fot. UAE Team Emirates-XRG

Benoît Cosnefroy ubiegł rywali za sprawą ataku w końcówce 2. etapu Tour de Hongrie. Francuz z UAE Team Emirates-XRG został dzięki śmiałej akcji nowym liderem klasyfikacji generalnej węgierskiego wyścigu.

W czwartek dla kolarzy rywalizujących w 47. edycji Tour de Hongrie (2.Pro) organizatorzy przygotowali niemal zupełnie płaski etap z Szarvas do Paks. Choć na trasie próżno było szukać większych trudności, to sam finał zawierał pewien twist – ostatnie 600 metrów wznosiło się o średnio 4,8%. To sprawiało, że finisz zapowiadał się na zdecydowanie trudniejszy i miał być rozgrywany na nieco mniejszych prędkościach.

Tuż po starcie miejsce miała zaskakująco intensywna walka o obecność w odjeździe dnia – swoich sił próbowało przeszło 20 różnych kolarzy, a ucieczka zawiązywała się przez niemal godzinę. Na czele znalazła się piątka zawodników, a byli to Jakob Söderqvist (Lidl-Trek), Adrián Benito (Team Polti VisitMalta), Kay De Bruyckere (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw Cycling Team), Márkó Tóth (Team United Shipping) oraz Márk Varga (Reprezentacja Węgier). Grupki nie odpuszczono jednak, a ta wypracowała sobie maksymalnie jedynie nieco ponad minutę przewagi. Atmosfera była przez to spokojna, choć zaburzyć spróbowała ją przebiegająca przed czołem głównej grupy sarenka.

Odjazd przeszedł do historii już na 43 kilometry przed metą, a to oznaczało, że kolarze w peletonie mogli powalczyć o sekundy bonifikaty na 3. lotnej premii na etapie. Tam na atak zdecydował się Kristian Egholm (Lidl-Trek), który dzięki kolejnym zyskom został wirtualnym liderem klasyfikacji generalnej. Po chwili poprawił z kolei Erik Fetter (Team United Shipping), za którego plecami rozgrywała się ciekawa walka o pozycję w peletonie – pojawił się boczny wiatr, który znacząco rozkręcił całą stawkę.

Na ostatnich 20 kilometrach główna grupa zaczęła się dzielić, a na czele znalazło się tylko kilkunastu zawodników. Różnice nie były wielkie, ale z chwili na chwilę zdawały się rosnąć, a potencjalnie spokojny etap zaczął wyglądać na taki, na którym można przegrać walkę o klasyfikację generalną węgierskiego wyścigu. Z czasem nieliczną czołówkę zaczęła doganiać większa pogoń i gdy wydawało się, że jednak zobaczymy sprint z około 50-osobowego peletonu, na atak z kilometra zdecydował się Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG). 30-letni Francuz ostatnie metry pokonywał jak natchniony i zdołał ubiec dużą grupę przecinając kreskę o 3 sekundy przed rywalami. To dało mu nie tylko etapowy triumf, ale i prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Peleton przyprowadzili Alexis Renard (Cofidis) i Max Kanter (XDS Astana Team).

Wyniki 2. etapu 47. Tour de Hongrie:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Davide Ballerini przetrwał śliski nawrót i sięgnął po zwycięstwo
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Ballerini, Gronenewegen i Milan o końcówce 6. etapu [wypowiedzi]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze