fot. Tour de France / A.S.O. / Charly Lopez

Po emocjonującym finiszu na Mûr-de-Bretagne Tadej Pogačar odniósł drugie zwycięstwo w 112. edycji Tour de France. Słoweniec został nowym liderem wyścigu z przewagą 54 sekund nad Remco Evenepoelem.

Siódmy etap 112. edycji Tour de France to prawdziwy sprawdzian dla kolarzy, prowadzący z Saint-Malo na ikoniczne Mûr-de-Bretagne. Trasa liczy 197 kilometrów i około 2300 metrów przewyższenia, a jej kulminacją będzie dwukrotne pokonanie „bretońskiej ściany”. Na mecie czekały na kolarzy bonifikaty czasowe – 10, 8, 6 sekund dla trzech najlepszych, a także premie punktowe – w tym aż 50 punktów dla zwycięzcy etapu. 

Wczorajsza akcja Bena Healy’ego (EF Education Easy – Post) mocno zachęciła harcowników i rozbudziła ich nadzieje na samotny triumf.  Od samego startu w peletonie trwały ostre próby zawiązania ucieczki. Mimo że wszyscy spodziewali się, że walka o zwycięstwo etapowe rozegra się między liderem wyścgiu – Mathieu van der Poelem (Alpecin – Deceunick)  i drugim w generalce Tadejem Pogačarem na dwóch podjazdach pod Mûr-de-Bretagne (2,0 km, 6,9%), to nie brakło chętnych do odjazdu z peletonu. Zwłaszcza, że premia lotna była usytuowana daleko od startu, w Plédran, na 57.8 kilometra do mety, co teoretycznie, powinno pomóc uciekinierom. Mieli wszak z głowy ekipy sprinterskie.

Chętnych zatem nie brakowało. Po kilku skasowanych próbach, przez jakiś czas z przodu utrzymywali się Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) i Mauro Schimd (Team Jayco AlUla). Do tej dwójki próbowali doskoczyć kolejni kolarze, co wiązało się ze skasowaniem również tej próby ucieczki. Aktywny w tej części wyścigu był również inny zawodnik Vismy – Victor Campenaerts, który kilkukrotnie próbował zabierać się w odjazd. 

Przeciąganie liny trwało w najlepsze, ale w końcu, po przejechaniu przez peleton 60 kilometrów, ucieczka dnia zawiązała się,  a zabrali się do niej: Geraint Thomas (INEOS Grenadiers), Alex Baudin (EF Education Easy – Post), Marco Haller (Tudor Pro Cycling), Iván García Cortina (Movistar Team) i Ewen Costiou (Arkea B&B Hotels).  Z peletonu próbowali jeszcze odskoczyć kolarze, którzy zaspali na ucieczkę i liczyli na jakiś przeskok, jednak UAE Team Emirates – XRG, w osobie Marca Solera, nie pozwoliła już nikomu odjechać. Ucieczka się utworzyła, a do kontroli tempa w peletonie włączyła się drużyna Alpecin – Deceuninck.

To wróżyło nam, że Mathieu van der Poel będzie chciał bronić dziś żółtej koszulki i zapowiadało, że kolejny pojedynek między nim a mistrzem świata dojdzie do skutku. Obie ekipy trzymały ucieczkę na  około półtorej minuty i sytuacja ustabilizowała się. Z rzeczy wartych odnotowania – z powodu złego samopoczucia, z wyścigu wycofał się Mattia Cattaneo (Soudal Quick – Step). 

 

Przez długi czas taki stan rzeczy utrzymywał. Na kolejne emocje przyszło nam czekać do lotnej premii. Ucieczka liczyła pięć osób, więc wiadomo było, że walczący o zieloną koszulkę będą zainteresowani zgarnięciem dodatkowych punktów.  

Jako pierwszy linię premii przejechał Iván García Cortina, który zgarnął 20 punktów. Kolejni przyjechali pozostali uciekinierzy: Haller (17 pkt.), Baudin (15), Thomas (13) i Costiou (11). Po około minucie na lotnej premii pojawił się peleton, z którego niemal tradycyjnie najlepszy był Jonathan Milan (Lidl Trek), który zgarnął 10 punktów i o jeden malutki punkcik powiększył swoją przewagę nad Biniamem Girmay’em (Intermarche – Wanty), który przyjechał tuż za plecami Włocha. 

Trasa etapu zaczęła się mocno fałdować. Do mety było już co raz bliżej i ucieczka zaczęła przyśpieszać, przez co odpadł z niej zmęczony Marco Haller. Nie trzeba było długo czekać na reakcję peletonu, a właściwie UAE Emirates Team XRG. Cała drużyna wysunęła się na czoło, a Nils Politt podyktował mocne tempo. Peleton się rozciągnął i szybko utworzyło się grupetto, w którym znaleźli się głównie sprinterzy, przede wszystkim lider i wicelider klasyfikacji punktowej.

Wyścig zbliżał się do finałowych rund i premii górskich. Zarówno peleton jak i ucieczka wciąż utrzymywały wysokie tempo, notując średnią prędkość na poziomie 49 km/h.

Pierwszy dzisiejszy podjazd pod Côte du village de Mûr-de-Bretagne ucieczka rozpoczęła z przewagą minuty nad peletonem, na którego czoło wyszła drużyna Vismy. Jako pierwszy trudów podjazdu nie wytrzymał zwycięzca Tour de France z 2018 roku – Geraint Thomas, który po raz ostatni jedzie w Wielkiej Pętli.

Wysokie tempo utrzymywał Ewan Costiou, który u podnóża Mûr-de-Bretagne zgubił kolegów z ucieczki. W peletonie mocno pracował Victor Campenaerts i Simon Yates. Wszystko wskazywało na to, że holenderska drużyna szykowała grunt pod atak Jonasa Vingeegarda. Peleton drastycznie się porwał, a młody Francuz mimo zdobycia 2 punktów na premii górskiej, przy pierwszym przejeździe przez linię mety miał już tylko 20 sekund przewagi. Pozostały premiowy punkcik zgarnął lider klasyfikacji górskiej Tim Wellens.

Na zjeździe mocne tempo narzucił kolejny zawodnik Team Visma | Lease a Bike, aktywny na początku – Wout van Aert. Costiou dostał doścignięty na 12 kilometrów do mety. W ramach pocieszenia Francuz został wybrany najbardziej walecznym zawodnikiem etapu.

Kontrolę nad tempem znów przejął Marc Soler. Wydawało się, że spokojnie dojedziemy do podnóża podjazdu, jednak na 6 kilometrów przed metą z tyłu peletonu doszło do kraksy. Leżeli między innymi João Almeida (UAE Team Emirates – XRG), Eddie Dunbar (Team Jayco AlUla) czy Valentin Madouas (Groupama – FDJ).

Na początku finałowego podjazdu mocne tempo podyktował Wellens, dzięki czemu udało zgubić się Mathieu van der Poela. Po pracy Belga na czele pozostało trzech zawodników – Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step), Tadej Pogačar i Jonas Vingegaard. Nikt nie chciał narzucić jednak mocnego tempa i po chwili kilku zawodnik dojechało do nich. Na kilkaset metrów przed metą na czoło wyszedł Jhonatan Narvaez, który zrobił to co potrafi nalepiej. Pracę kolegi sfinalizował mistrz świata, który zaatakował tuż przed metą. Na jego kole utrzymał się tylko Vingegaard, jednak kolarz Team Visma | Lease a Bike nie dał rady wyprzedzić Słoweńca. Trzecie miejsce zajął Oscar Onley (Team Picnic PostNL)

Pogačar odniósł 101. zwycięstwo w karierze i po raz kolejny objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i punktowej. Dotychczasowy lider – Mathieu van der Poel stracił do zwycięzcy 1:20 i spadł na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of Austria 2025: Isaac del Toro wygrywa drugi dzień z rzędu
Następny artykułUAE Team Emirates – XRG dominuje, ale jak bardzo? Ranking zwycięstw 2025
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
10 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Kto ustalił 50 pkt za ten etap :D?
Na pierwszych płaskich etapach zwykle walka. O koszulkę górala to był dodatek, ale teraz przez to że premie są na końcu to już w ogóle walka o nią wygląda trochę komicznie

Andrzej
Andrzej

Jedyna nadzieja jaka mi została, to fakt, że w 2022 przed Alpami Pogacar też był nietknięty, a na Granon stracił prawie trzy minuty do Jonasa. Więc zaczekajmy na Hautacam zanim zaczniemy rozstrzygać.

Mateusz
Mateusz

Andrzeju w 2 tygodniu wszystko wywróci sie do góry nogami. Pogacar stracił dziś Almeide, on nie będzie miał jak sie samemu przeciwstawić Vismie. Jonas weźmie ten Tour w tym roku. Już dzis sprint na 100procent, a on na kole cały czas. Spokojnie.

Marek Aureliusz Junior
Marek Aureliusz Junior

Mateuszu chciałbym, żeby było tak jak mówisz, ale Tadej bardziej mnie przeraża niż po Dauphine 😬

Łukasz
Łukasz

Ile jeszcze weźmie Pogi? Górskie etapy, górska czasówka pewnie padną jego łupem. Vini robi co może, ale cały czas jest o krok za Pogiem. Na razie mimo walecznego serca traci ponad minutę a to ,nie oszukujemy się, dużo. Wyścig się jednak jeszcze nie skończył i walka o jedynkę nadal otwarta.

vip
vip

Almeida prawdopodobnie pojedzie dalej! Jonas co prawda dojechał na kole Tadeja ale nie był w stanie z niego wyjść. To była dynamiczna góra także dużo nie dała odpowiedzi. Mówić, że w 2 tygodniu przewróci się wszystko do góry nogami, jest jak wróżenie z fusów!

Grzegorz
Grzegorz

Nasz Kamil dzielnie walczy o tyły 🙂

Marcin
Marcin

Co wy w tym Duńczyku widzicie, jak można mu kibicować. To taka marniejsza wersja Armstronga. Skupiony na jednym wyścigu w sezonie. Ja tam chce by Pogacar wymazał rekordy Mercxa.

Stefan
Stefan

Ciężko powiedzieć, że Jonas jest skupiony tylko na jednym wyścigu. Trzeba by wymazać te dwa urazy. Sprzed roku w kraju Basków i w tym na Paryż-Nicea.
W bezurazowych sezonach gdy wygrywał TDF jeździł całkiem sporo.

Don-ww
Don-ww

Do Stefan.
To znaczy , co on wygrał (poza TdF) do 2023 skoro sporo jeździł ???