fot. Lotto Cycling Team

Stojący od 3 lat na samym czele Lotto, 54-letni Stéphane Heulot kończy swoją pracę w belgijskim zespole. Francuski menadżer przy okazji odejścia z drużyny postanowił mocno zaatakować środowisko, z którym był związany przez ostatni czas m.in. stwierdzając, że w Lotto przedstawiciele sponsorów za mocno ingerują w działanie ekipy.

Stéphane Heulot przejął borykające się z ogromnymi problemami Lotto, wówczas jeszcze Lotto Dstny, w 2023 roku będąc następcą Johna Lelangue’a, za którego kadencji zespół ten mocno podupadł i zaliczył spadek z World Touru. Były francuski kolarz, który po zakończeniu kariery pracował m.in. dla Saur – Sojasun czy Rally Cycling, wdrożył plan naprawczy, którego efektem była znacząca poprawa wyników sportowych. Zespół wciąż jednak borykał się z problemami finansowymi, na które receptą ma być fuzja z Intermarché – Wanty. Jak się jednak okazuje ta odbyła się nieco za plecami Stéphane’a Heulota, który równolegle znalazł dla ekipy nowego sponsora tytularnego. Do podpisania umów jednak nie doszło, co teraz postanowił publicznie opowiedzieć 54-letni menadżer Lotto.

Przez jakiś czas miałem wątpliwości czy właściwie czynię, ale zdecydowałem się odejść z drużyny z powodu wydarzeń mających miejsce podczas Tour de France. W 2. tygodniu wyścigu byłem w Bretanii, aby sfinalizować rozmowy z nowymi sponsorami, którzy byli gotowi nas wesprzeć. Po zawarciu wstępnych umów zaprosiłem zarząd, aby przedstawić im konkrety. Wtedy prezes loterii powiedział mi, że jest za późno, że podjęli decyzję o fuzji z Intermarché-Wanty. Byłem w szoku. Mieliśmy ogłosić nowego sponsora tytularnego podczas 2. dnia przerwy w Tourze. Wszystko było ustalone. Sponsor, co oczywiste, nie zrozumiał tego co się wydarzyło i się wycofał. Od tego momentu działy się dziwne rzeczy i nic nie było pewne. Postanowiłem odejść. Moje zwolnienie stało się oficjalne 30 września, ale między Tourem a tą datą zajmowałem się jedynie administracyjną stroną działania ekipy by płynnie zdać obowiązki

— opowiadał Stéphane Heulot w rozmowie dla Cyclism’Actu.

Jak się jednak okazuje ta sytuacja była jedynie tym, co przelało czarę goryczy, która wypełniała się już od dłuższego czasu. Teoretycznie bowiem to 54-latek został zatrudniony do zarządzania zespołem Lotto, ale w praktyce przedstawiciele głównego sponsora nie pozwalali na praktycznie żadne istotniejsze decyzje i mocno ingerowali w działanie drużyny.

Moja cierpliwość wówczas się skończyła. Nie dziwię się, że nie byłem brany pod uwagę przy fuzji. ​​To typowe dla ludzi, którzy podejmowali takie decyzje. Ludzie się dla nic nie liczą. Ujmę to tak – myślę, że wypełniłem swoją misję. Dołączyłem do zespołu, który był zdezorganizowany pod każdym względem – finansowo, organizacyjnie i kadrowo. Brakowało sensownej struktury. To co zrobiliśmy przez te 3 lata, to był ogromny projekt. Odbudowaliśmy zespół, ale przy tym okryłem, że zarząd i przedstawiciele loterii ingerowali we wszystko… Współpraca z niektórymi ludźmi nie była łatwa, szczególnie gdy za nic mieli drugiego człowieka

— kontynuował Stéphane Heulot.

Oczywiście warto w tym wszystkim pamiętać, że jest to wersja przedstawiana przez 54-letniego Francuza. Ten zdaniem niektórych również nie jest święty, a jego ciężki charakter niejeden raz miał powodować spięcia pomiędzy współpracownikami. Faktem w tym wszystkim wydaje się jednak być to, że faktycznie to właśnie Stéphane Heulot odpowiadał za znalezienie nowego partnera dla ekipy – miała być nim francuska sieć supermarketów Carrefour, która według przecieków medialnych miała dołożyć do funkcjonowania drużyny kilka milionów euro. Nigdy jednak nie dowiemy się co by było gdyby, a dziś Lotto jest już na ostatniej prostej do fuzji z Intermarché – Wanty. Fuzji, której Stéphane Heulot nie będzie częścią.

Poprzedni artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2025: EF Education – EasyPost
Następny artykułLars van der Haar ogłosił, że przed nim ostatni sezon w karierze
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze