fot. Israel - Premier Tech

Sport i polityka nie powinny się mieszać – to jeden z najczęściej podnoszonych głosów przy okazji ostatnich dyskusji na temat obecności ekipy Israel-Premier Tech w peletonie. Tylko czy da się uniknąć kontrowersji gdy na czele bliskowschodniej formacji stoi człowiek, który od lat jest niezwykle zaangażowany w politykę?

Zacznijmy od delikatnego sprostowania – tytułowy cytat nie został wypowiedziany teraz, a na potrzeby tekstu, który powstał w maju 2024 roku. Będący multimiliarderem Sylvan Adams nie jest bowiem człowiekiem głupim i nie spodziewam się by dziś wyrywał się do publicznych, politycznych deklaracji tego typu. Postanowiłem jednak przyjrzeć się nieco mocniej właśnie tamtej rozmowie, która jak zakładam wciąż pozostaje aktualna w kwestii przekonań filantropa, jak sam się nazywa, stojącego za powstaniem ekipy Israel-Premier Tech.

Dziś usłyszymy, że bliskowschodnia ekipa służy rozwojowi sportowemu w Izraelu i przeczytamy apele by nie mieszać polityki i sportu. Tylko czy aby na pewno da się tego uniknąć? W tym celu przyjrzyjmy się dokładniej osobie Sylvana Adamsa – multimiliardera z Kanady, który w 2015 roku wyemigrował do Izraela. Dziś 66-letni mężczyzna znany jest ze swoich licznych i wielkich donacji na przeróżne cele mające na celu wspieranie tego państwa i jego obywateli, a prywatnie jest on także ogromnym pasjonatem sportu – osobiście został m.in. mistrzem świata Medio Fondo w 2023 roku czy to właśnie z jego inicjatywy w 2018 roku Giro d’Italia wystartowało właśnie z Izraela.

Dorastałem w syjonistycznym domu w Kanadzie. Moi rodzice ocaleli z holokaustu. Mój ojciec dzielnie walczył w wojnie o niepodległość Izraela. Ja dorastałem w domu zakorzenionym w miłości do państwa Izrael i oddaniu dla jego bezpieczeństwa i sukcesu. 8 lat temu wraz z żoną Margaret wyemigrowałem do Izraela. Podjąłem decyzję o poświęceniu życia wzmacnianiu i promowaniu Izraela, który znam i kocham, ale jest źle rozumiany za granicą z powodu nieustannego nagłośnienia w mediach i działań hejterów, którzy wypaczają historię, aby realizować wrogie nam cele polityczne

— mówił Sylvan Adams cytowany przez Israel21c w tekście z 1 maja 2024 roku.

Artykuł ten zaczyna się zresztą od opisu postaci Kanadyjczyka, z którego to dowiadujemy się, że filantrop i obrońca Izraela, Sylvan Adams, zainicjował wiele zakrojonych na szeroką skalę projektów, które prezentują piękno Izraela międzynarodowej publiczności. Od wybuchu wojny intensywnie inwestuje w odbudowę południa, dążąc do pokonania międzynarodowych uprzedzeń i zbudowania silniejszego Izraela.

Już w świetle tego początku zapytam zatem czy da się oddzielić politykę od sportu w przypadku zespołu, na którego czele stoi Sylvan Adams? Polecam sobie zadawać to pytanie na przestrzeni całego tego tekstu. Nietrudno bowiem nie dojść do wniosku, że funkcjonowanie Israel-Premier Tech spełnia wszelkie definicje sportswashingu – ocieplania sobie wizerunku przy pomocy teoretycznie oddzielonej od polityki gałęzi życia codziennego, jaką jest sport.

Działania mające na celu poprawę wizerunku nie mogą być nachalne – nikt bowiem nie nabierze się na wystosowywane wprost, często kontrowersyjne komunikaty. Tego typu akcje są właśnie subtelne, delikatne, często nie zawierające na pozór żadnej polityki. Na czym się zatem opierają? Otóż na tym, że mamy regularnie w przestrzeni publicznej słyszeć nazwę danego państwa, organizacji, firmy etc. w pozytywnym kontekście – bo przecież sport to z natury dobra rzecz. Choć każdy zdaje sobie sprawę, że to nie tylko z miłości do sportowej rywalizacji taka Rosja organizowała Igrzyska Olimpijskie w Soczi czy piłkarskie mistrzostwa świata, że to nie z czystej filantropii w kolarskim peletonie mamy ekipy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu czy właśnie Izraela, to jednak łatwo o się o tym zapomina.

Jestem tu, aby służyć mojemu krajowi i pokazać światu piękną rzeczywistość i cnotę Izraela jako wzorowej zachodniej demokracji. Pragnę również połączyć Żydów z diaspory z naszą piękną ojczyzną. Moją misją jest wzmocnienie pozytywnej pozycji międzynarodowej Izraela i jego globalnej reputacji, a jednocześnie wzmocnienie sytuacji wewnętrznej poprzez znaczące inwestycje w system edukacji i opieki zdrowotnej. Poświęcam tym celom swoje życie i działalność filantropijną, a także ważne inwestycje w instytucje żydowskie w diasporze, zwłaszcza w moim rodzinnym Montrealu

— mówił w tamtej rozmowie Sylvan Adams.

Od razu odpowiem – nie, ten tekst nie powstaje po to by odkryć coś nowego, powszechnie nieznanego. Po prostu uważam, że czasem warto przypominać o pewnych rzeczach, szczególnie w momencie gdy pojawiają się prośby o nie łączenie świata polityki i sportu. Jednocześnie apeluję by tekst ten nie był dla kogokolwiek zachętą do nienawiści czy przemocy – moment w którym protestujący przekraczają granice prawa czy bezpieczeństwa zawsze powinien budzić brak społecznej akceptacji czy wręcz potępienie.

Organizując w kraju wydarzenia kulturalne i sportowe światowej klasy, odkrywamy piękno Izraela przed ogromną publicznością na całym świecie. Istnieje potrzeba poprawy wizerunku naszego kraju na arenie międzynarodowej, to ma strategiczne znaczenie. Dlatego w 2018 roku byłem odpowiedzialny za organizację w Izraelu największego wydarzenia sportowego w historii kraju – „Grande Partenza” Giro d’Italia, pierwszych trzech etapów drugiego najpopularniejszego wyścigu kolarskiego, po Tour de France. Wydarzenia te sprawiły, że Izrael trafił do domów setek milionów telewidzów na całym świecie

— kontynuował założyciel i główny szef Israel – Premier Tech.

Wszystkie te cytaty pochodzą z zaledwie jednego tekstu – proszę jednak uwierzyć, bądź sprawdzić, że podobnych wypowiedzi Sylvana Adamsa można znaleźć dziesiątki, jeśli nie setki. 66-latek jest bardzo zaangażowany politycznie, a z racji na dysponowanie ogromnymi środkami może sobie pozwolić na bardzo szeroko zakrojoną działalność. Sport, a konkretnie kolarstwo, jest zaledwie jedną z wielu form działania na rzecz Izraela.

Nasz wizerunek za granicą został straszliwie nadszarpnięty z powodu propagandy bardzo wrogiego, zdeterminowanego i zorganizowanego wroga. Będziemy musieli znaleźć sposób na walkę w tej wojnie komunikacyjnej, która ma strategiczne znaczenie. Kłamstwo powtarzane wystarczająco często staje się prawdą. Stoimy w obliczu walki z tłumami antysemitów. Jednocześnie wierzę, że tak samo jak znaleźliśmy rozwiązania najtrudniejszych problemów ludzkości i naszej planety, jestem przekonany, że wygramy tę wojnę komunikacyjną, a ostatecznie skorzysta na tym cały świat

— kontynuował Sylvan Adams.

Można zatem odrywać politykę od sportu i nie dziwię się, że wiele osób stara się to robić, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że napis „Israel” na koszulkach czy osoba, która stoi za tym zespołem zawsze będą budzić kontrowersje, a dla wielu wynikające z nich emocje będą przyczynkiem do protestów.

Chociaż nie jestem religijny, uważam się za najbardziej żydowską osobę, jaką kiedykolwiek spotkacie. Jestem głęboko dumny z historii naszego narodu i dobra, które uczyniliśmy światu, a jednym z najważniejszych jest fundament naszego współczesnego, zachodniego, demokratycznego świata. Od wybuchu wojny obserwujemy powrót dumy Żydów. Żydzi na całym świecie otwarcie wspierają swoich braci i siostry w Izraelu, jednocześnie odbudowując więź ze swoimi korzeniami i żydowską tożsamością

— mówił Sylvan Adams, po czym kontynuował.

Istotnym wyzwaniem było przeciwstawienie się przeważnie negatywnemu wizerunkowi Izraela w mediach. Starałem się pokazać normalność Izraela w obliczu obrazu konfliktu, zwłaszcza osobom odwiedzającym kraj po raz pierwszy, w tym widzącym go jednynie wirtualnie za pośrednictwem ekranów telewizorów, których postrzeganie zostało ukształtowane przez zniekształcony obraz. Po wygraniu wojny ten cel stanie się jeszcze ważniejszy, w tym zwalczanie antysemityzmu. Te wyzwania wymagają nie tylko odporności, ale także systematycznego, opartego na zasadach, zorganizowanego i niezłomnego zaangażowania w zwalczanie błędnych przekonań i jawnych kłamstw, jednocześnie chroniąc przyszłość Izraela i prawa narodu żydowskiego. Głęboko wierzę, że Izrael i region mają przed sobą świetlaną przyszłość. Zjednoczyliśmy się, zarówno Izraelczycy, jak i Żydzi z diaspory. Wzmocnimy nasz naród żydowski determinacją i odpornością… i jednością. Izraelczycy są zwycięzcami, a my zwyciężymy. Musimy wspierać i rozwijać nasz kraj, wdrażając najnowocześniejsze innowacje, obiekty i infrastrukturę, aby pokazać światu, że jesteśmy tu na stałe i nic tego nie zmieni

— zakończył Sylvan Adams.

I tak – Israel-Premier Tech to nie jest reprezentacja Izraela. Zespół nigdy nie był też zaangażowany politycznie, a na jego stronie internetowej nie znajdziemy treści mających na celu ocieplanie wizerunku tego bliskowschodniego państwa. Żaden z zawodników tej ekipy nie ma wpływu na to co się dzieje w regionie objętym obecnie wojną. Chyba każdy zgodzi się też, że polityka musi trzymać się z dala od sportu. Na zakończenie ponowię jednak retoryczne pytanie…

Czy da się oddzielić politykę od sportu w przypadku zespołu, na którego czele stoi Sylvan Adams?

Poprzedni artykułZwycięzca bierze wszystko – zapowiedź 13. etapu Vuelta a España 2025
Następny artykułTour of İstanbul 2025: Mauro Cuylits liderem po 2. dniach rywalizacji
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
11 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

typowe, wszyscy nas nie lubią, kłamią i są niedobrzy, a my jesteśmy super.
w takich przypadkach nie da się oddzielić sportu od polityki.

Jarek
Jarek

Z gęby podobny trochę do Epsteina. Takie pierwsze skojarzenie.
„Podjąłem decyzję o poświęceniu życia wzmacnianiu i promowaniu Izraela, który znam i kocham, ale jest źle rozumiany za granicą z powodu nieustannego nagłośnienia w mediach i działań hejterów, którzy wypaczają historię, aby realizować wrogie nam cele polityczne”

Jest takie powiedzenie:
„Unikaj ludzi, którzy robią z siebie ofiarę sytuacji, jaką sami spowodowali”.
To tak delikatnie.

Anty hiphop
Anty hiphop

Może teraz parę słów o islamistach którzy mordują białych? Nie?

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

„Jestem tu, aby służyć mojemu krajowi i pokazać światu piękną rzeczywistość i cnotę Izraela jako wzorowej zachodniej demokracji.”

Pan pochodzi podobno z Kanady. Jako swój kraj rozumie jednak inny kraj. Charakterystyczne.
Poza tym słyszałem, że w Gazie można na luziku wyskoczyć na kebsa na grubym z mieszanym sosem i nawet wybrać sobie mięsko. Tylko źli antysejsmici rozpowszechniają zakłamaną propagandę.

jasio
jasio

Jestem za nie mieszaniem sportu z polityką ale to tylko utopią. Kolarze czy inni sportowcy są ofiarami polityków a tak nie powinno być. Jestem przeciwny wykluczaniu za przynależność narodową bez względu kto to jest. Ale porządek najpierw trzeba zacząć od światowych federacji. Ale kto ma pieniądze ten rządzi. A kto na pieniądze?(ten wydaje polecenia).

Beny
Beny

Widzę że Autor jest tendencyjny, ale może zacznie pan pisać o tym że trzeba by usunąć Astanę – mocną współpraca Kazachów z Rosją no i główny sponsor z Chin czyli kraju który permanentnie łamie prawa człowieka, czy też drużyny które są sponsorowane przez kraje arabskie gdzie łamanie praw kobiet i mniejszość jest wpisanie w prawo, a skończywszy na drużynach z USA, kraju który jest zaangażowany praktycznie w każdy konflikt na świecie.
Więc może na prawdę zostawmy politykę i skupmy się na sporcie.

Hubert
Hubert

Robić swoje.. a brudasów bombardować..

reko
reko

No źle się czyta te jego wypowiedzi. Serio to proszenie sie o problemy. narażanie całego peletonu.
@Benny….jak wiem że świat nie jest kolorowy, ale serio nie widzisz różnicy między takimi Uae, USA, a Izraelem czy Rosja. Przecież ta Palestyna to czysta eskterminacja narodu.

Piotrek
Piotrek

Chyba zapomnieli o || wojnie światowej