Niespełna 36-letni Primož Roglič w wypowiedzi dla Cyclingnews podsumował sezon 2025. Słoweniec podchodzi do tematu bardzo enigmatycznie, podobnie jak do nadchodzącego 2026 roku.
Słodko-gorzki – to określenie najpełniej oddaje miniony już sezon w wykonaniu zawodnika Red Bull – BORA – hansgrohe. Słoweniec w świetnym stylu triumfował w wyścigu Dookoła Katalonii (24.03 – 30.03) i po raz pierwszy od 5 lat ukończył Tour de France. Niepowodzeniem zakończyła się próba zdobycia drugiego Trofeo Senza Fine podczas Giro d’Italia, z którego musiał się wycofać.
Cała moja kariera to wzloty i upadki, ale niczego nie żałuję, nawet upadków i rozczarowań. Kolarstwo jest wyzwaniem ale dzięki niemu uczę się sporo o sobie i swoim życiu
— przyznaje w swoim stylu słoweński kolarz, który w dalszej części wypowiedzi rozwinął tę myśl:
Kolarstwo dało mi wiele i nauczyło mnie jak być szczęśliwym. Jadąc na rowerze czuję, że żyję, cierpię, zwłaszcza po kraksie lub porażce, ale to jest niesamowite, piękne. Życie jest ciągłą walką i kolarstwo jest w tym pomocne.
Niespełna 36-latek postanowił wyjaśnić, skąd taka zmiana w podejściu do życia i brak wyznaczania sobie jasno sprecyzowanych celów. Z wypowiedzi można wywnioskować, że Roglič po prostu ma świadomość, że z wiekiem staje się coraz słabszy i lepiej dla niego poczekać w spokoju co przyniesie przyszłość.
Powiedziałem tak, bo naprawdę nie chcę myśleć o przyszłości. Na dobrą sprawę nie wiem, czy będę żył w przyszłym roku. Wciąż mam kontrakt z drużyną, więc normalnie jeżdżę na rowerze i zobaczę co przyniesie nadchodzący sezon. Biorę życie z dnia na dzień. Cieszę się, że mam możliwość wsiąść na rower i jechać przed siebie.
Na koniec wypowiedzi Roglič podzielił się ciekawym spostrzeżeniem. Jego zdaniem dzisiaj nie miałby szansy na zostanie zawodowcem, gdyż młodociany kolarz to już zawodnik w pełni ukształtowany.
Osiągnąłem naprawdę sporo. Byłem skoczkiem narciarskim przez 15 lat, od 15 lat uprawiam kolarstwo. Gdybym dzisiaj chciał rozpocząć karierę kolarską w wieku 22 lat, to nie miałbym na to szansy. Nie byłbym brany przez nikogo pod uwagę. Cieszę się, że dostałem swoją szansę i z niej skorzystałem.
Słoweniec ma ważny kontrakt z drużyną Red Bull – BORA – hansgrohe na rok 2026. Zdaniem niektórych, rok 2026 ma być jego ostatnim w peletonie. Na potwierdzenie prawdziwości tych słów przyjdzie nam długo poczekać.









Przyjedź do Polski. To zobaczysz co to znaczy walka o życie na rowerze…