fot. INEOS Grenadiers

Ostatnie dni pełne są ciekawych doniesień medialnych związanych z poszukiwaniem nowego sponsora tytularnego przez ekipę INEOS Grenadiers. Jedne źródła wskazują na duńskie Netcompany, inne z kolei na norweski Equinor. W obu przypadkach mowa o nawet 20 milionach euro rocznie dla zespołu.

W poniedziałek La Gazzetta dello Sport oraz CyclingNews informowały, że istnieje spora szansa, że począwszy od 1. etapu Tour de France, brytyjski zespół INEOS Grenadiers będzie miał nowego sponsora tytularnego – duńską firmę Netcompany działającą w branży informatycznej, która działa nie tylko na rynku lokalnym, ale też w znaczący sposób na terenie Wielkiej Brytanii oraz całej Europy. Informacja ta wydawała się zatem być całkiem logiczna, aczkolwiek WielerFlits szybko wskazał, że ich zdaniem nowym partnerem tytularnym dla INEOS Grenadiers ma być jednak inne przedsiębiorstwo.

Wiodący portal z Belgii i Holandii poinformował, że rolę sponsora brytyjskiej grupy ma objąć Equinor – norweska firma z branży energetyczno-paliwowej. Na dowód wskazano m.in. spore powiązania biznesowe pomiędzy tą firmą, a INEOS oraz TotalEnergies, które obecnie wspierają zespół, podkreślono także, że pod względem możliwości finansowych Equinor plasuje się w czołówce największych firm energetycznych na świecie – w 2023 roku ich przychody wyniosły około 106 miliardów dolarów, zatem projekt sponsorski o wartości 20 milionów euro rocznie wydaje się być kroplą w morzu możliwości tej spółki z siedzibą w Stavanger. Już dziś Equinor jest m.in. sponsorem Arctic Race of Norway.

Czas pokaże czy którekolwiek z informacji znajdą potwierdzenie w rzeczywistości. Bez wątpienia jednak wygląda na to, że władze INEOS Grenadiers przymierzają się do kolejnych zmian w zespole, które mają jeszcze bardziej zwiększyć jego możliwości na rynku transferowym, a co za tym idzie umożliwić brytyjskiej formacji walkę o powrót na szczyt światowego kolarstwa.

Poprzedni artykułParyż-Nicea 2026: Klasyfikacja generalna po 3. etapie
Następny artykułMathieu van der Poel: „Czy żałuję, że kolejny raz ominęło mnie Strade? Trochę tak”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze