Fot.: Giro d'Italia Women / LaPresse

Zwycięstwem Marlen Reusser (Movistar Team) zakończył się 1. etap 36. edycji Giro d’Italia Women, będący jazdą indywidualną na czas. Szwajcarka była jedną z głównych faworytek do zwycięstwa i wytrzymała presję. Reusser została również pierwszą liderką tegorocznego wyścigu. 

Pierwszym etapem tegorocznej edycji Giro d’Italia Women była jazda indywidualna na czas o długości 14,2 km. Zawodniczki rywalizowały na płaskiej trasie w Bergamo, w związku z czym faworytkami do końcowego zwycięstwa były właśnie te kolarki, które specjalizują się w klasycznych czasówkach. Na liście startowej znalazła się jedna Polka – Marta Jaskulska (CERATIZIT Pro Cycling Team), która niedawno zdobyła w tej specjalności brązowy medal Mistrzostw Polski.

Jako pierwsza na trasę niedzielnej czasówki wyruszyła o godzinie 11:35 Amber Pate (Liv AlUla Jayco). Na mecie reprezentantka Australii nie zanotowała jednak rewelacyjnego czasu. Całkiem dobrze pojechała za to Ruth Edwards (Human Powered Health), osiągając czas 18 minut i 13 sekund. Na mecie pojawiły się też m.in. Liane Lippert (Movistar Team), Lucinda Brand (Lidl – Trek) i Marta Cavalli (Team Picnic PostNL), ale żadna z nich nie była w stanie powalczyć z Edwards. Zawodniczki straciły kolejno 27, 23 i 26 sekund do Amerykanki. Blisko Edwards była natomiast Alena Amialiusik (UAE Team ADQ), tracąc do niej zaledwie 6 sekund.

Wydawało się, że Ruth Edwards będzie na czele nieco dłużej, ale jej czas poprawiła Katrine Aalerud (Uno-X Mobility), osiągając rezultat 18:06. Taki sam zanotowała Elena Hartmann (CERATIZIT Pro Cycling Team), lecz wszystkie wymienione wyżej zawodniczki pogodziła doskonale dysponowana w niedzielę Anna Henderson (Lidl – Trek). Brytyjka przecięła linię mety z czasem 17:49.

 

Kolejne zawodniczki nie były w stanie zbliżyć się do czasu Brytyjki, a o godzinie 13:10 na rampie startowej pojawiła się Marta Jaskulska (CERATIZIT Pro Cycling Team). Z dobrej strony pokazała się Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike) – czas 18:20, lecz znacznie lepiej pojechały Shirin van Anrooij (Lidl – Trek) z czasem 18:03 i Georgia Baker (Liv AlUla Jayco) z czasem 18:05. Polka z kolei straciła do Henderson 47 sekund (18:36).

Brytyjka świetnie czuła się na fotelu liderki, a jej miejsca nie zdołały zająć Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime) i Juliette Labous (FDJ – SUEZ). Pierwsza z nich straciła 28 sekund, a druga 24. Spore umiejętności w jeździe indywidualnej na czas potwierdziła 22-letnia Antonia Niedermaier (CANYON//SRAM zondacrypto), meldując się na kresce z czasem 18:10. Tylko 2 sekundy gorzej (18:12) od Niemki pojechała Sarah Van Dam (CERATIZIT Pro Cycling Team).

Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy do mety zbliżała się Lieke Nooijen (Team Visma | Lease a Bike). To właśnie Holenderka objęła prowadzenie z czasem 17:46, ale długo się nim nie cieszyła, bo lepiej od niej pojechała doświadczona Anna van der Breggen (Team SD Worx – Protime), pokonując swoją rodaczkę o 4 sekundy (17:42). 20 sekund do liderki straciła natomiast Alessia Vigilia (FDJ – SUEZ), a na 4. miejsce z czasem 17:52 wskoczyła Christina Schweinberger (Fenix – Deceuninck).

Czy Anna van der Breggen mogła myśleć o zwycięstwie? Pewnie tak, ale na liście startowej widniała przecież Marlen Reusser (Movistar Team). Szwajcarka nie zawiodła oczekiwań kibiców i na mecie została nową liderką oraz późniejszą zwyciężczynią 1. etapu, notując czas 17:22! Czasu Reusser nie były w stanie pobić Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime) i Elisa Longo Borghini (UAE Team ADQ). Belgijka straciła 12 sekund i zameldowała się na 2. pozycji, a Włoszka straciła 16 sekund i musiała zadowolić się 3. miejscem. Marlen Reusser została liderką wyścigu. Marta Jaskulska ukończyła niedzielne zmagania na 42. pozycji, ze stratą 1 minuty i 14 sekund do Szwajcarki.

Wyniki 1. etapu Giro d’Italia Women 2025:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułMovistar Team również będzie posiadał swój oficjalny development
Następny artykułCzeszów w Gminie Zawonia kolejnym przystankiem wyścigu VeloBank VIA Dolny Śląsk
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze