Fot.: Team Bahrain Victorious

Pierwszy odcinek tegorocznego Santos Tour Down Under wygrał Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team), lecz nie wszyscy zawodnicy będą mieć dobre wspomnienia ze środowego etapu. W kraksach ucierpieli Marius Mayrhofer (Tudor Pro Cycling Team) oraz Max van der Meulen (Bahrain – Victorious). 

Bardzo poważnie wyglądał zwłaszcza wypadek Maxa van der Meulena, który musiał zostać przetransportowany karetką do szpitala. Pierwszy komunikat ze strony zespołu mówił o tym, że Max pozostawał przytomny i komunikował się z otoczeniem, ale jego stan zdrowia był w tym momencie jedną wielką niewiadomą. Na szczęście później pojawił się kolejny komunikat drużyny Bahrain – Victorious.

Po wypadku, do którego doszło dziś rano, Max przeszedł profilaktyczne badania, w tym skan mózgu, który nie wykazał krwawienia. Nie stwierdzono złamań. Doznał licznych otarć i stłuczeń, ale poza tym czuje się dobrze i oczekuje się pełnego wyzdrowienia

– czytamy w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Mniej szczęścia miał za to Marius Mayrhofer, który również mocno się rozbił na trasie 1. etapu Santos Tour Down Under. W tym przypadku mówimy jednak o poważniejszych obrażeniach, ponieważ badania lekarskie wykazały, że niemiecki zawodnik doznał złamań prawego obojczyka, łopatki oraz żeber. Na ten moment nie zachodzi konieczność przeprowadzenia operacji. W niedalekiej przyszłości Marius powróci do Europy, aby rozpocząć rekonwalescencję.

W najbliższych dniach Marius wróci do Europy, gdzie rozpocznie program rehabilitacyjny, zaczynając od fizjoterapii

– informuje jego ekipa za pośrednictwem WielerFlits.

Poszkodowanym zawodnikom życzymy oczywiście jak najszybszego powrotu do zdrowia, mając jednocześnie nadzieję, że na trasie tegorocznego wyścigu będzie dochodziło do jak najmniejszej liczby kraks. Oby nie było ich w ogóle, choć niestety ten scenariusz nie jest chyba zbyt realny.

Poprzedni artykułSantos Women’s Tour Down Under 2026: Maggie Coles-Lyster wygrywa, Marta Lach 3.
Następny artykułStrade Bianche 2026: Poznaliśmy trasę wyścigu
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze