fot. Tour de France.

16. etap Tour de France 2026 był jedynym odcinkiem samotnej walki z czasem podczas tegorocznego wyścigu. Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe) wywiązał się z roli faworyta, pokonując Tadej Pogačara (UAE Team Emirates – XRG) o niespełna pół minuty. Różnica między wymienioną dwójką zmniejszyła się do 4 minut i 32 sekund. 

Od pierwszego pomiaru czasu właściwie było jasne, który z dwójki czołowych zawodników będzie tego dnia lepszy. Belg, mistrz olimpijski, świata i Europy w tej specjalności, zyskiwał nad Słoweńcem, prowadząc na każdym punkcie pomiaru czasu i odnosząc tym samym pewne zwycięstwo. Radość ze zwycięstwa zmąciła kraksa Floriana Lipowitza, przez którą trzeci kolarz ubiegłorocznego wyścigu musiał się wycofać:

To była bardzo dobra czasówka w moim wykonaniu. W dodatku jest tutaj niemal cała moja rodzina. Moi rodzice przyjechali dzisiaj, moja żona, jej siostra i dwaj bracia również tu są. Jestem dumny, że wygrałem w belgijskie święto narodowe. Czuję się świetnie. Minęło trochę czasu, odkąd ścigałem się na takim poziomie. To wspaniałe uczucie móc znowu tak jeździć. W pierwszym tygodniu Touru nie czułem, że jestem w naprawdę dobrej formie. Teraz czuję. I to jeszcze nie koniec. Kraksa Floriana Lipowitza jest gorzką pigułką do przełknięcia. Będzie go bardzo brakować na kolejnych etapach. Mam nadzieję, że nic poważnego mu się nie stało.

– relacjonował Remco Evenepoel.

Przed etapem można było się zastanawiać, ile czasu Tadej Pogačar może stracić do Remco Evenepoela. Słoweniec pojechał bardzo dobrą czasówkę i zminimalizował straty. Na mecie był bardzo zadowolony z rezultatu, zwłaszcza że ledwo uniknął kraksy w tym samym zakręcie, w którym udział wyścigu zakończył Florian Lipowitz:

To był dobry dzień. Byłem trochę rozczarowany, że na szczycie podjazdu byłem około 15 sekund za Remco. Wtedy pomyślałem, żeby nie walczyć o zwycięstwo za wszelką cenę. Po prostu nie chciałem podejmować za wszelką cenę niepotrzebnego ryzyka. Na jednym z zakrętów, tam, gdzie rozbił się Lipowitz, stało kilka samochodów i nie widziałem dokładnie linii, jaką powinienem był pojechać. Ja też mogłem się rozbić, ale na szczęście tego uniknąłem. Mam nadzieję, że Florian Lipowitz jest cały i zdrowy. Smutno widzieć kolejnego zawodnika walczącego o klasyfikację generalną poza wyścigiem.

– stwierdził lider wyścigu.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułMedia: Aurelien Paret-Peintre na dłużej w Decathlon CMA CGM Team
Następny artykułTour de France 2026: Thymen Arensman spóźnił się na start czasówki
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze