fot. Giro d'Italia

Jako 5. spośród World Teamów w ramach drugiego z cykli powstających w ramach przerwy międzysezonowej, na tapet trafi Team Jayco AlUla. Australijska ekipa przejdzie tej zimy małe trzęsienie ziemi, albowiem z zespołem pożegnała się całkiem spora grupa kolarzy odpowiedzialnych za osiąganie wyników.

Przed rokiem w zapowiedzi sezonu 2025 mocno zachwycałem się okienkiem transferowym w wykonaniu Team Jayco AlUla, albowiem australijski zespół pozyskał m.in. jedną z największych gwiazd 2024 roku, czyli Bena O’Connora, a także kilku innych solidnych kolarzy. Cóż, czas pokazał, że poza Paulem Doublem nie były to najbardziej trafione ruchy pod słońcem, czego efektem była nota na poziomie 4,5/10 w naszym podsumowaniu sezonu 2025. Choć do wniosków na końcu tekstu jeszcze daleko, to już teraz mogę zasugerować, że tym razem takim optymistą nie będę – może jednak brak oczekiwań przełoży się za rok na pozytywne zaskoczenie? Z pewnością liczą na to w Team Jayco AlUla, choć tegoroczne transfery nie robią zbyt wielkiego wrażenia.

Australijski zespół ogłosił, że nie chce już tak polegać na przepłaconych sprinterach. W efekcie z ekipą pożegnali się m.in. Dylan Groenewegen, Max Walscheid i Elmar Reinders. W tym miejscu nie byłoby jeszcze nic dziwnego, ale w ich miejsce sprowadzeni zostali 31-letni Pascal Ackermann czy Amaury Capiot, a Team Jayco AlUla podobno próbowało zakontraktować także Sama Welsforda. Tym samym jednego sprintera mającego najlepsze lata za sobą zastąpiono innym, o którym można powiedzieć dokładnie to samo. Odejść z zespołu jest zresztą zdecydowanie więcej, a wśród kolarzy żegnających się z australijską formacją znajdziemy tak jakościowych zawodników jak Eddie Dunbar, Filippo Zanna czy Chris Harper, a także kończącego karierę Alessandro De Marchiego, Michaela Hepburna, Welaya Hagosa Berhe oraz Campbella Stewarta. W ich miejsce przychodzą Andrea Vendrame, Dries De Bondt, Alessandro Covi, Finlay Pickering, Dries De Pooter, Rudy Porter i Hamish McKenzie. Moim zdaniem jakości ubyło, ale czas pokaże, czy taka pierwsza ocena będzie miała faktyczne odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Główne gwiazdy Team Jayco AlUla na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Po genialnym sezonie 2024 nowym liderem australijskiej ekipy na największe wyścigi został Ben O’Connor i z tej roli wywiązał się… Średnio. 11. miejsce w Tour de France, nie ukończona Vuelta a España, 7. lokata w Tour de Suisse i pozycje w drugich „10” Volta a Catalunya i Paryż-Nicea z pewnością nie zaspokoiły apetytów włodarzy Team Jayco AlUla, ale ci nie mają wyboru – muszą wierzyć, że 30-letni Australijczyk przypomni sobie formę z 2024 roku i ponownie zacznie robić rzeczy wielkie. Ten jest bowiem jedynym zawodnikiem w kadrze australijskiej grupy na sezon 2026, po którym można się spodziewać walki o generalkę w jednym z wielkich tourów. Reszta najprawdopodobniej skupi się na łowieniu etapów oraz rywalizacji w tygodniówkach.

Właśnie – tygodniówki. Tu genialnie sezon 2025 zakończył Paul Double, który wygrał worldtourowe Tour of Guanxi oraz kategoryzowane 2 półki niżej Okolo Slovenska. 29-letni Brytyjczyk bez wątpienia był jedną z większych niespodzianek jesieni, a teraz wszyscy mogą liczyć, że ten powtórzy swoje sukcesy bądź chociaż spróbuje do nich nawiązać. Poza nim w pomniejszych etapówkach powalczyć mogą także Mauro Schmid, Luke Plapp, Finlay Pickering, Alessandro Covi czy Alan Hatherly – nie mówię, że są to słabi kolarze, ale jednak na poziomie UCI World Tour większość ekip może pochwalić się nieco ciekawszą grupą liderów.

b) na sprinty:

Będę szczery – nie spodziewam się by kolarze Team Jayco AlUla wygrali więcej niż 2 sprinty z peletonu w sezonie 2026. W ich szeregach znajdziemy bowiem solidnych, doświadczonych kolarzy, ale jednak w ostatnich latach nie triumfujących zbyt regularnie. Nowym nabytkiem ekipy jest 31-letni Pascal Ackermann, który w ciągu ostatnich 2 lat zanotował 1 zwycięstwo, jest też 35-letni Michael Matthews, który by wygrać musi liczyć, że peleton zgubi praktycznie wszystkich sprinterów, czego efektem był 1 triumf w sezonie 2025 – z grupy, w której kolejne miejsca na finiszu zajęli Magnus Cort, Jon Barrenetxea i Neilson Powless. Tylko przez szacunek do dawnych osiągnięć wspomnę, że w ekipie będą też 37-letni Luka Mezgec, który ostatni raz wygrywał w 2019 roku, zasili ją 32-letni Amaury Capiot, który przez całą karierę zanotował 3 zwycięstwa, a także Andrea Vendrame, który by triumfować potrzebuje podobnych okoliczności co Michael Matthews – efektem jest 7 wygranych przez całą karierę 31-latka.

c) na klasyki:

Patrzę na skład Team Jayco AlUla i szczerze nie mam pojęcia, kogo ten zespół zamierza wysłać na brukowane klasyki. Nie powinno mnie to jednak dziwić – już w 2025 roku Paryż-Roubaix ukończyło zaledwie 2 kolarzy tej ekipy, a tym wyżej sklasyfikowanym (na 59. miejscu…) był Max Walscheid, którego pożegnano tej zimy. Niby przychodzi Dries De Bondt, który w Piekle Północy był 22., ale moim zdaniem to za mało.

Nieco ciekawiej będzie jednak tam, gdzie pojawiają się podjazdy. Michael Matthews 8-krotnie w swojej karierze kończył Mediolan-San Remo w pierwszej „7”, a w tym roku był tam 4., co jasno pokazuje, że mimo wieku Australijczyk cały czas pozostaje bardzo konkurencyjny w takim terenie. W tym nieco trudniejszym do głosu dojść mogą za to Ben O’Connor – wicemistrz świata z 2024 roku, Mauro Schmid – zwycięzca tegorocznego Cadel Evans Great Ocean Road Race czy potrafiący się odnaleźć we włoskich jednodniówkach Alessandro Covi, Andrea Vendrame, Davide De Pretto czy Felix Engelhardt. Przy obecnym systemie punktacji walka w jednodniówkach jest bardzo ważna, więc oby Team Jayco AlUla czymś zaskoczyło – w przeciwnym wypadku może ich czekać nawet walka o utrzymanie się w World Tourze, a Tudor Pro Cycling Team, Pinarello – Q36.5 Pro Cycling czy Cofidis bez wątpienia będą wywierały presję od samego początku nowego cyklu trzyletniego.

d) na czasówki:

W szeregach Team Jayco AlUla znajdziemy kilku kolarzy potrafiących pojechać solidnie na czas, a także całą grupę kochającą nadawać równe i mocne tempo – efektem są dość liczne sukcesy i wysokie miejsca w drużynowej jeździe na czas. Niestety nie zawsze przekłada się to na indywidualne rezultaty, na które liczyć może przede wszystkim 7. w tegorocznych Mistrzostwach Świata w tej specjalności Luke Plapp. Poza tym w szeregach australijskiej ekipy znajdziemy niegdyś bardzo regularnego Luke’a Durbridge’a, brązowego medalistę Mistrzostw Świata wśród orlików z 2023 roku Hamisha McKenziego, a także mistrza Szwajcarii Mauro Schmida.

e) na górskie etapy:

To właśnie w tej materii spodziewam się, że koszulki Team Jayco AlUla będą najbardziej widoczne. Gdy bowiem nie idzie w klasyfikacji generalnej, warto zacząć zabierać się w odjazdy, a z tych wygrywać w trudnym terenie potrafi wielu kolarzy z tej ekipy. Etapy wielkich tourów w swoim dorobku mają już Ben O’Connor, Luke Plapp, Koen Bouwman, Mauro Schmid, Alessandro Covi czy Andrea Vendrame, a z pewnością dołączyć do nich mogą 22-letni Finlay Pickering czy mistrz Włoch Filippo Conca. Jeśli gdzieś mają przyjść efektowne sukcesy, to właśnie na skutek górskich odjazdów.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Celowo w tym tekście ominąłem jednego kolarza – jest nim 24-letni Anders Foldager, który jest jednym z ciekawszych zawodników w kolarskim peletonie. Duńczyk być może nie wspina się najlepiej na świecie, nie jest też wybitnym sprinterem czy specjalistą od czasówek, ale jednocześnie ma niezwykłego nosa do wybierania odjazdów, a w nich potrafi robić cuda. Efektem są wygrane etapy Okolo Slovenska, Tour de l’Avenir czy Giro Next Gen, a także inne ciekawe rezultaty. Dynamicznego i mającego nosa do kolarstwa Duńczyka bez wątpienia nie można ignorować, a gdy zobaczycie go na czele, to wiedzcie, że ucieczka ma tego dnia niemałe szanse na sukces.

Skład Team Jayco AlUla na sezon 2026:

🇦🇺 – Ben O’Connor, Michael Matthews, Luke Plapp, Luke Durbridge, Kelland O’Brien, Rudy Porter, Hamish McKenzie
🇮🇹 – Alessandro Covi, Andrea Vendrame, Davide De Pretto, Filippo Conca
🇧🇪 – Dries De Bondt, Amaury Capiot, Dries De Pooter
🇬🇧 – Paul Double, Finlay Pickering, Robert Donaldson
🇩🇪 – Pascal Ackermann, Felix Engelhardt, Jasha Sütterlin
🇩🇰 – Anders Foldager, Asbjørn Hellemose, Christopher Juul-Jensen
🇳🇱 – Koen Bouwman, Jelte Krijnsen
🇨🇭 – Mauro Schmid
🇸🇮 – Luka Mezgec
🇿🇦 – Alan Hatherly
🇦🇹 – Patrick Gamper

Podsumowanie

Siadałem do tekstu o Team Jayco AlUla z pewną sympatią wobec tej ekipy, ale z każdą kolejną minutą zaczynało mi jej brakować – choć bowiem nie potrafię odmówić temu zespołowi pewnego charakteru, to jednak jakości na poziomie UCI World Tour nieco w szeregach tej formacji po prostu brakuje. 16. miejsce czy to w rankingu trzyletnim, czy też za sezon 2025 nie było przypadkiem, a mierne okienko transferowe sprawia, że poważnie obawiam się czy za rok w podsumowaniu nie trzeba będzie opisywać bardziej 20. pozycji. Australijska ekipa nie jest słaba, ale jednocześnie brakuje w niej wyrazistych postaci zdolnych do podbijania peletonu – chyba, że ponownie przebudzi się Ben O’Connor bądź o swojej metryce zapomni Michael Matthews. Wówczas będę głośno odszczekiwał swoje słowa, ale dziś wystawiam „trójkę” i obawiam się, że i ona jest pewnym przejawem optymizmu…

Ocena potencjału Team Jayco AlUla na sezon 2026: 3/10
Poprzedni artykułAlexy Faure Prost przechodzi do Team Picnic PostNL
Następny artykułPatryk Rajkowski ogłosił zakończenie kariery
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Eryk
Eryk

Popraw polszczyznę!