Kolejny kolarz postanowił zakończyć swoją sportową karierę. Taką decyzję po sezonie 2025 podjął Michael Hepburn, którego nie zobaczymy już na szosowych trasach. Przez całą swoją karierę 34-latek był związany z Team Jayco AlUla.
Australijczyk to nie tylko znany kolarz szosowy, ale też znakomity torowiec. Jeśli chodzi o kolarstwo torowe, w jego dorobku możemy znaleźć przede wszystkim 6 złotych medali mistrzostw świata, ale też 2 srebrne medale z igrzysk olimpijskich.
Na szosie Hepburn zdobył 3 medale mistrzostw świata w drużynowej jeździe na czas (2 srebra i 1 brąz; ze swoją ekipą, wtedy znaną pod nazwami Orica – GreenEDGE oraz Orica – BikeExchange). Dodatkowo warto wspomnieć o jego brązowym medalu mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas orlików (2011), złotym medalu mistrzostw Oceanii (czasówka – 2015), triumfie w mistrzostwach Australii (czasówka – 2014) czy też wygranych etapach na Tour of Qatar (jeden etap – 2014) i Tour of Norway (jeden odcinek – 2011). Swoją decyzję Hepburn przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Zacząłem śledzić Tour de France 25 lat temu […] Chociaż chciałbym kontynuować, po 14 latach ścigania się w World Tourze nie będę już w zawodowym peletonie. Mówiąc to, czuję dumę i szczęście, że miałem tyle czasu w tym sporcie, ścigając się we wszystkich najważniejszych wyścigach w kalendarzu i reprezentując Australię na mistrzostwach świata oraz igrzyskach olimpijskich. Kolarstwo dało mi tak wiele. Podróżowałem po całym świecie i poznałem niesamowitych ludzi. Dzięki tej dyscyplinie poznałem moją żonę, mamy dwójkę wspaniałych dzieci i mieszkamy w niesamowitej części świata. Byłem zawodnikiem jednej drużyny i jestem głęboko wdzięczny GreenEDGE Cycling, za wszystko, co dali mi przez całą moją karierę. Dali mi możliwość rozwoju, nie tylko jako kolarz, ale też jako człowiek.
Na szczególne podziękowania zasługują Gerry Ryan i jego rodzina, za wsparcie i zaufanie przez tyle lat. To dzięki rodzinie Ryanów ten sport osiągnął w Australii swój obecny poziom i nie ma lepszych czasów dla młodych kolarzy. Na słowa wdzięczności zasługują też Shayne Bannan, Matt White i Neil Stephens, za danie mi szansy w gronie zawodowców tyle lat temu.
Moim przyjaciołom, kolegom z drużyny, partnerom treningowym, personelowi pomocniczemu, sponsorom, zespołowi Wasserman Cycling i kibicom wspierającym mnie z każdego zakątka świata, dziękuję za to, że mój czas w sporcie był tak niezapomniany i satysfakcjonujący. Mojej żonie, dzieciom i rodzinie – dziękuję za to, że byliście dla mnie inspiracją i że byliście dla mnie ogromnym wsparciem na każdym kroku. Teraz czas się Wam odwdzięczyć. Chociaż ten rozdział dobiega końca, moja miłość do sportu zawsze będzie trwać i mam nadzieję, że będę się w to angażował w nadchodzących latach. Dziękuję
– napisał Michael Hepburn.
Wyświetl ten post na Instagramie









