fot. Fenix-Deceuninck Cycling Team / A.S.O. / Billy Ceusters

Kobiece kolarstwo cieszy się w Polsce coraz większą popularnością, toteż w ramach naszych zapowiedzi, omówione zostanie w tym roku więcej ekip niż dotychczas. Po raz pierwszy osobno na tapet trafia Fenix-Premier Tech – belgijski zespół posiadający w swoich szeregach niejedną ciekawą zawodniczkę.

Przed sezonem 2026 omawiamy składy kolejnych Women’s World Teamów, a w tym roku zostanie to poczynione z aż 10 spośród 14 tego typu ekip – pozostałe zaś, potencjalnie najsłabsze na tym poziomie, otrzymają swój zbiorczy tekst. W ten sposób po raz pierwszy w historii osobno omówiony będzie m.in. Fenix-Premier Tech, czyli będąca częścią od najwyższej kobiecej dywizji od 2023 roku belgijska formacja, która z roku na rok pnie się w górę światowych tabel. W każdym z dotychczasowych sezonów w Women’s World Tourze, zespół ten odnosił jakiś głośny sukces – dwukrotnie były to wygrane etapowe podczas Tour de France Femmes, rok temu zaś Puck Pieterse triumfowała w Strzale Walońskiej. Tegoroczny skład bez wątpienia ma potencjał, by ta seria trwała, a bardziej niż czy przyjdą jakieś głośne triumfy można pytać w jakim wyścigu one nastąpią.

Transfery? Bez wątpienia ekipa odczuje, że opuszcza ją 3. kolarka Tour de France Femmes z 2024 roku, czyli Pauliena Rooijakkers. Poza Holenderką odchodzą także Ceylin del Carmen Alvarado i Cecilia van Zuthem, zaś nowymi nabytkami są Mylène de Zoete, Lotte Claes, Fien Van Eynde oraz Xaydée Van Sinaey. Nie zapominajmy też, że w połowie sierpnia zeszłego roku do Fenix-Premier Tech przeszła Charlotte Kool – przed jedną z najlepszych sprinterek świata pierwszy pełen sezon w nowych barwach.

Główne gwiazdy Fenix-Premier Tech na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Gdyby to był tekst o kolarstwie przełajowym, to mógłbym napisać, że w składzie Fenix-Premier Tech znajdziemy gwiazdy gotowe do walki o czołówkę klasyfikacji każdego możliwego cyklu. Niestety zimowe starty nie zawsze znajdują przełożenie na rywalizację na szosie, na której kolarki w pomarańczowych koszulkach nie będą już tak mocne, jak to ma miejsce w błocie, piasku, na trawie i śniegu. Taką najjaśniejszą postacią wydaje się tu być Yara Kastelijn – ta była w 2025 roku m.in. 3. w Vuelta a Burgos Feminas oraz Tour de Romandie Féminin, a także po raz drugi z rzędu udało jej się uplasować na 8. pozycji w Vuelta España Femenina. 28-letnia Holenderka nie jest gwiazdą z pierwszego szeregu, ale bez wątpienia stać ją na osiąganie wysokich lokat w kolejnych startach.

Spore nadzieje są z kolei wiązane z Puck Pieterse. 23-letnia Holenderka jest prawdziwą gwiazdą jednodniówek, ale póki co czeka jeszcze na swój pierwszy wielki sukces na dłuższym dystansie. 11. miejsce w Tour de France Femmes 2024 mocno rozpaliło apetyty jej fanów, ale rok później niestety nie nastąpił progres. Może tego doczekamy się w kolejnym sezonie?

Pewien potencjał na dobre wyniki zdradzają także Lotte Claes, Xaydée Van Sinaey oraz Sara Casasola. Ta ostatnia była w 2025 roku m.in. 15. w Giro d’Italia Women, czym pokazała, że do światowej czołówki nie brakuje jej aż tak wiele – kto wie, może kolejny rok na szosie okaże się być tym przełomowym?

b) na sprinty:

Kolarki skupiające się przede wszystkim na płaskich finiszach znajdziemy w szeregach Fenix – Premier Tech dwie, aczkolwiek jeśli chodzi o zawodniczki, które stać na dobrą lokatę w sprincie, to tu właściwie trzeba by wypisać połowę składu. Belgijska ekipa ma bowiem w swoich szeregach masę kolarek, które preferują północne klasyki, gdzie oprócz przetrwania trudności na dystansie, ważna jest też dynamika w końcówce – to często właśnie ona decyduje o tym, czy wyścig ukończy się gdzieś w pierwszej grupie, czy też można realnie bić się o zwycięstwa.

Tymi klasycznymi sprinterkami, które faktycznie będziemy oglądali w boju na końcu etapów i na finiszach z dużego peletonu, są bez wątpienia Charlotte Kool i Mylène de Zoete. Ta pierwsza, 26-letnia Holenderka, w latach 2023-24 była światowym nr 2, ustępując wyłącznie Lorenie Wiebes, a i ją potrafiła podgryzać – najlepszym dowodem na to były 2 wygrane finisze podczas Tour de France Femmes 2024. Rok starsza Mylène de Zoete może z kolei pochwalić się 2 wygranymi na poziomie Women’s World Tour, aczkolwiek oba te sukcesy miały miejsce w Chinach, kiedy to w dwóch kolejnych edycjach Tour of Chongming Island udawało jej się zgarniać po etapie.

c) na klasyki:

To właśnie tu Fenix-Premier Tech, podobnie jak swój męski odpowiednik, będzie najgroźniejszy. Puck Pieterse została przez nas okrzyknięta Kolarką Roku 2025 w kategorii „klasyki”, a złożyła się na to genialna postawa na przestrzeni całej zimy i wiosny, której zwieńczeniem był triumf w Strzale Walońskiej. 23-latka dysponuje gigantycznym potencjałem i praktycznie każda jednodniówka z jej udziałem może zakończyć się właśnie jej triumfem.

W klasykach, które potencjalnie zakończą się finiszem z grupy, groźne będą wspominane już Charlotte Kool i Mylène de Zoete, aczkolwiek nie tylko one. Niewielkie podjazdy, bruki, a przy tym zmagania z chłodem i innymi elementami charakterystycznymi dla północy, to coś, gdzie do głosu dojdą także Marthe Truyen, Julie De Wilde, Evy Kuijpers, Millie Couzens czy Christina Schweinberger. Kart w talii Fenix-Premier Tech jest zatem naprawdę wiele i jestem ciekaw jak te będą rozgrywane.

Nie zapominam rzecz jasna także o tym, że Yara Kastelijn była w zeszłym roku m.in. 6. w Strade Bianche Donne. Lubiąca się wspinać Holenderka może być drugą liderką swojej formacji, obok Puck Pieterse, na tego typu imprezy, a pod nieobecność swojej młodszej rodaczki być może nawet tą samodzielną. Do głosu dopuszczana powinna być także ciekawie rozwijająca się Sara Casasola, której debiut na poziomie Women’s World Tour wyraźnie służył.

d) na czasówki:

Tu szanse na świetne wyniki ma przede wszystkim jedna kolarka, a jest nią Christina Schweinberger – 29-letnia Austriaczka ma w swoim dorobku m.in. brązowy medal Mistrzostw Świata w jeździe indywidualnej na czas z 2023 roku. Ostatnimi czasy wiodło jej się odrobinę gorzej, ale to wciąż kolarka, która tego typu próby najczęściej kończy gdzieś w czołowej „10”.

e) kolarki, na które warto zwrócić uwagę:

Zawsze z ciekawością patrzę na debiuty na najwyższym poziomie, a w 2026 roku taką debiutantką będzie 20-letnia Xaydée Van Sinaey. Nazwisko Belgijki może być dobrze znane polskim kibicom, bowiem ta startowała dość często w tych samych imprezach co Polki, a w jej dorobku znajdziemy m.in. dwukrotnie zdobywane 3. miejsce w Tour de Feminin, gdzie w tym roku pozycję wyżej uplasowała się Malwina Mul, czy 3. lokatę w Premondiale Giro Toscana Int. Femminile, gdzie również rywalizowały oba polskie kobiece zespoły. 20-latka ma talent, ale czy znajdzie on przełożenie na wyniki na wyższym poziomie?

Skład drużyny Fenix-Premier Tech na sezon 2026:

🇳🇱 – Puck Pieterse, Charlotte Kool, Yara Kastelijn, Mylène de Zoete, Evy Kuijpers, Aniek van Alphen, Annemarie Worst, Inge van der Heijden
🇧🇪 – Marthe Truyen, Julie De Wilde, Xaydée Van Sinaey, Lotte Claes, Fien Van Eynde
🇦🇹 – Christina Schweinberger, Carina Schrempf
🇬🇧 – Millie Couzens, Flora Perkins
🇮🇹 – Sara Casasola

Podsumowanie

Czy Fenix-Premier Tech będzie zespołem, który zakończy sezon 2026 gdzieś w czołówce rankingu? Bez wątpienia nie, ale pod tym względem niczym nie różni się ta formacja od swojego męskiego odpowiednika. To nie jest drużyna stworzona pod kątem zbierania punktów i pełnej wszechstronności, a jej kolarki nie skupiają się wyłącznie na szosie – wiele z nich traktują ją wręcz jak przygotowanie do zimy i rywalizacji w kolarstwie przełajowym. Mimo to zawodniczki takie jak Puck Pieterse czy Charlotte Kool to ścisła światowa czołówka i przez to można się spodziewać, że w niektórych wyścigach pomarańczowe koszulki będziemy oglądali w walce o głośne, wręcz najgłośniejsze zwycięstwa. W tym szaleństwie bez wątpienia jest metoda, a Fenix-Premier Tech kolejny raz ma potencjał na wygranie czegoś dużego.

Poprzedni artykułJai Hindley o ewolucji kolarstwa: „Intensywność skróci kariery do 8-9 lat”
Następny artykułEuskaltel-Euskadi będzie ścigać się na kołach No Limited w 2026 roku
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze