fot. Decathlon CMA CGM Team

Paul Seixas zwycięzcą inaugurującej 65. edycję Itzulia Basque Country jazdy indywidualnej na czas w Bilbao. Wraz z kolarzem Decathlon CMA CGM Team, który wypracował sobie całkiem imponującą jak na długość dzisiejszego etapu przewagę, na podium premierowego odcinka zameldowali się także Kévin Vauquelin oraz Felix Großschartner.

Organizatorzy 65. edycji Itzulia Basque Country przygotowali na rozpoczęcie swojego wyścigu długą na 13,8 kilometra jazdę indywidualną na czas w największym z baskijskich miast, czyli Bilbao. Nie była to jednak klasyczna czasówka, albowiem ta zawierała 2 podjazdy – tuż po starcie zawodnicy wspinali się na Alto de Santo Domingo (2,4 km; 7%), po którym następował długi zjazd prowadzący do finałowej ścianki – ostatnie 470 metrów miało średnio 9,2% nachylenia.

Wśród 154 uczestników wyścigu nie znalazł się żaden Polak. Pełną zapowiedź baskijskiej etapówki rangi UCI World Tour można przeczytać pod tym linkiem.

Jako pierwszy rampę startową opuścił Georg Zimmermann (Lotto Intermarché), któremu pokonanie trasy zajęło 19 minut i 6 sekund. Szybko jednak zobaczyliśmy lepsze rezultaty – Ion Izagirre (Cofidis) przeciął linię mety z czasem 18:10, a chwilę później na gorącym krześle zastąpił go Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), który wykręcił 17:37. Następnie przez dłuższy czas nikt nie był w stanie złamać bariery 18 minut, choć zbliżali się do niej Ben Tulett (Team Visma | Lease a Bike, 18:01), Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility, 18:06), Pello Bilbao (Bahrain-Victorious, 18:02), czy Matthew Riccitello (Decathlon CMA CGM Team, 18:07).

Poniżej 18 minut pojechał dopiero Bruno Armirail (Team Visma | Lease a Bike), któremu pokonanie trasy zajęło 17:59. Jako kolejny na pozycję wicelidera wskoczył Javier Romo (Movistar Team), który wykręcił 17:57. To było jednak nic przy tym, co chwilę później pokazał Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team) – młody Francuz przeciął linię mety po zaledwie 17 minutach i 9 sekundach, co było jasnym sygnałem, że 19-latek jest gotowy do walkę o wygraną w klasyfikacji generalnej tegorocznej edycji Itzulia Basque Country.

Minutę po Francuzie na trasę wyruszył Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe) – o ile 19-latek z Decathlon CMA CGM Team postawił na rower czasowy, o tyle Niemiec był w mniejszości, która zdecydowała się na zwykły rower szosowy. Czy była to optymalna decyzja? Tego się nie dowiemy, aczkolwiek 25-latek zakończył zmagania z wynikiem 17:42, który w momencie zakończenia zmagań był 3. rezultatem. Z trasą wciąż miało się jednak zmierzyć niemal 100 zawodników. Nieźle na tym etapie rywalizacji poradzili sobie także Mattias Skjelmose (Lidl-Trek, 17:54) i Michael Leonard (EF Education – EasyPost, 17:55).

Dalej nastąpiła dłuższa przerwa od dobrych rezultatów, którą dość niespodziewanie przerwał Felix Großschartner (UAE Team Emirates – XRG). Austriak wykręcił 17:36 i wskoczył na 2. miejsce na mecie. Bardzo dobrze z trasą poradzili sobie także Ilan Van Wilder (Soudal Quick-Step, 17:38) i Andrew August (INEOS Grenadiers, 17:49), po których ponownie nastąpiło rozprężenie dla kibiców.

Z nieco sennej atmosfery wyrwał nas dopiero Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG), który wykręcił 17:52. Jednocześnie na trasie był już świetnie jadący Kévin Vauquelin (INEOS Grenadiers), który zmagania zakończył z wówczas 2. wynikiem wynoszącym 17:32. Chwilę później swoje zmagania rozpoczęli ostatni z faworytów wyścigu, a zarazem ci najwięksi – w ciągu 2 minut do samotnej walki z czasem wyruszyli kolejno Juan Ayuso (Lidl-Trek) i Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Co jednak zaskakujące do fakt, że zarówno Hiszpan, jak i Meksykanin, otworzyli dość słabo, a lepiej od nich jechał m.in. zamykający całą stawkę Mikel Landa (Soudal Quick-Step).

Finalnie Juan Ayuso zakończył czasówkę z rezultatem wynoszącym zaledwie 18:25, faworyzowany Isaac del Toro również nieco rozczarował wykręcając 18:00 – tym samym to Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team) został pierwszym liderem Itzulia Basque Country. Na etapowym podium zameldowali się także Kévin Vauquelin (INEOS Grenadiers) oraz Felix Großschartner (UAE Team Emirates – XRG).

Wyniki 1. etapu 65. Itzulia Basque Country:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułRonde de Mouscron 2026: Clara Copponi wygrywa, Olga Wankiewicz 7.
Następny artykułMatteo Trentin ze złamanym obojczykiem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

No bardzo jestem ciekaw jak się ułożą teraz relacje Ayuso-Skjelmose w kontekście tego, że to ten drugi raczej powinien być teraz liderem (może ta różnica nie jest jeszcze aż tak duża, ale czy Ayuso nagle złapie na jutro jakoś dużo lepszą formę?).

Seixas rewelacyjny, choć irytowali mnie komentatorzy (zwłaszcza p. Jaroński), który niemal przyznali mu już zwycięstwo w całym wyścigu.

Mikołaj
Mikołaj

Może być ciekawy wyścig zwłaszcza jak przyjdą góry.

Dynda
Dynda

Ricky wierzysz ze straci prowadzenie? Moim zdaniem juz moze witac sie z gąską.

Alek
Alek

Czy to będzie ten wyścig w którym Francuz sięgnie Po zwycięstwo W. Etapówce world tour?

Ricky
Ricky

Dynda trochę nie wiem czego się po nim spodziewać, chociaż oczywiście szanse na dowiezienie tego ma spore.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

Alek, niewykluczone. W dodatku to może być ten pierwszy, historyczny raz, kiedy przewidywania Pana Dyndy pokryją się z rzeczywistością ;).