João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) z pewnością nie zaliczy minionego tygodnia do udanych. Portugalczyk, który ma być liderem ekipy na zbliżające się Giro d’Italia, ukończył niedawno zakończony wyścig Volta a Catalunya na 38. pozycji w klasyfikacji generalnej, nie podejmując właściwie walki.
Początek sezonu wyglądał dla 27-letniego João Almeidy obiecująco. Co prawda nie zwyciężył zarówno w Volta ao Algarve, jak i w Volta Communitat Valenciana i był daleki od optymalnej dyspozycji, ale nie było większych powodów do niepokoju. Drużyna tłumaczyła to wczesnym etapem sezonu. Już wówczas pojawiały się pytania, czy Portugalczyk sprosta roli lidera na Giro d’Italia. Teraz, po słabym wyścigu w Katalonii, te pytania nabierają większego wydźwięku i drużyna zaczęła bić na alarm w kwestii przygotowania João Almeidy do wyścigu, w którym miał podjąć równorzędną walkę z Jonasem Vingegaardem (Team Visma | Lease a Bike) o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Słowa samego kolarza także nie napawają optymizmem, gdyż on sam nie wie, jaka jest przyczyna jego słabszej dyspozycji na tym etapie sezonu.
W tej chwili nie czuję się najlepiej na rowerze. Może muszę odpocząć, zrozumieć, co ze mną nie tak i dalej ciężko pracować. Tak naprawdę nie wiem, co jest przyczyną tego, że jeżdżę słabo. Kraksa z 5. etapu nie miała żadnego znaczenia. Źle czułem się już przed startem do tamtego odcinka. Może muszę zrobić jakieś badania i analizy. Po prostu muszę to skonsultować z zespołem medycznym
— przekazał 27-latek podczas rozmowy po ostatnim etapie Volta a Catalunya.
Nie da się ukryć, że ekipa UAE Team Emirates – XRG stoi u progu poważnych decyzji. Nie milkną zresztą głosy, że na Giro d’Italia w roli lidera powinien zostać wysłany Isaac del Toro. W obliczu świetnej formy Meksykanina i słabej Portugalczyka taka decyzja byłaby jak najbardziej zasadna. W tej sprawie zespół jednak milczy.










Aż przykro patrzeć na tak jeżdżącego Almeide (mimo mojego dość chłodnego stosunku do samego UAE) ale opcja z del Toro nie byłaby taka zła – dla nas, kibiców. Będzie przynajmniej ktoś, kto może powalczyć z Jonasem (nie żeby od razu wygrać, ale przynajmniej powalczyć), bo na razie lista startowa wygląda dość licho pod tym kątem.
Generalnie w uae jest mam wrażenie w tym roku ciut słabiej, tj więcej kolarzy jest pod formą. Zdarzyła im się kolejna etapowka gdzie nie byli w top10 lub okupowali końcówkę top10.
Oczywiście, kilku kozaków jest w formie, ale i kilku spadło z formą. Rok temu tylko Yates tak obniżył loty W pewnym momencie.
No ale to chyba normalny cykl.