawia się nad obecną dyspozycją zawodniczki, która była w genialnej formie przez długie miesiące sezonu 2026. To był chwilowy kryzys, czy też Demi Vollering dopada zmęczenie sezonem?

Po Tour de France Femmes miałam dużo czasu dla siebie i mogłam się w pełni zregenerować. Mam za sobą dobry okres pomiędzy Wielką Pętlą a Mistrzostwami Świata, robiłam w tym czasie wiele ciekawych rzeczy, odpoczęłam i godnie świętowałam tamto zwycięstwo. To naprawdę pozwalało na chwilę poczuć się sobą. Potem rozpoczęły się przygotowania do Mistrzostw Świata. Miałam świetny okres treningowy. Poszedł całkiem łatwo i sprawnie. Zauważyłam, że wciąż mam chęć i motywację do ćwiczenia marząc o tym czempionacie, dlatego bez problemu wróciłam do treningów

— opowiadała Demi Vollering, na którą czeka dziś 180,4 kilometra o łącznym przewyższeniu 2570 metrów.

Przed nami piękna trasa, na której mam dużą szansę. Chodzi głównie o powtarzalność podjazdów i długość wyścigu. Wszędzie można zrobić różnicę. KOM zrobiony na Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%) już podczas rekonesansu? Zrobiłyśmy to, bo chciałam się trochę przepalić na tym podjeździe. Femke de Vries zaproponowała, że nas rozprowadzi. Tak to się stało. Puck Pieterse też od razu chciała zdobyć ten KOM. To było zabawne. Byłyśmy w tym bardzo zacięte i dałyśmy z siebie o wiele więcej, niż było to konieczne, ale zdecydowanie dobrze się bawiłyśmy

— odpowiedziała liderka holenderskiej reprezentacji.

Panie wystartują na trasę o 9:00 lokalnego, a 15:00 polskiego czasu. Całość zmagań będzie transmitowana od startu do mety na antenie Eurosportu 1 oraz w sieci, za pośrednictwem platform streamingowych HBO Max i Player.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułTour of Poyang Lake 2026: Tobiasz Pawlak wygrywa etap z odjazdu!
Następny artykułCRO Race 2026: Paul Magnier najlepszy w sprincie po dość trudnym etapie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze