Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto) zaliczyła znakomity powrót po miesięcznej przerwie od wyścigowej rywalizacji. Reprezentantka Polski zajęła 2. pozycję na trasie tegorocznej edycji Amstel Gold Race Ladies i po raz kolejny potwierdziła, że należy do ścisłej światowej czołówki.
Polscy kibice przyzwyczaili się już do tego, że praktycznie w każdym wyścigu, w którym na starcie pojawia się Kasia Niewiadoma możemy liczyć na ogromne emocje i walkę o najwyższe pozycje. Tak było również w przypadku Amstel Gold Race Ladies 2026. Polka była oczywiście zadowolona ze swojego rezultatu, choć na mecie towarzyszył jej lekki niedosyt. Możemy o tym przeczytać na stronie internetowej CANYON//SRAM zondacrypto.
To byłoby zupełnie inne świętowanie, gdyby na czele nie pozostała żadna zawodniczka z ucieczki. Paula włożyła ogromny wysiłek, by pozostać sama na czele, więc zdecydowanie należą się jej brawa. Oczywiście chciałabym, aby w moich palmares było więcej pierwszych niż drugich miejsc, zwłaszcza w tym roku, bo wiem, że mogę to zrobić. Szczerze mówiąc, patrząc jak Wout van Aert wygrywa Paryż-Roubaix, nabrałam wiary, w to co będzie dalej. Po prostu robię to, co muszę – jestem cierpliwa i wierzę, że to nadejdzie. Uważam, że Amstel to jeden z najbardziej stresujących klasyków, ponieważ jest tam wiele ważnych sekcji. Po drodze jest wiele przeszkód i czuć ogromne napięcie w grupie, bo wszyscy chcą być na czele. Jest też odcinek czterech trudnych i stromych podjazdów, a potem jeszcze daleka droga […] Tym razem ekipa FDJ przejęła inicjatywę i nadawała mocne tempo – nie atakowali, ale nadawali mocne tempo, które naturalnie zmniejszyło peleton
– opowiadała Katarzyna Niewiadoma.
Największe emocje towarzyszyły kibicom w końcowej fazie wyścigu. Trudno było prognozować, jak zakończy się ta rywalizacja. Bardzo mocno wyglądała akcja Pauli Blasi (UAE Team ADQ), która ostatecznie sięgnęła po prestiżowe zwycięstwo, po niezwykle odważnym ataku. Jak widziała to Kasia?
Na okrążeniach niewiele się działo – przez pierwsze dwa ekipa FDJ konsekwentnie narzucała mocne tempo. Potem zaczęły się ataki, i to różne – raz lepsze, raz gorsze. Starałam się po prostu trzymać za takimi zawodniczkami, jak Demi Vollering czy Anna van der Breggen i czekać na odpowiedni moment. Szkoda tylko, że nie walczyłyśmy już o zwycięstwo
– kontynuowała Polka.
To, co wyróżnia Kasię na tle rywalek, to niewątpliwie wiara we własne umiejętności oraz konsekwentne dążenie do wyznaczonego celu. Polka mimo tak wielu wspaniałych wyników wciąż jest głodna sukcesu i marzy o pierwszych lokatach w największych wyścigach na świecie. Teraz przed Kasią start w Walońskiej Strzale, gdzie Polka mogła się już cieszyć z triumfu – w 2024 roku. Nastawienie jest bojowe.
Mam nadzieję, że uda nam się mierzyć wyżej niż w drugie miejsce. Kluczowym wnioskiem jest to, że drużyna FDJ jest silna, ale Anna van der Breggen również…
– zakończyła reprezentantka Polski.









