Jeśli w którymkolwiek wyścigu podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym 2026 istniała wyraźna faworytka, to bez wątpienia mowa tu o rywalizacji juniorek. Czas pokazał jednak, że słusznie mówi się, by nigdy nie wręczać medali przed startem, albowiem o pewną niespodziankę pokusiła się Zofia Glinka. To właśnie 17-latka z MAT Atom Deweloper Wrocław świetnie wykorzystała moc całej swojej ekipy i sięgnęła po biało-czerwoną koszulkę z orzełkiem.
Pod koniec 2024 roku ekipa MAT Atom Deweloper Wrocław ogłosiła, że dzięki wsparciu swoich partnerów rozszerzy działalność i obok grupy kontynentalnej dla kolarek elity oraz orliczek powstanie jeszcze zespół dedykowany juniorkom. Już premierowy sezon pokazał, że pod skrzydła Pawła Bentkowskiego i Pauliny Brzeźnej-Bentkowskiej trafiły najzdolniejsze polskie kolarki do lat 19, które ci dobrze poprowadzili, czego efektem były m.in. srebro i brąz zeszłorocznych Mistrzostw Polski tak w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego. Tegoroczny czempionat ponownie rozpoczął się od identycznego dorobku juniorek MAT Atomu w czasówce, ale podczas niedzielnego startu wspólnego udało się osiągnąć coś więcej – wykorzystać siłę drużyny i wywalczyć tytuł mistrzowski. Tą, która podczas zmagań pań do lat 19 pokazała gigantyczną moc i sięgnęła po złoto była Zofia Glinka. 17-latka w odpowiednim momencie przeskoczyła do odjazdu, a następnie odjechała z niego na solo i już nie dała się dogonić. Co po przecięciu linii mety czuła wychowanka MLKS Wieluń?
Nadal nie dowierzam. W życiu bym się nie spodziewała, że to może tak się zakończyć, ale sytuacja tak się poukładała, że uciekały dziewczyny ode mnie z klubu, ja do nich doskoczyłam, następnie dostałam hasło, że mam próbować ataku, więc jak pojawiła się dłuższa prosta i okazja, to po prostu zaatakowałam. Miałam pojechać dalszą część trasy jak czasówkę i tak ją pojechałam, chyba z 35 kilometrów… I dojechałam! [śmiech]
— opowiadała kilka minut po zakończeniu swojej rywalizacji Zofia Glinka z MAT Atom Deweloper Wrocław.
Z jednej strony atak był zatem efektem celnej porady z wozu technicznego, z drugiej jednak świadczył też o wyczuciu odpowiedniego momentu przez 17-letnią kolarkę. Czy w momencie przyspieszenia Zofia Glinka miała świadomość, że to może pojechać na metę, czy jednak bardziej była to kwestia tego, by cały czas działać drużynowo i poprzez taki skok odciążyć koleżanki, które dzięki temu nie musiały angażować się w pracę w grupie goniącej?
Z tyłu głowy cały czas było to, że taka akcja może się udać. Dziewczyny bardzo mi pomogły, muszę przyznać, że bez nic w życiu bym tego nie zrobiła i atakowałam nie tylko dla siebie, ale też i dla nich. Momentami było bardzo ciężko, musiałam sama sobie mocno powtarzać, że mogę dojechać, że nie mogę odpuścić, ale udało się
— kontynuowała Zofia Glinka, którą dopytałem czy ta miała świadomość jak kształtuje się jej przewaga oraz kto ją goni.
Miałam świadomość, bo sędzia na motorze podjeżdżał i przekazywał mi informacje, ile mam przewagi. Momentami było naprawdę blisko, musiałam wtedy zacisnąć zęby i po prostu jechać dalej, próbować powiększyć swój zapas. Udało się obronić aż do mety
— mówiła złota medalistka wśród juniorek.
Kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław wpadła na sektor bruku, który był oddalony od mety o niespełna 20 kilometrów, z przewagą około minuty nad grupą goniącą, z której wówczas oderwała się Amelia Szymańska z UKS Copernicus Toruń CCC. Ta na tym odcinku odrobiła przeszło połowę swojej straty, a następnie kilometr po kilometrze zbliżała się sekundę za sekundą do uciekającej Zofii Glinki, by w pewnym momencie tracić do niej już tylko 7 sekund. Czy ta słysząc, jak zmienia się różnica nie miała momentu zwątpienia?
Trochę było takich trudnych momentów, aczkolwiek najbardziej bałam się zostać dogoniona na bruku. Wiedziałam, że jak już dam radę tam przetrzymać, to na asfalcie będę w stanie jechać ponownie bardzo mocno. Miałam świadomość, że jazda po bruku jest moją słabszą stroną, więc po nim bardziej uwierzyłam w siebie. Potem momentami widziałam już Amelię za sobą, to też były ciężkie momenty psychicznie [śmiech], ale udało się, choć ostatni kilometr dłużył się jak dziesięć [śmiech]. Dałam radę!
— opowiadała Zofia Glinka.
Zawodniczka MAT Atom Deweloper Wrocław odniosła w ten sposób swój największy dotychczas sukces. Teraz przed nią jednak kolejne wyścigi, a podczas tych najbliższych będzie miała okazję nosić koszulkę mistrzyni Polski. Jakie są sportowe cele i marzenia 17-latki?
Myślę, że teraz chciałabym wygrać coś zagranicznego, ale na ten moment jest za wcześnie, bym wymyśliła, co konkretnie może być kolejnym marzeniem po tym, jak to zostało spełnione
— mówiła wciąż niedowierzająca w swój sukces Zofia Glinka, która na koniec dostała przestrzeń do podziękowań dla osób, bez których nie byłoby tego zwycięstwa.
Chciałabym podziękować całemu mojemu zespołowi, bardzo podziękować… Całemu zespołowi, dziewczynom, trenerom, mechanikom, wszystkim, którzy mi pomogli, bo bez nich w życiu by mi się to nie udało… I mojemu tacie, który mnie bardzo, bardzo wspiera!
— zakończyła Zofia Glinka.
Przez MLKS Wieluń i MAT Atom Deweloper Wrocław do tytułu mistrzyni Polski – jak widać w tym roku to właśnie tędy prowadziła najlepsza droga. Warto bowiem przypomnieć, że poprzez te 2 zespoły do złota w elicie kobiet zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w w wyścigu ze startu wspólnego zmierzała ścigająca się dziś dla UAE Team ADQ Dominika Włodarczyk. Kto wie, może Zofia Glinka za kilka lat pójdzie w jej ślady? Jak widać potencjał jest, a zatem warto zapamiętać to nazwisko i śledzić kolejne wyniki świeżo upieczonej mistrzyni Polski juniorek!
W Ostródzie ze złotą medalistką rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym 2026:
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorek
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet
- Wszystkie artykuły








