Fabio Ferrari/ LaPresse / RCS / Giro d'Italia 2026

Ostatni górski etap tegorocznej odsłony włoskiego wielkiego touru to wspomnienie potężnego trzęsienia ziemi sprzed 50 lat, szansa na wstrząsy wtórne po wczorajszych przetasowaniach na podium klasyfikacji generalnej i dwukrotna wspinaczka na Piancavallo. Czy Giro czymś jeszcze zaskoczy?

W ostatnią sobotę rozgrywania 109. edycji Giro d’Italia kolarze rywalizować będą w regionie Friuli-Wenecja Julijska, pokonując trasę liczącą równe 200 kilometrów i 3750 metrów przewyższenia. Na pewno można było krócej bez żadnej szkody dla dynamiki rywalizacji, jednak tym razem cel był szczytny – start 20. odcinka w Gemona del Friuli upamiętnia 50. rocznicę (stąd 1976-2026) potężnego trzęsienia ziemi, którego epicentrum znajdowało się właśnie w pobliżu tej miejscowości.

W pierwszej części etapu peleton przemieszczać się będzie równiną położoną u podnóża Prealp Julijskich, w wielu miejscach przecinając swoje szlaki z szeroko rozlewającą się na tym obszarze Tagliamento. Śledząc rywalizację warto zwrócić uwagę na samą rzekę, która pozostaje przykładem jednego z najbardziej naturalnych, nieuregulowanych cieków tego kalibru w tej części Europy.

Jedynym wzniesieniem pokonywanym przed osiągnięciem półmetka będzie Clauzetto (6,9 km, śr. 5,7%, max. 9%).

Druga część sobotniego odcinka to już prowincja Pordenone, okolice Maniago i 53-kilometrowa runda z dwukrotną wspinaczką pod Piancavallo (14,5 km, śr. 7,8%, max. 14%). Jest to podjazd w kontekście włoskiego wielkiego touru bardzo mało ograny, ale pozostający dość świeżo w pamięci ze względu na swój udział w niespodziewanym sukcesie Tao Geoghegana Harta z 2020 roku.

O ile pierwsza część wzniesienia jest wystarczająco trudna, by wykonać powierzone jej zadania – szczególnie przy dwóch podejściach, warto zaznaczyć, że akurat Piancavallo w rzeczywistości wypada nieco łatwiej od innych alpejskich podjazdów o zbliżonych parametrach. Typowe uroki dróg dojazdowych do stacji narciarskich.

Zjazd z premii 1. kategorii w kierunku Lago di Barcis organizatorzy określili jako “dość wymagający”, więc nie będą nawet próbowała przekładać tego na język wyczyszczony z eufemizmów. Kilka razy już się podczas tego Giro o to pokusiłam i weszło odrobinę zbyt mocno.

Druga wspinaczka na Piancavallo odbędzie się od tej samej strony, co pierwsza. Średnie nachylenie odczuwalnie spada po 8. kilometrze, ostatnie 1500 metrów przed metą w stacji narciarskiej jest w tych konkretnych realiach niemal płaskie.

Oto, co na temat 20. etapu Giro d’Italia 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

20. etap (30.05, sobota): Gemona del Friuli – Piancavallo (200 km | 3750 m)

Region Friuli-Wenecja Julijska ugości ostatni spośród decydujących etapów 109. edycji Giro d’Italia. Dzień przed etapem przyjaźni na zawodników czekać będzie 200 kilometrów, na które złoży się prostsza pierwsza część odcinka, a następnie pokonywane 2-krotnie Piancavallo (14,5 km; 7,8%). Góra ta ugości metę dopiero 4. raz w historii wyścigu, a wygrywali tu Marco Pantani (1998), Mikel Landa (2017) i Tao Geoghegan Hart (2020). Szczególnie zwycięstwo tego ostatniego było znamienne – do 15. etapu tamtej edycji Brytyjczyk przystępował jako 11. zawodnik klasyfikacji generalnej. Po tym sukcesie udało mu się przesunąć na 4. pozycję i zmniejszyć stratę do João Almeidy do niespełna 3 minut. Czas pokał, że był to dla Tao Geoghegana Harta początek drogi ku zwycięstwu w całym Giro d’Italia. W 2026 roku dla kogoś na Piancavallo ta droga się zakończy – kto wsiądzie w samolot do Rzymu z myślą o tym, że jego nazwisko następnego dnia zostanie wygrawerowane na Trofeo Senza Fine?

 


Pogoda

Słonecznie, do 27 stopni Celsjusza na równinie i ok. 22 stopni na mecie w Piancavallo. Podczas wspinaczki delikatny wiatr w plecy na najbardziej odsłoniętym odcinku.

Faworyci

Ostatni górski odcinek tegorocznego Giro d’Italia to dylemat z cyklu “will he/ won’t he”, bo etap jest na tyle łatwy do kontrolowania, że symboliczne przypieczętowanie zwycięstwa Jonasa Vingegaarda w klasyfikacji generalnej wyścigu wydaje się jedynie kwestią wewnętrznej decyzji drużyny Visma | Lease a Bike.

Sam Duńczyk podkreślał przed kilkoma dniami, że nie ma problemu z wręczeniem swoim pomocnikom kilku podarków na zakończenie ich wspólnej włoskiej przygody, a część z tych zapewnień zrealizowała się już wczoraj. Kolejnym oczywistym wyborem byłby świetnie sprawdzający się po awansie w szeregi World Touru Davide Piganzoli, tyle że będąc najmocniejszym kolarzem w wyścigu (mam na myśli Vingegaarda) łatwiej wygrać samemu, niż skonstruować cały splot okoliczności prowadzący do sukcesu wskazanego przez siebie zawodnika.

Główną osią wydarzeń powinna być dzisiaj walka o pozostałe stopnie podium klasyfikacji generalnej, z wyraźnym wskazaniem na ten najniższy. Felix Gall (Decathlon CMA CGM) był drugim najlepiej wspinającym się kolarzem na przestrzeni tego Giro, więc nie spodziewam się z jego strony jakiejkolwiek zapaści, ale 28-letni Austriak chcąc nie chcąc może zostać wciągnięty w batalię toczoną tuż za jego plecami.

Po tym, jak awansował wczoraj na trzecie miejsce “generalki”, Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe) wygląda na najmocniejszego kandydata do tego, by na nim pozostać, a może nawet pokusić się na samo zakończenie imprezy o coś bardziej spektakularnego. Ostatnie górskie etapy wielkich tourów to swego rodzaju specjalność 30-letniego Australijczyka, a obserwowane w ostatnich dniach odrodzenie ścigającego się w tych samych barwach Giulio Pellizzariego powinno tylko pomóc.

Derek Gee-West (Lidl-Trek) wyglądał wczoraj świetnie, a mógłby jeszcze nieco lepiej, gdyby nie dramaty kręcone na boku przez Giulio Ciccone (Lidl-Trek). W akcji ponownie spodziewam się dziś ich obu, choć nie potrafię przewidzieć, czy zagwarantowawszy sobie koszulkę najlepszego górala Włoch wesprze Kanadyjczyka, czy może zdecyduje się ruszyć po etap. Płaskawa końcówka podjazdu pod Piancavallo to zdecydowanie jego bajka.

Wśród pozostałych podejrzanych, już do walki o sam etap, wymienić trzeba walecznego Einera Rubio (Movistar), Chrisa Harpera (Pinarello Q36.5), Mathysa Rondela, Michaela Storera (Tudor Pro Cycling), Wouta Poelsa (Unibet Rose Rockets), Johannesa Kulseta (Uno-X Mobility) czy Gianmarco Garofoliego (Soudal Quick-Step).

Harmonogram

Start etapu: 11:00
Prognozowany finisz: 15:44-16:18
Transmisja TV: 10:30-16:30


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułCANYON//SRAM z natychmiastowym skutkiem zrywa współpracę z zondacrypto
Następny artykułMistrzostwa Polski elity w kolarstwie torowym z nowym terminem
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Czy nie da się napisać tekstu bez zapaskudzania go wstrętnymi anglicyzmami?

Jacek
Jacek

Mniam mniam, Pani Olu. Niby nie ilość, a jakość powinna wystarczyć, ale ja żałuję, że tak mało Pani pisze ostatnio.

Out
Out

@Jacek

Chyba jako jedyny tego żałujesz.