fot. Le Tour de France / A.S.O. / Aurélien Vialatte

Eric Boyer poddaje w wątpliwość dominację Słoweńca. Jego zdaniem w niektórych ekipach mamy proceder nadużywania leków.

Po kolejnym spektakularnym zwycięstwie na trasie „Wielkiej Pętli” ponownie pojawiają się głosy dotyczące nielegalnego wspomagania w kolarskim peletonie. To nie pierwszy raz kiedy w ostatnich latach ktoś bardziej lub mniej subtelnie mówi o dopingu z którego korzysta Tadej Pogačar. Trzeba pamiętać, że Słoweniec na każdym kroku jest sprawdzany i nigdy nie było cienia wątpliwości co do wyników testów antydopingowych.

Tym razem wątpliwości dotyczące wyników mistrza świata podważa Eric Boyer, były zawodowiec w latach 1985-1995, menedżer zespołu Cofidis w latach 2005-2012 i prezes AIGCP – Stowarzyszenia Międzynarodowych Grup Kolarskich.

– Wielu z nas jest mocno zniesmaczonych i przytłoczonych tempem, w jakim wzrasta dominacja UAE Team Emirates – XRG. To tworzy smutną, monotonną i podejrzliwą atmosferę. Chciałbym mieć zaufanie do występów Pogačara, ale ma wokół siebie kilka osób, które nie pomagają w tej sytuacji

– powiedział Boyer w wywiadzie dla Le Parisien.

Francuz miał na myśli Mauro Gianettiego, który był swego czasu menadżerem Saunier Duval.

Trzykrotny zwycięzca etapów Giro d’Italia wspomniał także o kwestii przedawkowania leków:

– Kiedy się ich słucha zawsze padają te same argumenty. Słoweniec lepiej trenuje i lepiej się odżywia i dlatego jest lepszy od innych. Jestem sceptyczny, bo to samo kiedyś słyszeliśmy w odniesieniu do Armstronga. Wiele mówi się także o tym, że mamy precedens z przedawkowaniem leków, a to dotyczy wielu ekip. Wiem, że każdy powie o tym, że nikt nikogo nie złapał. Jednak wiadomo, że laboratoria pod tym kątem są przestarzałe i nie można się niczego dobrego spodziewać.

Były francuski kolarz bardzo mocno uderzył w tym wywiadzie w stronę Tadeja i można się raczej spodziewać riposty ekipy z Emiratów Arabskich.

Poprzedni artykułSteven Kruijswijk na dłużej w Team Visma | Lease a Bike
Następny artykułTim Declercq kończy karierę
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
15 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Arnaund
Arnaund

Autor jest pewien, że on jest tak „na każdym kroku” sprawdzany? Nie twierdzę, że nie przechodzi żadnych testów, ale co to, za czasów LA nie było jeszcze testów antydopingowych? A nawet gdyby coś było i wychodziło – naprawdę ktoś myśli, że kolarskie „władze” zarżną teraz kurę znoszącą złote jaja i podetną gałąź na której siedzą, do reszty pogrążając wizerunek tego sportu?

Marcin
Marcin

Nie wierzę w czystość Pogacara, patrząc na ten jego brak zmęczenia, gdy inni padają na pyski po trudniejszych etapach.

Reko
Reko

Moim zdaniem jeśli problem istnieje to dotyczy całego topu od Tadka po Viniego, Van aerta. Z drugiej strony to nie jest problem poziomu Tadka, to problem słabego poziomu innych no bo poza Vinim reszta prezentuje średni poziom w stosunku do takiego Nibalego, Contadora z primu.

Ja1
Ja1

Wielu kolarzy, którzy jeszcze 2-3 lata temu byli na topie powtarza, że teraz mają najlepsze cyfry w życiu, nigdy nie kręcili takich watów. No i co? No i zupełnie się nie liczą, spadli do trzeciego szeregu. Wielogodzinne etapy ze średnią prędkością ponad 50km/h- tak to na pewno lepsze odżywianie.
Nikogo z najwyższej półki nie złapano na koksie, statystycznie jest to po prostu niemożliwe. Ale zawsze gdy pojawiały się plotki, następował gwałtowny spadek formy całej drużyny, ewentualne zakończenie kariery zawodnika.

Seb
Seb

Eurosport, kolarstwo, Akt. 21/03/2025, 06:14 GMT+1:”Aż 130 ze 182 zawodników wycofało się z trasy amatorskiego wyścigu kolarskiego w hiszpańskiej Villenie. Nastąpiło to po tym, jak w peletonie rozeszła się informacja, że na mecie wyścigu czekają kontrolerzy z komisji antydopingowej.Wyścig był częścią organizowanego od stycznia do marca dorocznego cyklu Interclubs del Vinalopo, w którym mogą brać udział amatorscy kolarze, najczęściej członkowie lokalnych klubów z okolic Alicante. 2 marca na starcie stanęło 182 zawodników.
W chwili, gdy w peletonie rozeszła się informacja, że na mecie czekają kontrolerzy z CELAD (Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie), kolejni kolarze zaczęli zgłaszać problemy z przebitymi oponami, defekty rowerów albo inne niedyspozycje skutkujące wycofaniem się z rywalizacji. Do mety dotarło zaledwie 52 startujących.
„Kontrola antydopingowa w Vilenie = przebicia i wycofania. To nie jest wzór matematyczny, to rzeczywistość. Zobaczymy, czy podejmą jakieś kroki, bo to czysty żart” – napisał w mediach społecznościowych jeden z uczestników imprezy, zaznaczając przy tym, że sam został poddany kontroli.”

No to jak amatorskie kolarstwo w 2/3 przesiąknięte jest dopingiem to czego oczekiwać od zawodowców:DDDDD
Z drugiej strony doping w kolarstwie może nie jest aż tak groźny dla zdrowia jeżeli mamy bardzo wielu byłych zawodowych kolarzy którzy dożywają sędziwego wieku, albo doping to tylko zmora nielicznych zawodowców i większości amatorów:DDDD

szczebelek
szczebelek

Jakie konsekwencje poniósł zespół Sky za machlojki z lekami ktoś wykreślił ich kolarzy z list zwycięzców? Z resztą przypomnijmy, że kolarze Vismy też jeżdżą lepiej niż w poprzednich ekipach.

Ja1
Ja1

#Seb, #szczebelek – właśnie to miałem na myśli. Nie inaczej było kiedyś na amatorskich MP, na tydzień przed zawodami – nagle znaczna grupa naszych koksów zmieniła plany startowe. A w pro, world turze oprócz Sky mamy jeszcze Bahrain, który swego czasu kosił prawie wszystko, Astanę, i cały zaciąg z Ameryki Płd. A co działo się z kolesiami po odejściu z Vismy?

Nikt nie jest zainteresowany wykrywaniem dopingu. Po prostu igrzyska dla naiwnych.

Jacek
Jacek

Czy Eric Boyer ma jakiekolwiek dowody na to, co mówi, czy tylko tak mu się wydaje? Czy wy wszyscy komentujący, piszący, że „ON bierze”, macie jakiekolwiek dowody? Moim zdaniem to niedopuszczalne tak jednoznacznie rzucać oskarżenia bez dowodów. Natomiast zupełnie czym innym jest powiedzieć coś w stylu „wydaje mi się, że osiąganie takich wyników bez jakiegoś wspomagania jest mało prawdopodobne”.

Ja akurat uważam, że dzięki zupełnie innej diecie, dzięki nowoczesnym metodom treningowym, monitoringowi stanu zdrowia, czyli temu, czego nie było jeszcze 10, 20 lat temu, jest możliwe osiąganie takich wyników, które kiedyś byłyby możliwe praktycznie tylko przy koksowaniu się. Poza tym czy nie dopuszczacie tego, że Tadej jest wydolnościowym fenomenem, charakterologicznym fenomenem? Nie widzieliście go zmęczonego? A ogladaliście ostatnie etapy TdF?

Piotr
Piotr

Problem albo i nie z dopingiem w sporcie jest od dawien dawna. Owszem, Pogacar nie został złapany, tak jak i od dłuższego czasu żaden inny kolarz nie został złapany.
Powody mogą być różne, ale główne to zapewne „medycyna” sportowa jest kilka kroków przed wykrywaniem, drugi równie istotny to KASA. W UAE jest to nieograniczone źródło, które pozwoli w razie czego opłacić wszystkie koszty, byle było zwycięstwo. Oczywiście, nikt nikogo nie złapał, więc nie można mówić, że ktoś się koksuje.
Lance miał doskonale opanowany proceder i przez 7 lat nie mogli go złapać, aż w końcu ktoś się skusił na kasę i zaczął mówić.
Dla mnie, jazda z coraz wyższymi prędkościami na etapach, górach itp to dowód że jest postęp , tylko czym jest spowodowany ? Tego się nie dowiemy, bo pieniądze zamykają skutecznie każde usta.
Nie zmienia to faktu że lubię ten sport i uważam że powinno się dopuścić wszystkie metody dopingu farmakologicznego, aby nie było wątpliwości, że ktoś jedzie na koksach. Efektem mogła by być śmierć niektórych zawodników, ale może potrzeba ofiar żeby młodzi ludzie i ich rodziny wiedzieli, jakie mogą być konsekwencje dla zdrowia. Może to by nieco urealniło sport.

Ja1
Ja1

Przecież to plotki, rzucone na żer.

Mikołaj
Mikołaj

Ach ciągle to samo gadanie jak jest tam doping to kiedyś to wyjdzie ludzie to ludzie wystarczy że kogoś zwolnią i on z zazdrości puści parę . Na razie nie ma żadnych przesłanek więc cieszmy się kosmicznym poziomem jaki oglądamy jedyne na co możemy narzekać że nie ma emocji .

Paweł
Paweł

Tadek jest fenomenem. Fenomenem natury lub fenomenem farmakologii. Czas pokaże którym. Niestety już nie raz pokazał to drugie oblicze i świat kolarski miał kaca.

Piotr
Piotr

Coś słabe te koksy Tadeja, bo w Alpach zmarnowałem kilka dni przed tv i jestem zawiedziony jego słabością i tym że nie wygrał kolejnych trzech etapów.
A LA miał papiery na branie. Dlaczego się o tym nie mówi ze UCI wyraziło zgodę na to by brał „leki” na raka itd ?? Gdyby nie dorzucił coś z supli od siebie to koksowałby prawie legalnie.

Kadmek
Kadmek

Może faktycznie ma organizm bardziej wydolny i jest to cecha genetycznie uwarunkowana. Może najbogatsze zespoły jak UAE czy Visma maja jakiś nowoczesny sprzęt do „dializowania” oczyszczania krwi i dzięki temu zawodnik jest w stanie „oczyścić” tkanki mięśniowe z substancji odpowiedzialnych za odczuwanie zmęczenia i bólu. Pamietam, ze kiedyś informowali, że Vinokurowa złapali na przetaczaniu krwi po etapie z własnym ojcem tj zamieniali się częścią krwi bo mieli taka samą i Vino przed następnym etapem znów był świeży. A farmakologia -jeśli nawet biorą coś to pewnie takie, których nie ma na listach zakazanych substancji.