Drużyna Soudal Quick-Step bardzo szybko odczuła brak Remco Evenepoela w składzie. Początek sezonu 2026 jest najgorszym w 23-letniej historii „Watahy”, jeśli weźmiemy pod uwagę odniesione zwycięstwa.
Po raz pierwszy w swojej historii, belgijska drużyna nie zanotowała ani jednego zwycięstwa na początku sezonu. Oczywiście, były sezony, w których ekipa nie wygrywała w styczniu, ale nigdy nie odnotowano braku zwycięstwa w tej drużynie do 12 lutego włącznie. Najszybciej ta zła passa może zostać przerwana w najbliższy piątek (13 lutego) podczas Vuelta a Murcia lub Tour de la Provence.
Patrząc na wszystkie lata istnienia zespołu od momentu jego założenia, to wcześniejsze najdłuższe oczekiwanie na pierwsze zwycięstwo miało miejsce w 5 lat temu, kiedy to Davide Ballerini odniósł zwycięstwo etapowe 11 lutego 2021 podczas pierwszego odcinka Tour de la Provence. Nawet w najgorszym dla ekipy 2011 roku oczekiwanie trwało krócej – Tom Boonen wygrał pierwszy etap Tour de Qatar 7 lutego. Trzeba wziąć oczywiście pod uwagę fakt, że czołowy sprinter ekipy, Tim Merlier, jeszcze nie zadebiutował w tym roku z powodu kontuzji kolana, a Paul Magnier ścigał się tylko raz, zajmując zresztą 2. miejsce w Clàssica Comunitat Valenciana-Gran Premi València.
To jedno z dwóch miejsc na podium, jakie do tej pory udało się zdobyć, obok 3. miejsca Jaspera Schoofsa w 5. etapie Volta a la Comunitat Valenciana. Niewiele, za mało jak na ambicje zespołu. Sezon jest jednak długi i kolarze Soudal-Quick-Step z pewnością nie złożą broni. Zastąpić belgijskiego mistrza będzie z pewnością trudno, ale brak jednej gwiazdy walczącej w trzytygodniowych wyścigach pozwoli na rozwinięcie skrzydeł wielu innym zawodnikom. Z jakim skutkiem? Przekonamy się na trasach kolejnych wyścigów.









