Fot.: Tirreno - Adriatico / Massimo Paolone / LaPresse

Mathieu van der Poel (Alpecin – Premier Tech) w znakomitym stylu wygrał 2. etap tegorocznej edycji Tirreno-Adriatico. Nowym liderem klasyfikacji generalnej został Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG). 

We wtorek czekał nas całkiem ciekawy etap. Organizatorzy przygotowali dla zawodników trasę o długości 206 kilometrów (Camaiore – San Gimignano). Co prawda pierwsza część była całkowicie płaska, ale sporo działo się w końcowej fazie wtorkowego wyścigu. Kolarze musieli się zmierzyć z około 5-kilometrowym odcinkiem szutru, a dodatkowo czekała na nich wymagająca końcówka (1,2 km ; 7,1%).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:55. Na starcie 2. etapu nie pojawił się Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché). Ucieczkę dnia utworzyli Manuele Tarozzi (Bardiani CSF 7 Saber), Joan Bou (Caja Rural – Seguros RGA), Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta) oraz Alessandro Iacchi (Solution Tech NIPPO Rali).

160 kilometrów przed metą czołówka miała blisko 4 minuty przewagi nad peletonem. Tempo dyktowała drużyna INEOS Grenadiers. Mijały kolejne kilometry i zgodnie z przewidywaniami sytuacja na trasie była spokojna. W pewnym momencie na czele głównej grupy pojawiła się ekipa Team Visma | Lease a Bike, a konkretniej Steven Kruijswijk. Do mety pozostało 110 kilometrów. To, co było najprostsze na wtorkowym etapie, było już za nami. Wielkimi krokami zbliżał się lotny finisz Pomarance. Najlepszy okazał się tam Alessandro Iacchi. W międzyczasie mechaniczne problemy miał Christopher Juul-Jensen (Team Jayco AlUla).

Na 65 kilometrów do mety peleton tracił do ucieczki 1,5 minuty. Panowie zbliżali się do podjazdu Castelnuovo Val di Cecina (9,7 km ; 3,3%). Zaatakował tam Diego Pablo Sevilla, za którym starał się podążać Joan Bou. Jako pierwszy na szczycie zameldował się Sevilla, który dopisał do swojego dorobku 5 punktów. Zrobiło się deszczowo. W tracącym około 30 sekund peletonie pracowała ekipa INEOS Grenadiers.

Wkrótce ucieczka została „wchłonięta” przez główną grupę. Do mety pozostało mniej niż 40 kilometrów. Kolarze nie zamierzali się zbytnio przemęczać, mając na uwadze wymagającą końcówkę etapu. Pozostało nam zatem czekać na finałową fazę wyścigu.

Panowie wjechali na ostatnie 11 kilometrów. Nadal padał deszcz, a kraksę zanotował Martin Marcellusi (Bardiani CSF 7 Saber). Czujnie jechały ekipy Alpecin – Premier Tech, Red Bull – BORA – hansgrohe i INEOS Grenadiers.

Chwilę później zaczął się szutrowy odcinek. Na atak zdecydował się Mathieu van der Poel (Alpecin – Premier Tech). Ruszyli za nim Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG), natomiast kraksę zaliczył Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike).

Włoch i Meksykanin dojechali do Holendra. Do mety pozostały zaledwie 4 kilometry. Nie zabrakło kolejnych kraks, w których ucierpieli Thymen Arensman (INEOS Grenadiers) i Carlos Samudio (Solution Tech NIPPO Rali).

Czołowa trójka błyskawicznie zyskała sporą przewagę nad peletonem. Wkrótce rozpoczęła się finałowa wspinaczka na San Gimignano. Na końcowych metrach etapowego zwycięstwa nie dał sobie wydrzeć świetnie dysponowany Mathieu van der Poel. Jako drugi finiszował Isaac del Toro, a trzecie miejsce zajął Giulio Pellizzari. Meksykanin został nowym liderem klasyfikacji generalnej.

Wyniki 2. etapu Tirreno-Adriatico 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułDecathlon CMA CGM Team uspokaja w sprawie Paula Seixasa
Następny artykułMads Pedersen najprawdopodobniej opuści Mediolan-San Remo 2026
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Piękna końcówka, emocje do samego końca na małym Strade Bianke. Fajnie motocyklista dociągnął del Toro do Wanderpula na szutrze, ale i tak pewnie by do tego doszło potem. Niezależnie od sympatii, fajnie się ogląda taką walkę aż do mety, a nie nudy przez 70 parę kilometrów. Ogólnie włoska tygodniówka chyba wypada dużo ciekawiej niż francuska konkurencja w tym roku, może popatrzę na końcówki, choć tego nie planowałem.

Marcraft
Marcraft

Spodziewałem się, że na którymś etapie Del Toro po prostu ucieknie Roglicowi.

Maciej
Maciej

Szkoda, że Van Aerta nie widać w czołówce. Czas ucieka i zaczynam wątpić czy jeszcze kiedyś zobaczę Wouta z 2022 i 2023 roku na dłużej niż jeden czy dwa etapy jak w zeszłym roku.

Mikołaj
Mikołaj

Powiem szczerze piękna końcówka. Takie etapy to ja mogę oglądać. Świetny Van cieszę że wygrał. No i liczę że Pellicarii powalczy z del Toro o wygraną w wyścigu.

Ricky
Ricky

Po zawodach?