Michał Kapusta / naszosie.pl

Polska parakolarka Otylia Marczuk została oficjalnie ukarana 4-letnim zawieszeniem za wykrycie w jej organizmie stanozololu i erytropoetyny. Próbka z pozytywnym wynikiem na te środki została pobrana w Paryżu podczas zeszłorocznych igrzysk paralimpijskich.

Międzynarodowa Unia Kolarska ogłosiła, że ​​polska parakolarka Otylia Marczuk została ukarana czteroletnią dyskwalifikacją w związku z naruszeniem przepisów antydopingowych w związku z obecnością stanozololu i erytropoetyny w próbce krwi pobranej 25 sierpnia 2024 roku przez Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski podczas Igrzysk Paralimpijskich Paryż 2024, z których kolarka została zdyskwalifikowana.

Zgodnie ze Światowym Kodeksem Antydopingowym i Przepisami Antydopingowymi UCI, okres dyskwalifikacji Otylii Marczuk, m.in. srebrnej medalistki mistrzostw świata w parakolarstwie z 2023 roku w kat. B, czyli zawodniczek z niepełnosprawnością wzroku, rozpoczął się 28 sierpnia 2024 r. i obowiązuje do 27 sierpnia 2028 r. włącznie.

Poprzedni artykułKigali 2025: Reprezentacja Szwajcarii wystawia bardzo mocne składy
Następny artykułTadej Pogačar: „Chcę osiągnąć szczyt formy na mistrzostwa świata”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
DarL
DarL

Poza dopingiem u tej Pani podałbym w wielką wątpliwość jej rzekomą niepełnosprawność. Dla mnie jest to osoba, która znalazła pomysł na zarabianie pieniędzy. W dalszej perspektywie sportową emeryturę.

Ricky
Ricky

Tak się zastanawiam, czy w najmłodszych kategoriach wiekowych też są robione te testy? Ten sport jest tak brudny, że nie zdziwiłbym się, jakby nawet dzieci coś już brały…

skm
skm

Tylko niewidoma zawodniczka na dopingu? Przecież na tandemie jeżdżą dwie osoby, jak wyniki badań pilotki?