W piątek pojawiła się bardzo niespodziewana informacja – Premier Tech ze skutkiem natychmiastowym przestało sponsorować zespół znany dotychczas jako Israel-Premier Tech. Szybko pojawiły się plotki na temat tego czy kanadyjska spółka pozostanie w kolarstwie, a te łączą ją obecnie z naprawdę wieloma zespołami.
Choć okres przerwy od ścigania na szosie jest zwykle tym najcichszym w ciągu roku w kolarstwie, to środowisko Israel-Premier Tech dba, by nie brakowało nam tematów do śledzenia. W piątek kanadyjski Premier Tech ogłosił, że ze skutkiem natychmiastowym przestaje sponsorować zespół, który w przyszłym roku powróci do World Touru, 2 dni później dowiedzieliśmy się, że mimo to ekipa ta nie boi się o swoją przyszłość, a Daniel Benson podawał potencjalne zespoły, które mogą przejąć Premier Tech jako sponsora dla swoich drużyn. Lista ta z dnia na dzień się wydłuża, choć prawdopodobnie wygląda potencjalna współpraca z jedynie 2-3 spośród nich.
Jako pierwszy pojawił się temat przejścia Premier Tech do Alpecin-Deceuninck, ale dość szybko pojawiły się informacje dementujące te plotki. Jednocześnie przez sieć przewinęły się kolejne, które łączyły kanadyjską spółkę m.in. z Soudal Quick-Step, Team Picnic PostNL, XDS Astana Team, Team Jayco AlUla czy Team TotalEnergies. Każdy z tych kierunków nie ma jednak zbyt wielu punktów zaczepienia dla sponsora pochodzącego z Kanady, a jednocześnie istnieją takie zespoły, które dużo bardziej wpisują się w potencjalne pozyskanie właśnie takiego partnera.
Najbardziej prawdopodobną opcją wydaje się być INEOS Grenadiers, które ma być nowym pracodawcą największej kanadyjskiej gwiazdy, czyli Dereka Gee, a właściwie Dereka Gee-West, albowiem 28-latek niedawno wziął ślub i przyjął podwójne nazwisko. Jako realne możliwości dla Premier Tech przedstawia się także EF Education – EasyPost, czyli jedyny World Team pochodzący z Ameryki Północnej, a także kobiece St Michel – Preference Home – Auber93, którego barw bronić będą aż 3 Kanadyjki – Alison Jackson, Simone Boilard i Clara Emond. Czas pokaże czy którakolwiek z tych plotek znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, ale bez wątpienia trwa kuszenie firmy, która chce pozostać częścią kolarskiego świata – nieczęsto bowiem można znaleźć potencjalnego sponsora, którego nie trzeba szukać, a który to sam informuje, że chciałby wspierać jakąś drużynę.







