Benoît Cosnefroy ubiegł rywali za sprawą ataku w końcówce 2. etapu Tour de Hongrie. Francuz z UAE Team Emirates-XRG został dzięki śmiałej akcji nowym liderem klasyfikacji generalnej węgierskiego wyścigu.
W czwartek dla kolarzy rywalizujących w 47. edycji Tour de Hongrie (2.Pro) organizatorzy przygotowali niemal zupełnie płaski etap z Szarvas do Paks. Choć na trasie próżno było szukać większych trudności, to sam finał zawierał pewien twist – ostatnie 600 metrów wznosiło się o średnio 4,8%. To sprawiało, że finisz zapowiadał się na zdecydowanie trudniejszy i miał być rozgrywany na nieco mniejszych prędkościach.

Tuż po starcie miejsce miała zaskakująco intensywna walka o obecność w odjeździe dnia – swoich sił próbowało przeszło 20 różnych kolarzy, a ucieczka zawiązywała się przez niemal godzinę. Na czele znalazła się piątka zawodników, a byli to Jakob Söderqvist (Lidl-Trek), Adrián Benito (Team Polti VisitMalta), Kay De Bruyckere (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw Cycling Team), Márkó Tóth (Team United Shipping) oraz Márk Varga (Reprezentacja Węgier). Grupki nie odpuszczono jednak, a ta wypracowała sobie maksymalnie jedynie nieco ponad minutę przewagi. Atmosfera była przez to spokojna, choć zaburzyć spróbowała ją przebiegająca przed czołem głównej grupy sarenka.
Oh deer… pic.twitter.com/8DHiuNvhMK
— Lukáš Ronald Lukács (@lucasaganronald) May 14, 2026
Odjazd przeszedł do historii już na 43 kilometry przed metą, a to oznaczało, że kolarze w peletonie mogli powalczyć o sekundy bonifikaty na 3. lotnej premii na etapie. Tam na atak zdecydował się Kristian Egholm (Lidl-Trek), który dzięki kolejnym zyskom został wirtualnym liderem klasyfikacji generalnej. Po chwili poprawił z kolei Erik Fetter (Team United Shipping), za którego plecami rozgrywała się ciekawa walka o pozycję w peletonie – pojawił się boczny wiatr, który znacząco rozkręcił całą stawkę.
Na ostatnich 20 kilometrach główna grupa zaczęła się dzielić, a na czele znalazło się tylko kilkunastu zawodników. Różnice nie były wielkie, ale z chwili na chwilę zdawały się rosnąć, a potencjalnie spokojny etap zaczął wyglądać na taki, na którym można przegrać walkę o klasyfikację generalną węgierskiego wyścigu. Z czasem nieliczną czołówkę zaczęła doganiać większa pogoń i gdy wydawało się, że jednak zobaczymy sprint z około 50-osobowego peletonu, na atak z kilometra zdecydował się Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG). 30-letni Francuz ostatnie metry pokonywał jak natchniony i zdołał ubiec dużą grupę przecinając kreskę o 3 sekundy przed rywalami. To dało mu nie tylko etapowy triumf, ale i prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Peleton przyprowadzili Alexis Renard (Cofidis) i Max Kanter (XDS Astana Team).
Wyniki 2. etapu 47. Tour de Hongrie:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com









