Ze względu na kontuzję łokcia Wout van Aert nie wystartował w Tour de France. Po przerwie wrócił do ścigania na PostNord Tour of Denmark. Już pierwszego dnia sięgnął po zwycięstwo etapowe.
Nazwisko Belga było jednym z najważniejszych wśród brakujących na liście startowej Tour de France. Z powodu kontuzji nie mógł stanąć na starcie najbardziej prestiżowej imprezy. Ta może z Woutem van Aertem w składzie byłaby bardziej szczęśliwa dla Team Visma | Lease a Bike. Kilka dni po zakończeniu Tour de France belgijski kolarz wrócił do rywalizacji w Danii. Już na pierwszym etapie w Aalborgu sięgnął po zwycięstwo etapowe.
Po powrocie zawsze pojawia się niepewność, co do formy. Ostatnie pięć kilometrów było bardzo trudne. Jestem szczęśliwy, że udało nam się wygrać. Zawsze jest trudno o wygraną, a od razu po powrocie jeszcze bardziej wyjątkowe. To była trudna końcówka. Grupa, w której byliśmy z Christopherem [Laportem] była większa niż się spodziewaliśmy, ale na szansę się udało. Mam nadzieję, że utrzymam teraz koszulkę lidera
– przyznał Wout van Aert dla oficjalnej strony swojej drużyny.
W końcówce o zwycięstwo walczyło 8 kolarzy. Belg na finiszu wyprzedził Lukáša Kubiša (Unibet Rose Rockets) oraz Henrik Pedersena (Uno-X Mobility). Dzięki bonifikatom van Aert ma w klasyfikacji generalnej 4 i 6 sekund przewagi nad wspomnianą dwójką kolarzy.









