fot. Lotto Cycling Team

Zwycięstwem Arnaud De Lie zakończył się czwarty i zarazem ostatni etap Renewi Tour. Belg, który bronił prowadzenia w klasyfikacji generalnej, po złotym kilometrze tracił zwycięstwo na rzecz Mathieu van der Poela, ale dzięki bonifikacie na mecie to właśnie jego łupem padła 20. edycja belgijsko-holenderskiego wyścigu z cyklu UCI World Tour.

Ostatni etap wchodzący w skład 20. edycji Renewi Tour swój start i metę miał ulokowaną w Leuven, a zatem miejscu, gdzie rozegrane zostały mistrzostwa świata w 2021 roku. Runda z Keizersbergiem (400 m; 5,8%), Leopold Decouxlaan (1 km; 2,4%) i Wijnpers (400 m; 6,5%) pochodziła wprost z tegoż czempionatu.

Od samego startu rywalizacja była dziś naprawdę dynamiczna, a odjazd zawiązywał się przez wiele kilometrów. Finalnie po niemal godzinie ścigania odpuszczeni zostali Edoardo Affini (Team Visma | Lease a Bike), Kasper Asgreen (EF Education – EasyPost), Siebe Deweirdt (Team Flanders – Baloise) i Aivaras Mikutis (Tudor Pro Cycling Team). Grupka ta jednak zyskała maksymalnie 2,5 minuty przewagi, która zaczęła być dość szybko zmniejszana – już na 70 kilometrów przed metą była mierzona wyłącznie w sekundach. W międzyczasie jednak Siebe Deweirdt dopiął swego i wygrywając lotną premię w Leuven zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji najaktywniejszych.

Peleton jechał wówczas bardzo szybko, a jednym z pracujących na jego czele był Kamil Gradek (Bahrain-Victorious). To sprawiło, że z jednej strony zaczęły się przeskoki do odjazdu, z drugiej zaś dogoniono go na mniej więcej 50 kilometrów przed końcem zmagań. Szaleństwo w głównej grupie trwało jednak w najlepsze, a ataki następowały jeden po drugim. Włączyć w nie nie mógł się 3. w klasyfikacji generalnej Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG), którego wyeliminował defekt – pogoń za grupą w takich okolicznościach nie była łatwa, zwłaszcza, że z przodu równolegle atakował Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck). 30 kilometrów przed metą grupa wciąż jednak jechała razem, a przed nią z niewielką przewagą kręcił jedynie Davide Ballerini (XDS Astana Team).

Włocha dogoniono jeszcze przed złotym kilometrem, na którym po bonifikaty sięgali:

  • 6 sekund: Fred Wright (Bahrain-Victorious);
  • 4 sekundy: Toms Skujiņš (Lidl-Trek);
  • 3 sekundy: Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck), Alberto Bettiol (XDS Astana Team);
  • 1 sekunda: Arnaud De Lie (Lotto), Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG).

W ten sposób Arnaud De Lie wirtualnie stracił prowadzenie w wyścigu na rzecz Mathieu van der Poela, który miał teraz sekundę przewagi nad swoim belgijskim rywalem. Nieco niżej w klasyfikacji generalnej Fred Wright przesunął się z 6. na 4. miejsce, oczywiście na ten moment rywalizacji.

Skoki nie ustawały, a zaangażowani byli w nie najważniejsi kolarze wyścigu. Mimo wszystko jednak nikomu nie udawało się zyskać przewagi, a mocną pracę wykonywali m.in. przedstawiciele Groupama-FDJ, a także Tibor Del Grosso (Alpecin-Deceuninck). Niezmordowany był m.in. Tim Wellens, ale żaden ze skoków nie przyczynił się do zdobycia więcej niż 5 sekund.

Na ostatni kilometr grupa wjechała razem, a chwilowy przestój wykorzystać postanowił Dries De Bondt (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Belga dogoniono dosłownie na kresce, na którą prawą stroną wpadł Arnaud De Lie (Lotto), lewą zaś Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck). Górą był jednak ten pierwszy, a to oznaczało, że za sprawą bonifikaty na mecie to właśnie 23-latek wygrał nie tylko dzisiejszy etap, ale i klasyfikację generalną tego wyścigu. Dla Belga to pierwsze tego typu zwycięstwo w generalce na poziomie UCI World Tour.

Wyniki 5. etapu 20. Renewi Tour:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour Bitwa Warszawska 2025: Marceli Bogusławski wygrywa na ulicach Warszawy
Następny artykułTour de l’Avenir Femmes 2025: Wygrane Isabelli Holmgren i Célii Gery
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

W zasadzie to van Mathieu trochę wepchnął De Lie zwycięstwo w ręce. Po przerwszym złotym kilometrze zdobył nad Belgiem potężną sekundę przewagi i stwierdził, że mu to wystarczy, a jak się opamiętał to było za późno. Ostatni etap wyścigu, a on idzie na łatwiznę. Nie lubię takiego zachowania