Rozegrany w niedzielę wyścig Visegrad 4 Bicycle Race – Grand Prix Polski zakończył się zwycięstwem Norberta Banaszka. Kolarz ATT Investments wykończył pracę swoich kolegów i na ulicach Grębocic wygrał sprint z 8-osobowej grupy. Po tym sukcesie 28-latek udzielił naszemu portalowi krótkiego wywiadu.
Czeskie ATT Investments wyrosło w tym sezonie na najskuteczniejszą drużynę kontynentalną w tej części Europy, a w niedzielę podczas Visegrad 4 Bicycle Race – Grand Prix Polski otrzymaliśmy na to kolejny dowód. Zwykle byłoby to spore zmartwienie dla polskich kibiców – w końcu ekipa zza naszej południowej granicy wygrywa sporo także i na naszej ziemi, ale aż 13 z 14 zwycięstw UCI znajdujących się w dorobku tej grupy w tym sezonie jest zasługą polskich kolarzy, którzy w piątkę stanowią o sile czeskiej formacji. Jednym z nich jest Norbert Banaszek, który choć na co dzień bardziej znany jest z wspierania swoich kolegów to gdy nadarzy się okazja sam też potrafi wygrywać. Triumf w Visegrad 4 Bicycle Race – Grand Prix Polski był dla 28-latka drugim w tym roku – wcześniej jego łupem padł też Ślężański Mnich VeloBank Bruki & Szutry. Czy wygrywanie na polskiej ziemi kiedykolwiek może się znudzić Norbertowi Banaszkowi?
W Polsce zawsze ściga mi się lepiej. Mam wokół siebie obecnie naprawdę dobrą ekipę, a i wyścig mi dziś sprzyjał – nie był zupełnie płaski i znałem trasę sprzed roku. Wówczas było mi nieco ciężej, bo byliśmy świeżo po Tour of Qinghai Lake, po ponad tygodniu jazdy przez trzytysięczniki, a coś takiego zostaje w nogach. W tym roku wszystko zagrało, zrealizowaliśmy plan taki, jaki mieliśmy przed startem. Założenia Juraja Sagana sprawdziły się w 100% i na 4. rundzie całą drużyną przed podjazdem w lesie, krótkim, ale dosyć sztywnym, przerzedziliśmy peleton – pojechało nas 19 zawodników, a z tego zrobiliśmy potem kolejną akcję. Polscy sprinterzy strasznie się czarowali, Marceli miał 3 albo 4 rzepy na kole, więc ja z Marcinem to wykorzystaliśmy, pojechaliśmy w ucieczkę, która nam pasowała
— opowiadał na gorąco czekający na dekorację Norbert Banaszek.
W składzie ATT Investments na dolnośląski klasyk znaleźli się też Marcin Budziński, Marceli Bogusławski, Jan Bittner, Michael Kukrle oraz Jakub Říman. Pierwsza trójka spośród wymienionych, wraz z Norbertem Banaszkiem, na wspomnianym 4. z 6 okrążeń znalazła się w 24-osobowej czołówce, która z czasem przerodziła się w 9-osobowy odjazd, w którym wciąż było aż 3 kolarzy czeskiej grupy. Finalnie Marcin Budziński podłożył się pod finisz dla Norberta Banaszka, a ten świetnie wykończył pracę kolegów. Co prawda wydaje się, że pierwszą opcją był finisz Marcelego Bogusławskiego, ale jak było na prawdę?
Mieliśmy kilka opcji, a pierwszą z nich był atak na 4. okrążeniu. Potem chcieliśmy z tamtej grupy zrobić kolejny, mniejszy odjazd, a po ostatniej Solidarce wiedzieliśmy, że Marceli ma super nogę i nawet po górkach sobie radzi, więc te dzisiejsze podjazdy nie robiły na nim żadnego wrażenia. Zrobiliśmy wyścig jako zespół i z tego jestem bardzo dumny
— kontynuował triumfator Visegrad 4 Bicycle Race – Grand Prix Polski 2025.
Norbert Banaszek w swojej karierze odniósł 9 zwycięstw UCI i większość z nich była pokłosiem jego naprawdę niezłej szybkości. Czy zatem gdy uformowała się najpierw 9-osobowa, a później o jednego kolarza mniej liczna grupa to 28-latek czekał już na finisz?
Nigdy nie wiem jak mój organizm zareaguje na kolejne ataki, a jako taki trochę szybszy zawodnik, bo nie mówię sprinter, jadąc z góralami, w większości lżejszymi zawodnikami nie wiedziałem jak się będę czuł na każdym kolejnym podjeździe, tym bardziej, że ścigaliśmy się w upale, a temperatura dała się we znaki, ale z Marcinem założyliśmy, że to ja będę sprintował i on nadawał tempo w odjeździe, a ja tylko trzymałem koło i generalnie czekałem do ostatnich metrów
— tłumaczył Norbert Banaszek.
Czeska grupa zbiera w tym roku bardzo dobre recenzje ze strony polskich zawodników. W rozmowach dla naszego portalu chwalili ją Piotr Pękala i Marcin Budziński, w sieci można było znaleźć też zadowolone głosy pozostałych biało-czerwonych reprezentujących w tym sezonie barwy ATT Investments. A jak w nowym dla siebie zespole odnajduje się 28-letni Norbert Banaszek?
Szczerze przyznam, że jest to naprawdę super zespół. Przygotowania, trenerzy, zawodnicy – wszystko jest tu naprawdę fajnie poukładane. Od zgrupowań integracyjnych w listopadzie, poprzez grudniowe i styczniowe przygotowania przed sezonem, aż po dobry kalendarz startów. Choć brakuje w nim takich wyścigów jak np. Dookoła Węgier to wiem, że ekipa będzie się o to starała w kolejnych latach. Mam tu rolę kapitana, więc doceniono mnie tu po moich poprzednich latach w peletonie. Może i na co dzień nie jestem od wygrywania, ale coś tam zawsze mi się uda na swoje konto uskrobać, a zazwyczaj pomagam – czy to Marcelemu, czy naszym góralom. Jesteśmy doceniani, dbają o nas w tym zespole i jest naprawdę fajnie
— dodawał 28-latek, który jest 4. najstarszym zawodnikiem w całym 19-osobowym składzie ATT Investments na sezon 2025.
Rola kapitana, analiza planów czeskiej grupy na kolejne lata – czy Norbert Banaszek planuje na stałe zadomowić się w zespole zza naszej południowej granicy? Gdzie sięgają jego marzenia na kolejne lata w zawodowym peletonie?
Ciężkie pytanie, bo zawsze człowiek marzy o ściganiu na najwyższym poziomie, ale ja mam 28 lat, jestem realistą i wiem, że to worldtourowe ściganie troszkę mi już odleciało. Chociaż… Proconti mi się marzy – być może ATT będzie chciało zrobić taki projekt na 2027 rok i trzymam za nich kciuki. Zobaczymy – mam 28 lat i ciężko mi będzie wskoczyć level wyżej
— rozwinął Norbert Banaszek, którego dopytałem o to jedno, największe marzenie na kolejne lata.
Chciałbym 3 raz zdobyć koszulkę mistrza Polski, wygrać jeszcze raz ten tytuł i może w przyszłym roku ponownie spróbuję. W tym sezonie nie było mi to dane, jechaliśmy na Marcina, ale troszkę się nie udało. Może jednak za rok koszulka mistrza Polski będzie moja? Nie wiem czy nie pobiłbym jakiegoś rekordu, bo nie pamiętam czy komuś udało się wygrać 3-krotnie. Mam w głowie też i mniejsze cele, wiadomo, że i w tym roku przed nami jeszcze kilka wyścigów i będę chciał oddać serce dla kolegów z drużyny albo ugrać coś dla siebie
— powiedział Norbert Banaszek.
Od momentu wprowadzenia rywalizacji zawodowców na Mistrzostwa Polski znalazł się tylko 1 kolarz, któremu 3-krotnie udało się wywalczyć biało-czerwoną koszulkę – jest nim Tomasz Marczyński (2007, 2011, 2015). Po 2 tytuły, oprócz Norberta Banaszka, mają tylko Michał Kwiatkowski, Rafał Majka i Piotr Wadecki. Wysunięcie się na czoło historycznych tabel może być zatem niezwykle trudne, ale wyrównanie rekordu popularnego „Mańka”… Kto wie? Niezwykle sympatyczny 28-latek bez wątpienia ma patent na ściganie się na polskim podwórku, a i motywacji cały czas mu nie brakuje, zatem wyczuwam, że licznik zwycięstw Norberta Banaszka w wyścigach UCI jeszcze niejeden raz pokaże coraz to wyższą wartość. Kolejny start tymczasem już jutro – ATT Investments znalazło się na liście startowej sześciodniówki od Mazovia Team, czyli kolejno Memoriału Andrzeja Trochanowskiego (22.07), Dookoła Mazowsza (23-26.07) i Pucharu MON (27.07).
W Grębocicach rozmawiał Jakub Jarosz.









