Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG) na Tour de Suisse przyjechał w roli pomocnika Tadej Pogačara. W trakcie 3. etapu otrzymał zgodę dyrektora sportowego na to, by walczyć na swoje konto i Ekwadorczyk sowicie odpłacił się za zaufanie, uprzedzając peleton i wygrywając dzisiejszy odcinek.

Przewaga Tadeja Pogačara w klasyfikacji generalnej Tour de Suisse jest na tyle bezpieczna, że o swoje mogli powalczyć jego koledzy. Jhonatan Narváez na mecie przyznał, że zgoda na jazdę na własny rachunek, którą usłyszał przez radio, dodała mu dodatkowych sił:

To był piękny dzień. Jechaliśmy dziś po naprawdę pięknych drogach. Kiedy usłyszałem w radiu, że mogę dołączyć do ucieczki, starałem się dać z siebie wszystko. Ten jeden komunikat dodał mi skrzydeł. 

– wyjaśnił bardzo zadowolony ze swojej postawy ekwadorski kolarz. Pomimo iż sam wygrał etap, świętować przesadnie nie zamierza, gdyż jak sam ocenił, cel ekipy na wyścig nie został jeszcze osiągnięty. Tym celem jest oczywiście zwycięstwo Pogačara w klasyfikacji generalnej:

Nie ma wiele czasu, żeby cieszyć się ze zwycięstwa, bo jutro czeka nas jazda indywidualna na czas. Nie jestem specjalistą od jazdy indywidualnej na czas, ale ja i cała ekipa jesteśmy tu, żeby wspierać Tadeja w jego walce o zwycięstwo. To nasz nadrzędny cel.

– zakończył Jhonatan Narváez.

 

Poprzedni artykułVolta a Catalunya Femenina 2026: Nienke Veenhoven wygrywa, Malwina Mul szósta
Następny artykułTour de Suisse 2026: Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze