28-letni Pavel Sivakov (UAE Team Emirates – XRG) swego czasu był uznawany za jeden z większych talentów w męskim peletonie. Reprezentant Francji nadal jest bardzo dobrym zawodnikiem i potrafi uplasować się w czołówce rozmaitych wyścigów, ale z biegiem czasu jego kolarska ścieżka nieco się zmieniła. Teraz możemy go kojarzyć głównie jako bardzo oddanego i solidnego pomocnika. O swojej karierze Sivakov opowiedział w rozmowie z Cyclingnews.
W trakcie swojej dotychczasowej kariery Pavel reprezentował już barwy kilku różnych drużyn. Był m.in. zawodnikiem BMC Development Team i INEOS Grenadiers, aż w końcu „wylądował” w UAE Team Emirates – XRG. Do tego, że jest to bardzo wartościowy i zdolny kolarz nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Wystarczy spojrzeć na jego wyniki:
- zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne 2019,
- triumf w generalce Vuelta a Burgos 2022,
- zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Vuelta a Andalucia Ruta Ciclista Del Sol 2025,
- triumf w generalce Tour of the Alps 2019.
To tylko niektóre z jego sukcesów, ponieważ śmiało można do tego dopisać triumf w Giro della Toscana 2023, zwycięstwa w generalkach Giro Ciclistico d’Italia 2017 i Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc 2017 czy też 2. lokaty w wyścigach Grand Prix Cycliste de Montréal 2023, Grand Prix Cycliste de Québec 2025, Donostia San Sebastian Klasikoa 2022 i Cadel Evans Great Ocean Road Race 2020.
Jak możemy zauważyć, sezon 2025 był dla niego naprawdę udany (zważając na jego aktualny profil, problemy zdrowotne i ekipę, w której występuje), ponieważ poza zwycięstwem na Vuelta a Andalucia Ruta Ciclista Del Sol oraz 2. miejscem w Grand Prix Cycliste de Québec, Pavel zdobył też srebrny medal mistrzostw świata w Kigali (mieszana drużynowa jazda na czas + dołożył do tego 15. miejsce w indywidualnym wyścigu ze startu wspólnego), a do tego był 2. w Giro del Veneto, 6. w Trofeo Tessile & Moda – Valdengo Oropa i 8. w mistrzostwach Europy (wyścig ze startu wspólnego). Wystartował też w Tour de France, gdzie jego kolega z drużyny – Tadej Pogačar – sięgnął po swój czwarty triumf w klasyfikacji generalnej. Jak swoją karierę ocenia sam Pavel Sivakov? Oto, co reprezentant Francji ma do powiedzenia na ten temat:
Sporo myślałem na temat swojej zawodowej ścieżki. Miło jest być o to pytanym i nie boję się o tym rozmawiać. Rok 2019 był moim przełomowym sezonem. Potem miałem 2-3 lata, w których nie rozwinąłem się tak, jakbym chciał. Później trochę się męczyłem, przede wszystkim psychicznie. Na pewno nakładałem na siebie zbyt dużą presję. Być może nie byłem na tyle odważny, aby słuchać siebie i po prostu podążałem za planami treningowymi trenera. Widziałem, jak Geraint Thomas i Chris Froome robią coraz więcej. Byłem młodym chłopakiem i chciałem robić to samo. Wtedy zaczynasz być zestresowany, za dużo trenujesz, nieodpowiednio się odżywiasz, a może nawet trochę się załamujesz. Staje się to błędnym kołem. Mam szczęście, że mam dobry silnik i trochę talentu, więc występowałem tu i tam, ale nigdy tak naprawdę nie byłem konsekwentny.
Pavel Sivakov w rozmowie z Cyclingnews odniósł się również do innych zawodników, którzy jego zdaniem rozwijają się nieco szybciej i mają dzięki temu większe szanse na osiąganie znakomitych wyników. Nie zabrakło również wzmianki o Tadeju Pogačarze, który zdaniem Francuza świetnie radzi sobie z presją i stresem.
Myślę, że niektórzy zawodnicy rozwijają się bardzo szybko. Oni to rozumieją i jest im łatwiej. Dla mnie to była dłuższa i wolniejsza ścieżka kariery. Tadej potrafi zachować spokój i nie stresuje się różnymi rzeczami. Ja taki nie jestem. Kiedyś stresowałem się drobnymi szczegółami i to mnie spowalniało. Paul Seixas jest jak Tadej i Geraint Thomas. Nie jest taki jak ja, nie zamartwia się za dużo. Ma presję, ale to część jego podróży. Po tym, jak go poznałem, myślę, że tak długo jak będzie lubił się ścigać i jeździć na rowerze, wszystko będzie dobrze
– mówi Pavel Sivakov.
Jak już wspomnieliśmy, sezon 2025 obfitował u Francuza w dobre wyniki, chociaż Pavel musiał się też mierzyć z problemami zdrowotnymi. W trakcie sezonu 2025 kilka razy zachorował i nie zawsze był w najlepszej formie.
Tour był dla mnie dużym rozczarowaniem. Chciałem być w formie z chłopakami, ale odpadałem na pierwszym podjeździe. To było trudne psychicznie, ponieważ wiem, że jestem lepszy, niż to co się stało. Stworzyliśmy naprawdę dobrą więź podczas Touru i to mi bardzo pomogło w dotarciu do Paryża. Osobiście cierpiałem, ale znów byłem częścią zwycięskiej drużyny, to zawsze jest wyjątkowe
– kontynuuje Sivakov.
Kolarska kariera francuskiego kolarza oczywiście jeszcze się nie kończy, gdyż w sezonie 2026 Pavel nadal będzie reprezentował barwy UAE Team Emirates – XRG, w związku z czym opowiedział nieco więcej o swoich planach na przyszłość.
Z roku na rok robię postępy, moje liczby są coraz lepsze. Szczerze mówiąc, myślę, że wejdę w swoje najlepsze lata, ponieważ nauczyłem się o wiele lepiej zarządzać sobą. Wciąż mam ambicje, chcę wygrywać. Staram się znaleźć równowagę, unikać błędów i osiągać wyniki. Nie jest to łatwe dla nikogo. Cieszę się, że mogę pracować dla Tadeja i zespołu, ale nadal chcę próbować wygrywać wyścigi, atakować i walczyć. To jest to, po co trenuję każdego dnia
– kończy zawodnik UAE Team Emirates – XRG.
Jak widać Pavel Sivakov bardzo się otworzył i przedstawił swoją karierę z własnej perspektywy, a po jego słowach jasno widać, że mimo solidnej i lojalnej pomocy dla liderów w obecnym zespole, nie można mu odmówić indywidualnych ambicji i woli walki. Jak się to przełoży na sezon 2026? Przekonamy się o tym niebawem!









