W piątkowe popołudnie dorobek medalowy Patryka Goszczurnego poszerzył się o kolejny medal – tym razem był to brąz Mistrzostw Polski za wyścig ze startu wspólnego orlików. 20-latek nie ukrywał, że liczył na więcej, ale przy tym pozostawał zadowolony z faktu, że ma kolejny krążek. Kto wie, może już w niedzielę uda mu się wywalczyć następny podczas zmagań elity?
3 medale Mistrzostw Polski wśród juniorów, 2 krążki w jeździe indywidualnej na czas wśród orlików, w tym wywalczone w czwartek upragnione złoto, do tego zdobycze medalowe z takich imprez jak np. Europejska Olimpiada Młodzieży – Patryk Goszczurny bez wątpienia należy do zawodników, którzy wiedzą jak to jest wychodzić na podium i otrzymywać medal. Teraz jego bogaty dorobek poszerzył się o brązowy krążek w wyścigu ze startu wspólnego do lat 23. Jakie to uczucie ponownie wyjść na ceremonię dekoracji?
Myślę, że patrząc na profil trasy i to jak wyglądał wyścig, to mogę być zadowolony z 3. miejsca. Oczywiście liczyłem tu na koszulkę i chciałem ją nosić przez kolejny rok, ale jak na obecne warunki czy fakt, że musiałem zmieniać rower, a potem gonić, to jest to wynik, który mnie satysfakcjonuje
— zaczął Patryk Goszczurny.
Piątkowy wyścig orlików był zupełnie inny, niż można by się było spodziewać – choć trasa była solidnie pofałdowana, to jednak ataki można by policzyć na palcach jednej ręki, a znany z aktywnej jazdy 20-latek z Team Visma | Lease a Bike Development tym razem był zaskakująco spokojny. Z czego to wynikało?
Próbowałem trochę na początku, również i na końcu skakałem, ale gdy pojechał ten 2-osobowy odjazd, to Mazowsze Serce Polski przejęło kontrolę i dla mnie to była komfortowa sytuacja. Nie musiałem nic robić, trochę nie było sensu się wychylać, skakać, także musiałem wyczekać do końca
— mówił brązowy medalista, który mimo swoich ataków w końcówce zdołał jeszcze zafiniszować na 3. miejscu. Co sprawia, że mimo takiej aktywności Patryk Goszczurny potrafił jeszcze zachować siły na ostatnie metry?
Ciężko powiedzieć, bo faktycznie na ostatniej rundzie czy dojeździe do mety na praktycznie każdym podjeździe starałem się zabrać w jakiś odjazd, ale niestety nie udawało się. W końcówce było wiele akcji, w wielu z nich byłem, nawet sam je inicjowałem, ale cały czas potrafiłem też zachować pewną rezerwę, siły na ostatni kilometr, a tam zająłem dobrą pozycję przed ostatnim zakrętem i jak widać co prawda nie wystarczyło to, by wygrać, ale i tak dało medal i tak jak już wspominałem – po tym jak wyglądał wyścig myślę, że mogę być naprawdę zadowolony z tego 3. miejsca
— dodawał nasz czołowy orlik.
Kolarze, którzy wzięli udział w wyścigu do lat 23, będą teraz mogli wykorzystać swoją praktyczną wiedzę podczas zmagań elity mężczyzn. Patryk Goszczurny jest jednym z tych, którzy zdecydowali się na taki krok, ale znajomość trasy przyda się wyłącznie na rundach – meta w niedzielę zostanie bowiem przeniesiona z Lubawy do Ostródy. Mimo to porozmawialiśmy o tym, czy w tej pierwszej ściganie tak naprawdę nie polegało nieco na tym, by rywalizować do ostatniego zakrętu, nie zaś ulokowanej niedługo potem linii mety.
Jak widać ta hopka miała jakieś znaczenie, bo Szymon, który wygrał, wszedł w ten zakręt z 2. pozycji. Nie był to zupełnie wyścig do ostatniego zakrętu, ale odpowiednie pozycjonowanie było niezwykle ważne, a ta 2. lokata w grupie to było takie maksimum – ja wszedłem tam z 3. pozycji i już nie starczyło dystansu, by jeszcze coś zrobić
— zdradzał Patryk Goszczurny, którego zapytałem o jego dalsze plany na ten sezon.
Teraz jeszcze przede mną start w elicie, spróbuję powalczyć, bo nogi mam naprawdę dobre. Później trochę przerwy, następnie udaję się na zgrupowanie wraz z ekipą do Słowenii, na Roglę, by przygotować się do drugiej części sezonu, a później takimi celami będzie Tour de l’Avenir i Mistrzostwa Świata, taką mam nadzieję
— powiedział Patryk Goszczurny, którego dopytałem też o temat rozgrywanych na podobnej trasie co światowy czempionat, Mistrzostw Europy.
Tak, tak, oczywiście, ale najpierw staram się skupić na Mistrzostwach Świata, mam już za sobą analizy tej trasy i bardzo mi ona odpowiada, także nie mogę się doczekać tego wyjazdu do Kanady.
Patryk Goszczurny może ścigać się ze spokojną głową – od 2025 roku jest zawodnikiem Team Visma | Lease a Bike Development i posiada w tej ekipie kontrakt ważny aż do końca sezonu 2027. Już kiedyś 20-latek podkreślał, że daje to naprawdę wiele, ale dopytałem, czy taki stan nadal się utrzymuje.
Naprawdę cieszę się, że mam w zespole takie zaufanie, że tak naprawdę nie muszę się obecnie o nic martwić, bo wiem, że ta nasza współpraca układa się dobrze. Ekipa mi ufa, ja też jej ufam, a to bardzo mnie buduje pod kątem zarówno ścigania, jak i ogólnie rozwoju
— zakończył Patryk Goszczurny.
W Lubawie wywiad z medalistą wśród orlików przeprowadził Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym 2026:
- Ogólna zapowiedź całego czempionatu
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików
- Wszystkie artykuły









