Szokujące sceny, do których doszło podczas sobotniego wyścigu Ster van Zwolle, doczekały się natychmiastowej i zdecydowanej reakcji. Po tym, jak nowozelandzki kolarz Kiaan Watts uderzył w głowę swojego rywala, Marijna Maasa, świat kolarski zalała fala krytyki. Choć sędziowie wykluczyli zawodnika z rywalizacji jeszcze w trakcie trwania wyścigu, to nie koniec konsekwencji dla reprezentanta ekipy NSN Development Team.
Krótko po zakończeniu zmagań, zespół Wattsa wydał oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo potępił zachowanie swojego podopiecznego. Włodarze formacji NSN Development – rozwojowej gałęzi zespołu znanego wcześniej jako Israel-Premier Tech – przyznali, że głęboko żałują incydentu i przeprosili poszkodowanego zawodnika, jego ekipę BEAT Cycling, a także organizatorów i sędziów UCI. Podkreślono, że od każdego kolarza reprezentującego ich barwy oczekuje się profesjonalizmu i sportowej postawy, których w tym przypadku całkowicie zabrakło.
Najważniejszą nową informacją jest decyzja zespołu o natychmiastowym odsunięciu Wattsa od kolejnych startów. Kolarz został wycofany z niedzielnego wyścigu Dorpenomloop Rucphen. Jak czytamy w komunikacie, kara ta ma dać zawodnikowi czas na refleksję nad swoimi czynami oraz zrozumienie powagi ich następstw. Głos w sprawie zabrał również sam Watts, publikując przeprosiny w mediach społecznościowych. Przyznał w nich, że działał pod wpływem emocji, których nie potrafił opanować, i wyraził głęboki żal z powodu swojego nieracjonalnego ataku.
Mimo przeprosin i wewnętrznej kary nałożonej przez zespół, nad Nowozelandczykiem wciąż wisi widmo poważniejszych sankcji ze strony Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Dyrektorzy sportowi innych ekip, w tym Kelvin Dekker z Movistaru, głośno domagają się od federacji wprowadzenia surowszych kar, porównywalnych do piłkarskich czerwonych kartek, za tak ewidentne akty przemocy na trasie. Incydent ten, zarejestrowany przez kamery telewizyjne, jest o tyle niebezpieczny, że miał miejsce przy dużej prędkości na czele naciągniętego peletonu, co mogło doprowadzić do masowej kraksy i tragicznych w skutkach obrażeń.


![Niecodzienna sytuacja w Holandii: Kiaan Watts uderzył rywala w głowę [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/03/zrzut-z-X-218x150.jpg)





Może typ za mocno się zasugerował nazwą drużyny zawodnika, którego uderzył (🍞).
Jak się reprezentuje taki kraj to i takie zachowanie. W końcu napiszą, że tamten go prowokował słowami o „ludu wybranym”.
Najwyższy czas na reformy w kolarstwie.Osiągane prędkości,odległości między kolarzami przed finiszem tworzą zagrożenia życia.Może wprowadzić przepis że finisz będzie trzy kilometry przed metą a wtedy udział w nim będą brali liderzy w tej specjalności bez tzw.rozprowadzaczy.Będzie to atrakcyjne do oglądania i bezpieczne bo w finiszu będzie brało tylko pary kolarzy.
Do Marek
Może na finiszu by brało kilku tylko kolarzy ( w jaki sposób wyegzekfować udział tylko liderów ? ) ale i tak cały układ przesunąłby sie o trzy kilometry , a poza tym co to za sprinterzy którzy muszą sami jechać do mety czarując się wzajemnie , a za ich plecami pomocnicy , mają wolne ?
Mężczyzna uderzył mężczyznę,znam taki sport gdzie mężczyźni uderzają kobiety i to kilkakrotnie po głowie i nie ma skandalu.