Wciąż dochodzi do siebie Enric Mas (Team Movistar), który ucierpiał w kraksie na 18. etapie Tour de France. W wyniku upadku wystąpiło u niego zakrzepowe zapalenie żył w lewej nodze. Jak przyznał zawodnik Movistaru w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem As, wciąż nie wiadomo kiedy powróci on do treningów.
Enric Mas nie ściga się od czasu feralnej kraksy na 18. etapie tegorocznego Tour de France. Na początku sierpnia informowaliśmy, że Hiszpan nie wystartuje do końca sezonu. Teraz zawodnik rzucił nowe światło na swój uraz i ewentualny powrót do ścigania, który, jak przyznał, może się jeszcze opóźnić w czasie.
Za kilka tygodni mam kontrolę, a potem operację. Wtedy będziemy mogli ustalić harmonogram powrotu. Na razie tydzień w tę czy w tamtą stronę nic nie zmienia, ale chciałbym wiedzieć, kiedy będę mógł zacząć przygotowania. Nie wiem, czy zacznę się ścigać w styczniu, lutym, marcu, kwietniu… to zależy od rekonwalescencji, to trudne
– przyznaje rozgoryczony zawodnik.
Mas najbardziej żałuje, że nie mógł wystartować w toczącym się właśnie Vuelta a España, w którym zawsze prezentował się bardzo dobrze, trzykrotnie zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a także wygrywając 5 etapów.
To trudne, chociaż od momentu kontuzji wiedziałem, że nie dam rady, więc radzę sobie z tym, jak mogę. Bardzo trudno jest nie móc jeździć z powodu urazu, ale muszę to zaakceptować. Kontuzja nie sprawia mi bólu, ale uniemożliwia jazdę na rowerze i uprawianie sportu
– skomentował zawodnik swoją absencję na Vuelcie.
Mas przyznał, że urazu doznał tego urazu na etapie pod Mûr-de-Bretagne, a także przyznał, że problem jest dość niepokojący.
Problem jest niepokojący, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do kontuzji mięśniowych lub kostnych, a w tym przypadku jest to, powiedzmy, uraz żył
– zakończył zawodnik Movistaru.









