W ostatnich dniach Lorena Wiebes prawdziwie zdominowała rywalizację w domowym wyścigu z cyklu Women’s World Tour, czyli. Simac Ladies Tour. Holenderka przed własną publicznością wygrała 5 z 6 etapów, a także klasyfikację generalną, dzięki czemu ma na swoim koncie już 23 zwycięstwa w tym sezonie. 26-latka marzy, by na tym się nie skończyło.

Gdy młodziutka Lorena Wiebes odnosiła w 2019 roku aż 15 zawodowych zwycięstwo można było się spodziewać, że jesteśmy świadkami narodzin wielkiej gwiazdy. Szybko zaczęły pojawiać się porównania do starszej o 12 lat Marianne Vos, w której dorobku znajdziemy dziś aż 258 szosowych zwycięstw w wyścigach UCI w kategorii elity. Czy Lorenę Wiebes będzie stać na dorównanie swojej rodaczce dowiemy się pewnie za wiele lat, ale póki co ta jest na bardzo dobrej drodze by tak się stało. Kolarka ścigająca się od początku zeszłego sezonu dla Team SD Worx – Protime odnosi bowiem rokrocznie masę zwycięstw, a w tym roku udało jej się już wyrównać osobisty rekord sprzed 3 lat. W 2022 roku Holenderka odniosła bowiem 23 zwycięstwa i dokładnie tyle samo ma teraz w dorobku po zakończeniu Simac Ladies Tour.

Wspaniale jest wygrać 5 z 6 etapów i klasyfikację generalną. Cieszę się, że znów jestem w fenomenalnej formie i mogę jeździć tak, jak lubię. Chcę spróbować pobić mój rekord liczby zwycięstw z 2022 roku – przede mną jeszcze 2 wyścigi. Póki co jestem na równi z tamtym wynikiem. Kluczem do takiej dyspozycji było to, że odpoczęłam po Tourze. Spokojnie wróciłam do treningów. Mam nadzieję, że teraz uda mi się utrzymać tę formę aż do mistrzostw świata w kolarstwie torowym

— mówiła Lorena Wiebes.

Te 2 wyścigi to najprawdopodobniej La Choralis Fourmies Féminine (14.09) i Binche Chimay Binche (7.10), a zatem dwie jednodniówki. Patrząc na skuteczność Holenderki w tym sezonie wydaje się, że choć jeden z tych startów faktycznie zakończy się sukcesem, a ta będzie mogła wtedy z uśmiechem na twarzy szykować się do torowego czempionatu, który odbędzie się w drugiej połowie października w chilijskim Santiago na Peñalolén Velodrome (22-26.10).

Poprzedni artykułRaport z weekendu: Polki i Polacy licznie powalczyli na szosach całego świata
Następny artykułBliskowschodnia dominacja – podsumowanie 2. tygodnia Vuelta a España 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze